środa, 18 marca 2015

"Abhorsen" Garth Nix

Wydawnictwo: Literackie 
Tytuł oryginału: Abhorsen
Cykl: Stare Królestwo (tom 3)
Data wydania: 20 listopada 2014
Liczna stron: 424


Nadchodzi czas ostatecznej bitwy. Bitwy o losy Starego Królestwa jak i całego świata. Lirael i Sameth muszą zrobić wszystko by nie dopuścić do zagłady. Czeka ich długa i pełna niebezpieczeństw podróż. Walka o przetrwanie. Ale muszą być ostrożni, bo zło nigdy nie śpi, a wręcz czyha za każdym rogiem. Wypełza nocą by móc nasycić się odrobiną tlącego się życia. Pradawne zło, głęboko zagrzebane pod ziemią i tylko jedna osoba może stawić mu czoło - „Abhorsen”. Usiądźcie wygodnie i posłuchajcie... 

Lirael, córka Clayrów odkrywa swoje przeznaczenie. Zostaje następczynią Abhorsena. Dziewczyna jest zdezorientowana i ciężko jej odnaleźć się w nowej roli, zwłaszcza że przecież należy do rodu Clayrów, więc powinna otrzymać dar Widzenia, a nie zostać Abhorsenem. Jednak przeznaczenia nie da się zmienić. Lirael musi stanąć w obronie Starego Królestwa i całego świata. Razem z księciem Samethen, który przyjmuje rolę Budowniczego Muru, opuszczają bezpieczne schronienie jakie dawał im Dom Abhorsenów i wyruszają w drogę by powstrzymać nekromantę Hedge’a, który chce wykorzystać przyjaciela księcia, Nicka do niecnych celów. Nekromanta chce przywrócić do życia Orannisa zwanego Niszczycielem Światów. Lirael i Sameth muszą się spieszyć. Wróg rośnie w siłę, a czas ucieka nieubłaganie. Bohaterowie będą musieli podjąć walkę, od której będą zależeć losy całej ludzkości. 

„Abhorsen” to trzecia, a zarazem ostatnia część trylogii o Starym Królestwie. Co prawda ma się jeszcze ukazać „Clariel”, która będzie stanowić prequel serii. Może to być całkiem niezły dodatek do całości, ale o tym przekonam się innym razem. Jeśli chodzi o „Abhorsena” to nie muszę chyba mówić że od samego początku miałam dość duże wymagania względem tej książki. Cała seria bardzo przypadła mi do gustu i wręcz nie mogłam się doczekać aż poznam finał tej historii. Po przeczytaniu, śmiało mogę powiedzieć że się nie zawiodłam. „Abhorsen” w całości mnie zadowolił, dostarczył mi niesamowitą ilość emocji i wrażeń, siedziałam wręcz jak na szpilkach i z zapałem śledziłam przebieg wydarzeń

Lirael i książe Sameth wyruszają w niebezpieczną wędrówkę by zmierzyć się z nekromantą o imieniu Hadge. Muszą również uratować Nicka, najlepszego przyjaciela księcia. Chłopak nie ma pojęcia w co tak naprawdę się wplątał, nie zdaje sobie sprawy z niebezpieczeństwa które grozi jemu, jak i całemu światu. Nick, razem z Nekromantą Hedge’m i całą hordą Zmarłych wykopują dwie półkule które od niepamiętnych czasów były zagrzebane pod ziemią. Każda z połówek to jedna z części Orannisa, a ich złączenie ma przywrócić go do życia. Niebezpieczeństwo jest ogromne, więc Lirael i Sameth muszą zrobić wszystko by przeszkodzić nekromancie w wydobywaniu półkul. W wędrówce towarzyszą im ich przyjaciele, a zarazem pomocnicy, Podłe Pisisko, oraz kot Mogget, którzy jak się później okaże będą mieli znaczący wpływ na przebieg historii. 

„Abhorsen” to świetnie skonstruowana powieść. Akcja jest szybka i płynna, właściwie od początku do końca coś się dzieje, dzięki czemu nie ma czasu na nudę. Bohaterowie, tak jak w przypadku poprzednich części, są przedstawieni w barwny i ciekawy sposób. Większość z nich od razu wzbudza sympatię, ale oczywiście są i takie które wywołują mieszane uczucia. Mam na myśli przede wszystkim kota Moggeta, który tak naprawdę wcale nie jest kotem, tylko stworzeniem Wolnej Magii. Pojawia się w każdej części i cały czas nie wiadomo jakie są jego zamiary. Intrygował mnie od samego początku i co chwilę zachodziłam w głowę jaką odegra rolę w całej opowieści. Pomimo iż zakończenia można się domyślić, to w pewnym sensie okazuje się ono naprawdę zaskakujące. Niby wszystko wydaje się oczywiste, jednak zapewniam was że tak nie jest. Finał mnie nie zawiódł, a wręcz przeciwnie, zaskoczył, zaintrygował i rozbudził apetyt na więcej. Pozostała gorycz że to już koniec, bo muszę przyznać że naprawdę bardzo podobała mi się cała seria. Zżyłam się z bohaterami i odczuwałam ogromny smutek że muszę się z nimi rozstać. Nie pozostaje mi teraz nic innego, jak tylko sięgnąć po „Clariel” i mieć nadzieję że się nie rozczaruję.

Garth Nix stworzył barwną i niesamowitą opowieść. Pełną magii, niebezpieczeństw, tajemnic i niezwykłych stworzeń. Historię która potrafi zmrozić krew w żyłach i pobudzić wyobraźnię, która potrafi zaskoczyć i zaciekawić. „Abhorsen”, jak i cała seria o Starym Królestwie to kawał dobrej fantastyki, którą czyta się na jednym wdechu. Dajcie się skusić i wejdźcie do tego mrocznego świata, ale uważajcie, to co was czeka po drugiej stronie może okazać się nie tyle kuszące, co równie niebezpieczne. 

*Książka bierze udział w wyzwaniach: 52 książki, Czytam Opasłe Tomiska, Grunt To Okładka
  

MOJA OCENA:
8 / 10


SERIA O STARYM KRÓLESTWIE:
 Sabriel | Lirael | Abhorsen | Clariel


Za możliwość przeczytania książki dziękuję
Wydawnictwu Literackiemu

piątek, 13 marca 2015

"Babie lato" Danuta Pytlak

Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania: 2 lutego 2015
Liczba stron: 560


Życie bywa przewrotne. Nigdy nie wiemy co szykuje nam los, jak zawiłe i kręte ścieżki będziemy musieli przejść. Jakie wybory i decyzje przyjdzie nam podjąć. Może się również okazać że w jednej chwili wszystko wywróci się do góry nogami, wprowadzając chaos w nasze poukładane życie, a zmiany jakie nas czekają całkowicie wpłyną na nasze postrzeganie świata.

Michalina, trzydziestoparoletnia kobieta, wiedzie na pozór idealne życie. Pracuje w dużej korporacji, ma wspaniałą przyjaciółkę i kochającego męża z którym mieszka w luksusowym apartamencie. Zdawałoby się że nic nie może zburzyć tej sielanki. Jednak jak to zwykle bywa, życie zawsze szykuje nam wiele niespodzianek, niekoniecznie tych szczęśliwych. Michalina dowiaduje się że jej mąż jest uzależniony od hazardu, do tego przegrał sporą liczbę pieniędzy, a na karku siedzą mu podejrzane typy. W końcu odchodzi, a Michalina od tej pory musi sobie radzić sama. Do tego męczą ją potężne bóle głowy, co całkowicie odbija się na jej pracy. Kobieta za namową przyjaciółki decyduje się na wizytę u lekarza. Okazuje się że w jej głowie tkwi guz, który trzeba jak najszybciej usunąć. Michalina poddaje się operacji, po której postanawia całkowicie zmienić i przewartościować swoje życie. Wyjazd w rodzinne strony będzie początkiem wędrówki, co sprawi że będzie mogła zmierzyć się z przeszłością i poznać prawdę o samej sobie.

„Jednak pamięć jest ulotna. Pielęgnujemy latami jakiś obraz, a potem okazuje się, że wszystko wygląda całkowicie inaczej.” *str. 420

„Babie lato” Danuty Pytlak to piękna, emocjonująca i pełna ciepła historia, która dostarcza czytelnikowi całej masy wrażeń. Jest czas na smutek, rozgoryczenie i łzy, na uśmiech, radość i nowe nadzieje. Autorka tworząc swoją bohaterkę, pokazuje nam że pomimo iż czasem życie bywa okrutne i niesprawiedliwe, to nigdy nie wolno się poddawać. Michalina musi zmierzyć się z problemami, z odejściem męża i ciężką chorobą. Wszystko to spada na nią w jednej chwili i zdawać by się mogło że los z niej kpi. Kobieta jest załamana i przerażona tym co może nastąpić, zwłaszcza że ma przed sobą ciężką operacje, która niekoniecznie może się powieść. Michalina pomimo strachu, ma w sobie potężną wolę walki i chęć życia, odnajduje w sobie siły by móc stawić czoło swojej chorobie. W trakcie rekonwalescencji postanawia wprowadzić do swojego życia kilka zmian. Pierwszą jest wyjazd na wieś, do odziedziczonego po babci domku, w którym spędziła dzieciństwo. Nie jest to dla niej łatwe, tym bardziej że nie była tam od piętnastu lat. Drugą jest rozwód z mężem. Pomimo tego iż gdzieś w sercu dalej żywi jakieś uczucia do Pawła, wie że rozstanie będzie najlepszym wyjściem z sytuacji. Mąż zawiódł ją na całej linii, wychodzi na to że nigdy tak naprawdę go nie znała, a ich życie wcale nie było tak idealne jak myślała. Jego uzależnienie od hazardu okazuje się być destrukcyjne dla niego samego, jak i dla Michaliny.

Podczas długiej wędrówki którą musi przebyć bohaterka i trudnych doświadczeń które ją spotykają, Michalina spotyka szczęście. Znajduje je niespodziewanie i choć sama nie jest na to gotowa, decyduje się przyjąć je do swojego życia. Wyjazd na wieś pozwoli jej poznać własną tożsamość, odkryć prawdę o swoich bliskich i zacieśnić rodzinne więzi. Choć na początku podchodzi do tego z dystansem, w końcu otwiera swoje serce na miłość. Nie jest jednak prosto odnaleźć się w nowej sytuacji, jednak Michalina nie jest sama. Oprócz wiernej przyjaciółki Agnieszki, na którą zawsze może liczyć, Michasia zyskuje kilku sprzymierzeńców którzy pomogą jej zmierzyć się z przeszłością.

„Już nie bałam się tego, co mnie czeka, nie byłam sama.” *str. 355

„Babie lato” to książka niezwykła, którą czyta się po prostu wspaniale. Autorka przenosi nas do magicznego świata, pełnego barw i uczuć. Daje nam nadzieję i przekonanie w ludzkie dobro. Podczas czytania czujemy się odprężeni i spokojni, choć zdarza się uronić łzę i nawet krzyczeć nad niesprawiedliwością świata, to jednak cały czas pozostaje w nas wiara. Niesamowite jest to z jaką lekkością autorka opisuje przebieg zdarzeń, pozwala nam płynąć z nurtem, delektować się każdą przeżytą chwilą i smakować ją jak najlepszy deser.

A trzeba przyznać że książka naprawdę smakuje wyśmienicie. Zwłaszcza że bohaterowie wciąż coś jedzą, wciąż gotują i znowu jedzą. I tak w kółko. Musiałam o tym wspomnieć, bo podczas czytania wciąż czułam głód i nie mogłam przestać wyobrażać sobie tych pyszności którymi się zajadają. Wręcz czułam te zapachy i cudowny smak potraw. Mniam…

Danuta Pytlak stworzyła niesamowitą opowieść pełną dobroci, miłości i przyjaźni, która zachwyca od pierwszych stron. „Babie lato” to książka wyjątkowa, niezwykle dojrzała i emocjonująca, która zachwyci i na długo pozostanie w waszych sercach. Gorąco polecam i zachęcam was do zapoznania się z tą pyszną i niebanalną historią.



MOJA OCENA:
8 / 10


Za możliwość przeczytania książki dziękuję
portalowi eKulturalni.pl

 

oraz Wydawnictwu Zysk i S-ka

wtorek, 10 marca 2015

"Płaczący chłopiec" Agnieszka Bednarska

Wydawnictwo: Black Publishing
Data wydania: 18 lutego 2015
Liczba stron: 312


Istnieją takie rzeczy, których nie da się racjonalnie wytłumaczyć. Jedni nazywają je cudami, drudzy uważają je za zjawiska nadprzyrodzone. Boimy się tego co nieznane i niewyjaśnione, niektórzy z nas szukają rozwiązania, inni chowają się w kąt ze strachu. Jedno jest pewne, takie rzeczy zawsze potrafią zaburzyć nasze poczucie rzeczywistości i postrzeganie świata.

„Jeśli szukacie prawdy, słuchajcie tylko tych, którzy nie mają nic do stracenia.” *str. 123

Z portretem Dominika, małego płaczącego chłopca wiąże się wiele tajemnic. Wiele osób uważa że na obrazie ciąży klątwa, gdyż wszystkie domy w których dotychczas się pojawił, spłonęły. Z pożarów nie ocalało nic, tylko ten obraz. Gdy w pożarze ginie babcia Carla, mężczyzna postanawia zniszczyć portret. Nie ma wątpliwości że za wszystkim stoi ów „Płaczący chłopiec” z którym spotyka się po raz kolejny w swoim życiu. Jest zdeterminowany i przerażony. Jednak na drodze staje mu Danielle, realistka, twardo stąpająca po ziemi, a do tego wieloletnia przyjaciółka Carla. Postanawia dowiedzieć się co stało się z chłopcem z obrazu, jak również udowodnić wszystkim że nie ma żadnej klątwy. Wywozi obraz i rozpoczyna własne śledztwo. Wszystkie drogi prowadzą ją do Susan Sparks, angielskiej arystokratki, która kiedyś zawiodła małego Dominika. Kobieta nie może pogodzić się z przeszłością i ma nadzieję że Danielle pomoże jej odkryć prawdę. Obie kobiety łączy miłość do chłopca i wspólny cel. Jednak droga którą będzie musiała przebyć Danielle okaże się niezwykle trudna i wyboista. Będzie to dla niej również wędrówka w głąb samej siebie.

Dawno nie czytałam tak niezwykłej i nietypowej książki. Ciężko zaklasyfikować ją do jakiegoś gatunku, bo mamy tutaj wszystkiego po trochu. Jest element horroru, mocnego thrillera, dramatu i obyczaju. Wszystko to łączy się w jedną spójną całość, gwarantując niesamowite wrażenia podczas czytania. Mogę śmiało powiedzieć że mnie ta książka po prostu wbiła w fotel, czytałam ją z wypiekami na twarzy, a każda kartka dostarczała mi coraz większych emocji i przeżyć. Chłonęłam ją całą sobą i za każdym razem było mi mało. Uwielbiam książki które sprawiają że mogę na chwilę oderwać się od rzeczywistości, które wstrząsają mną do głębi i zakorzeniają w pamięci. „Płaczący chłopiec” jest wyjątkowy, fenomenalny i jedyny w swoim rodzaju. Agnieszka Bednarska stworzyła niezwykle klimatyczną, a do tego oryginalną powieść, perełkę która zachwyca swoim blaskiem.

„(…) dobro nie polega na tym, że człowiek wie, jak należy się zachować, ale na tym, by zgodnie z tą wiedzą postępować.” *str. 290

„Płaczący chłopiec” należy do tych książek które intrygują od samego początku. Akcja powieści jest niezwykle płynna, zaskakująca i nieprzewidywalna, co dodatkowo pobudza zmysły i sprawia że nie sposób oderwać się od książki. Bohaterowie są dopracowani, a każdy z nich ma swoje miejsce i określony cel. Lubię książki które łączą w sobie kilka gatunków literackich, bo zwykle wiele się w nich dzieje, a czytelnik doświadcza niezliczonej liczby emocji i wrażeń. Czytając „Płaczącego chłopca” niejednokrotnie odczuwałam dreszcze i ciarki na plecach, a że książkę czytałam w nocy, nie muszę chyba mówić że wyobraźnia zaczęła płatać mi figle. Bałam się wyjść z pokoju, bo nie wiedziałam co może mnie czekać za drzwiami. Nie obyło się również bez łez wzruszenia i smutku.

Agnieszka Bednarska w swojej powieści zabiera nas również w podróż po czasoprzestrzeni. Akcja dzieje się przede wszystkim w czasach współczesnych, ale możemy się również przenieść do lat 60 i 70 na magiczną wsypę Lanzarote w Hiszpanii. To tam poznajemy rodzinę Dominika i krok po kroku odkrywamy co wydarzyło się przed laty. Poznajemy również historię obrazu i tego w jaki sposób powstał. Danielle od samego początku nie wierzy w klątwę która może spoczywać na portrecie dziecka. Los Dominika od samego początku nie jest jej obojętny, dlatego zrobi wszystko by dojść do prawdy.

„Płaczący chłopiec” to niezwykle wstrząsający i smutny obraz dziecka odłączonego od rodziny, dziecka skrzywdzonego i porzuconego. Jest to również opowieść o poszukiwaniu szczęścia i spełnienia, o walce z demonami i słabościami. O tęsknotach i pragnieniach, o wędrówce do domu i w głąb samego siebie. Agnieszka Bednarska stworzyła fenomenalną powieść która całkowicie wami zawładnie, porwie was i nie będzie chciała puścić. Jeśli macie ochotę na coś co całkowicie odbiega od schematów, jest inne, a jednocześnie niezwykle świeże, to z czystym sercem polecam wam „Płaczącego chłopca”. Gwarantuję że się nie zawiedziecie!
 
*Książka bierze udział w wyzwaniach: 52 książki, Polacy nie gęsi, czyli czytajmy polską literaturę!, Grunt to okładka 


MOJA OCENA:
 9 / 10


Za możliwość przeczytania książki dziękuję
Wydawnictwu Black Publishing

niedziela, 8 marca 2015

"Dlatego mnie kochasz" Magdalena Kołosowska

Wydawnictwo: Feeria
Data wydania: 4 lutego 2015
Liczba stron: 432


Małżeństwo to związek dwójki ludzi, którzy ślubują sobie wierność, miłość i uczciwość. Razem budują swoje szczęście i razem stawiają czoło przeciwnościom losu. Są dla siebie oparciem w tych trudnych jak i radosnych chwilach. Dbają o siebie nawzajem i chronią to co stworzyli. Jednak co zrobić gdy jedna z tych osób zmienia się nie do poznania, staje się potworem? Gdy wszystko, nagle rozsypuje się jak domek z kart, a dom staje się jedynie piekłem na ziemi. Jak pogodzić się z losem? Jak żyć u boku takiego człowieka? Co zrobić, by odmienić swój los? Gdzie szukać pomocy i szczęścia?

Marcin i Agata poznali się w młodości, będąc jeszcze w liceum. Od tamtego czasu stali się nierozłączni i wręcz nie wyobrażali sobie życie bez siebie. Połączyła ich wielka miłość, dlatego nie mieli wątpliwości że ślub będzie dla nich najlepszym rozwiązaniem. Skoro chcą być razem, to po co zwlekać. I tak w wieku dwudziestu lat Agata była już mężatką, chwilę później została również matką. Kobieta musiała rzucić studia i zająć się domem, zwłaszcza że już niedługo na świecie miało się pojawić kolejne dziecko. Niestety małżeństwo Agaty i Marcina choć z zewnątrz wyglądało na idealne, w środku było jak zgniły owoc. Kobieta stała się całkowicie zależna od męża, który po pewnym czasie pokazał swoje prawdziwe oblicze. Znęca się nad nią psychicznie i fizycznie. Agata zdaje sobie sprawę że powinna odejść od męża, jednak nie robi nic w tym kierunku. W tej sytuacji kobieta znajduje bliskość gdzie indziej. Ale musi uważać, bo lód po którym stąpa jest bardzo kruchy i w każdej chwili może pęknąć.

„Moje małżeństwo było niczym obrazek ułożony z puzzli, niby cały, niby piękny, ale widać rysy.” *str. 200

„Dlatego mnie kochasz”  to opowieść przede wszystkim o poszukiwaniu siebie i swojego miejsca na ziemi, opowieść o ludzkich potrzebach i pragnieniach. Ale również o cierpieniu, bólu i strachu, o przemocy i konsekwencjach jakie się z nią wiążą. Magdalena Kołosowska z niezwykłą precyzją porusza ten trudny temat, nakreśla nam obraz ofiary i sprawcy. Nie koloryzuje, nie wyolbrzymia. Jej bohaterowie są niezwykle realni i namacalni, a to co przeżywają okazuje się wyjątkowo trudne i bolesne. Książki traktujące o przemocy domowej zawsze wzbudzają we mnie wiele emocji. Zwykle nie są to łatwe lektury, a ich czytanie wywołuje smutek, rozpacz, a nawet złość. Nie jest łatwo pogodzić się z losem bohaterów i pozostać obojętnym względem ich krzywd. Razem z nimi przeżywamy cierpienie, razem z nimi czujemy strach i lęk, drżymy o ich los i życie.

Choć książka opowiada o przemocy w rodzinie, to jednak nie jest to typowy jej obraz. Autorka w swojej książce pokazuje, że jak to w życiu – nic nie jest wyłącznie złe albo dobre. Agata choć bita i upokarzana, wciąż godzi się na swój los, tłumacząc się przed samą sobą że nie może odejść od męża ze względu na dobro swoich dzieci, poza tym przyrzekła mu wieczną miłość i posłuszeństwo, tym samym stając się jego niewolnicą. Trzyma się go kurczowo wierząc i wmawiając sobie że któregoś dnia się zmieni, dzięki czemu znów będą mogli być szczęśliwą i kochającą się rodziną. Wszystko to jednak mrzonki, resztki nadziei i wiary, bo doskonale zdaje sobie sprawę że to nigdy nie nastąpi, a ona już na zawsze pozostanie ofiarą. Agata całkowicie zapomina o sobie, o swoich potrzebach i marzeniach, o tym że i jaj należy się odrobina szczęścia. Wciąż dba o innych, tracąc samą siebie, tym samym wchodząc w rolę osoby pokrzywdzonej i przegranej. Godzi się na swój los, twierdząc że tak będzie bezpieczniej. Ale czy na pewno? Jak długo można żyć w cieniu drugiej osoby? Jak wiele można znieść? Ile jeszcze siniaków będzie musiała ukryć przed światem?

Marcin jest oprawcą, bije, upokarza i krzywdzi swoją żonę, nie liczy się z nią i nie pozwala na nic. Przyjmuje rolę tyrana, stara się kontrolować żonę i mieć nad nią całkowitą władzę. To on pociąga za sznurki, a rola Agaty to być posłuszną i oddaną żoną. Autorka nie usprawiedliwia Marcina, nie usprawiedliwia przemocy ani zdrady, ale pozwala nam spojrzeć na wszystko z innej perspektywy. Widzimy rozpad wieloletniego związku, dwójki ludzi którzy darzyli się ogromnym uczuciem, jednak gdzieś w drodze oboje się pogubili i zatracili, tym samym niszcząc to co było dla nich najcenniejsze. Siebie samych i swoje szczęście, oraz wzajemne relacje które budowali przez tak długi czas.

„Zadziwiające, jak wszystko może się zacząć układać, jeśli tylko ma się odrobinę dobrej woli.” *str. 399

„Dlatego mnie kochasz” to niesamowicie prawdziwa i świetnie skonstruowana powieść. Choć bolesna, momentami brutalna, to jednak dająca nadzieję. Przyglądając się bohaterom, widzimy ich poplątane linie życia, trudne decyzje które muszą podjąć, oraz wyzwania z którymi muszą się zmierzyć. To daje nam idealny obraz tego że nic nie jest dokładnie czarne albo białe. Nasze życie zmienia się jak w kalejdoskopie, mieni się tęczą barw i tylko my decydujemy jak potoczą się nasze losy. Tak samo Agata i Marcin, oraz to z czym przyjdzie się im zmierzyć nie jest do końca takie na jakie wygląda. „Dlatego mnie kochasz” to książka mądra, trudna, a jednocześnie tak piękna że aż zapiera dech w piersiach. To doskonała lekcja życia, której każdy z nas powinien się nauczyć. Z czystym sercem polecam i zachęcam do zapoznania się z tą niesamowitą historią.

*Książka bierze udział w wyzwaniach: 52 książki, Polacy nie gęsi, czyli czytajmy polską literaturę!, Okładkowe Love, Czytam Opasłe Tomiska 


MOJA OCENA:
 9 / 10


Za możliwość przeczytania tej wspaniałej książki dziękuję Autorce.


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka