Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Magdalena Witkiewicz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Magdalena Witkiewicz. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 18 kwietnia 2016

"Cześć, co słychać?" Magdalena Witkiewicz [PRZEDPREMIEROWO]


Czy warto żyć przeszłością? A może lepiej zapomnieć o pewnych sprawach i skupić się na tym co tu i teraz? Czasem jednak wystarczy zwykłe „Cześć, co słychać?” by całkowicie odmienić ludzkie życie. Tylko, że później może już nie być odwrotu...

Zuzanna niedługo skończy czterdzieści lat i niestety zmaga się z kryzysem wieku średniego. Wiedzie się jej całkiem dobrze, ma kochającego męża i wspaniałe dzieci. Jednak czuje, że w jej życie wkradło się zbyt wiele monotonii. Z sentymentem wspomina przeszłość i swoją pierwszą miłość – Pawła. Pod wypływem nagłego impulsu postanawia napisać do niego wiadomość na Facebooku, którą rozpoczyna od pytania: „Cześć, co słychać?”. Nie spodziewa się, że mężczyzna po tylu latach się do niej odezwie. Jednak Paweł nie tylko odpisuje na jej wiadomość, ale też prosi ją o spotkanie. Zuzanna zaczyna widywać się z mężczyzną, a między nimi znów zaczyna iskrzyć, tak jak za dawnych lat. Życie Zuzanny zostaje wywrócone do góry nogami, a ona sama czuje się rozdarta między mężem i rodziną, a swoją pierwszą miłością. Czy ta historia ma szansę skończyć się dobrze? Jakie kroki podejmie Zuzanna?

„Często zastanawiamy się „co by było gdyby”, ale zapominamy o tym, iż nie mamy już wpływu na przeszłość. Zamiast skupić się na przyszłości zastanawiamy się, jak cofnąć czas, by w przeszłości wybrać inną życiową ścieżkę. Zupełnie bez sensu!"

Najnowsza książka Magdaleny Witkiewicz opowiada o kobiecie która nie potrafi pogodzić się z nadchodzącą czterdziestką, a do tego czuje się przytłoczona monotonią życia codziennego. Chcąc coś zmienić, postanawia skontaktować się ze swoją miłością z młodzieńczych lat. Nie spodziewa się jednak, że będzie to początek wielu zmian w jej życiu, a gdy lawina ruszy, ciężko będzie ją powstrzymać. Kobieta czuje się rozdarta i sama nie wie jaką decyzje powinna podjąć. Czy wybrać męża który gwarantuje stabilizację i bezpieczeństwo, czy może pozwolić sobie na chwilę szaleństwa i ulec namiętności? Nie może jednak zapomnieć o dzieciach, które jakby na to nie patrzeć, najbardziej na wszystkim ucierpią. To sprawia, że Zuzanna czuje się jeszcze bardziej podle. Coraz częstsze spotkania z Pawłem nie ułatwiają sprawy, a jakby tego było mało kobieta zauważyła, że zaczyna oszukiwać męża. Nie prowadzi to do niczego dobrego, ale ciężko jej się opanować. Odżywają wspomnienia, a chęć aby było tak jak dawniej bierze górę nad zdrowym rozsądkiem. I choć sumienie każe jej robić inaczej, to jednak serce nie zamierza się temu podporządkować. Jaką decyzję podejmie kobieta?

„Cześć, co słychać?” na początku wydawała mi się bardzo schematyczna. I choć jest to książka dobra, to jednak zabrakło mi jakichś głębszych emocji, których tak oczekiwałam po książce Magdaleny Witkiewicz. Autorka bardzo wysoko podniosła sobie poprzeczkę książką „Po prostu bądź”, która jak dla mnie była po prostu fenomenalna. Rozbiła mnie na kawałki i rozerwała serce na pół. Liczyłam, że „Cześć, co słychać?” będzie podobne, jednak odrobinę się zawiodłam. Owszem pojawia się tutaj element zaskoczenia, ale dopiero na końcu. Dzięki temu książka zyskuje zupełnie inny wydźwięk, a historia Zuzanny nie jest już tak banalna. Wydarzenia z przeszłości rzucają zupełnie inne światło na bohaterkę, przez co czytelnik nie tylko czuje się zaskoczony, ale też odrobinę wstrząśnięty.

„Szkoda, że człowiek dowiaduje się o pewnych sprawach dopiero po czasie. Szkoda, że do pewnych wniosków dochodzi dopiero, gdy nabierze doświadczenia, jak przeżyje trochę życia i zobaczy, czym jest samotność.”

Magdalena Witkiewicz jest doskonałą obserwatorką. Jej historie są niesamowicie życiowe, tchną autentycznością i często odrobiną dramatyzmu. Czytelnik ma szansę utożsamiać się z bohaterami i często odnaleźć jakiś element ze swojego życia w książkach autorki. Podobnie jest z „Cześć, co słychać?”. To opowieść która pokazuje jak wielu rzeczy nie dostrzegamy, w tym wad drugiej osoby, gdy zaślepi nas miłość. Czasami potrzeba odrobiny czasu i jakiegoś impulsu który pozwoli nam przejrzeć na oczy. Szkoda tylko, że czasami trzeba coś stracić, aby zrozumieć jak wiele posiadaliśmy, ale po prostu nie potrafiliśmy tego docenić. Autorka z niezwykłą starannością ukazała swoich bohaterów, a przede wszystkim Zuzannę, która przez bolesne doświadczenia z przeszłości trochę się pogubiła. Książkę czyta się niezwykle szybko i lekko, co jest kolejną zaletą książek Magdaleny Witkiewicz. Wciągają od pierwszej strony i aż do samego końca trzymają w napięciu.

„Cześć, co słychać?” to ciekawa i intrygująca książka która skłania do refleksji, ale też odrobinę porusza i zaskakuje. I choć jest napisana trochę słabiej, to jednak warto ją przeczytać. Pozycja obowiązkowa dla wszystkich fanów książek Magdaleny Witkiewicz, a także miłośników powieści obyczajowych. Polecam!

Autor: Magdalena Witkiewicz
Tytuł: Cześć, co słychać?
Wydawnictwo: Filia
Data premiery: 27 kwietnia 2016
Liczba stron: 315
Gatunek: literatura obyczajowa
MOJA OCENA: 7/10


Książkę do recenzji przekazało Business&Culture oraz Wydawnictwo Filia, za co bardzo dziękuję


czwartek, 18 lutego 2016

"Awaria małżeńska" Natasza Socha, Magdalena Witkiewicz


Ponoć kobieta jest niezastąpiona. Najlepiej zadba o dom i o dzieci. Ale czy na pewno?

Wszystko zaczęło się od kota, który niespodziewanie wtargnął na ulicę. Kierowca autobusu próbując ratować biedne zwierzę przed kołami pojazdu poturbował swoich pasażerów. W tym Ewelinę i Justynę, które w wyniki obrażeń jakie odniosły podczas wypadku, wylądowały w szpitalu. Jak się okazało, opiekę nad dziećmi i domem, będą musieli przejąć ich małżonkowie, którzy o obowiązkach domowych, a tym bardziej o opiece nad dziećmi nie mają zielonego pojęcia. Ewelina i Justyna są przerażone, bo jakoś nie specjalnie widzą swoich mężów w roli gospodyń domowych. Niestety panowie widzą to w jeszcze bardziej ciemnych barwach. Bo jak pogodzić wszystkie obowiązki, opiekę nad dziećmi i pracę? Szykuje się prawdziwa awaria małżeńska.

Natasza Socha i Magdalena Witkiewicz, to dwie polskie autorki których książki cieszą się ogromną popularnością i zainteresowaniem. Sama z wielką przyjemnością po nie sięgam i zawsze jestem zadowolona z lektury. Tym razem obie Panie zdecydowały się napisać książkę w duecie. Jesteście ciekawi jak im to wyszło? „Awaria małżeńska” to wyśmienita komedia w najlepszym wydaniu. Jeśli jeszcze macie jakieś wątpliwości, to szybko się ich pozbądźcie. Socha i Witkiewicz to dwa nazwiska na które warto zwrócić uwagę.

„Największą pułapką dla ludzi, którym ciągle brakuje czasu jest jego… zbyt skrupulatne planowanie. Czas to nie tort, który można podzielić na określoną liczbę kawałków.” *str.276

„Nie da się przeżyć dnia, trzymając się „od-do” wyznaczonej rozpiski. Każda chwila niesie przecież ze sobą niespodziankę i to jest w niej najciekawsze.” *str.276

Drogie Panie, czy zastanawiałyście się czasem, co by było gdyby okazało się, że musicie wziąć przymusowe wolne od obowiązków domowych? Czy wasi mężowe sprostaliby zadaniom które zostały na nich narzucone? W końcu w większości przypadków to na głowie kobiety spoczywa opieka nad dziećmi i domem. A może by tak na chwilę zamienić się rolami i przekonać się, czy i mężczyźni są w stanie podołać temu wyzwaniu? W końcu co to jest, przygotować dzieci do szkoły lub przedszkola, ugotować obiad, zrobić zakupy albo wyprać brudne pranie... Nic trudnego, prawda? Niestety okazuje się, że nie dla wszystkich...

Sebastian i Mateusz z dnia na dzień dowiadują się, że od tej chwili muszą radzić sobie sami. Ich żony leżą w szpitalu i  nie zapowiada się, żeby miały szybko zostać wypisane. Trzeba zakasać rękawy i wziąć się do pracy. Trzeba zadbać o dom, o dzieci i o siebie. Tylko teraz bez pomocy żon, które zawsze stały na straży ogniska domowego. Obowiązków jest dużo i jak się okazuje, wcale nie będzie łatwo im sprostać. Ale jak to wszystko ogarnąć? Zwłaszcza, że obaj panowie do tej pory nie specjalnie uczestniczyli w życiu rodzinnym. Wszystkim zajmowały się kobiety. Sebastian i Mateusz pozostawieni sami na placu boju, powoli odnajdują się w nowej roli. Nie obejdzie się jednak bez kilku wpadek, zabawnych sytuacji i tajemniczej Dżesiki, która niespodziewanie zyska rolę opiekunki do dzieci. Choć jej złote buty i krótkie spódniczki ewidentnie wskazują na inną profesję... Jak poradzą sobie mężczyźni? Czy awaria małżeńska zostanie zażegnana?

„Awaria małżeńska” to zabawna i pełna humoru powieść. Od samego początku bawi nas do łez, choć w niektórych chwilach nie obejdzie się też bez momentów skłaniających do przemyśleń. Natasza Socha i Magdalena Witkiewicz są świetnymi obserwatorkami. Tworzą historie wyciągnięte prosto z życia, wzbogacając je w wartościowych i realnych bohaterów. Wrzucają ich w wir wydarzeń, nie szczędząc im trudności, ale też zabawnych sytuacji. Poprzez postacie przeniesione na kartki swojej książki, pokazują nam z czym wielu z nas musi mierzyć się na co dzień. Autorki piszą lekko, przejrzyście i obrazowo, a my możemy swobodnie utożsamiać się z bohaterami. W końcu historia zawarta w „Awarii małżeńskiej” tak naprawdę może dotyczyć wielu z nas, ale pozwala nam też spojrzeć bardziej przychylnym okiem na mężczyzn.

„Życie to nie wyścig, w którym gonimy idealną wizję samych siebie. To również wpadki, błędy i drobne pomyłki. Warto pamiętać o jednym: nadmiar słodyczy potrafi w końcu zemdlić. Nadmiar doskonałości również.” *str.316

Natasza Socha i Magdalena Witkiewicz z przymrużeniem oka ukazują swoich męskich bohaterów. I choć panowie mają trudności z wieloma czynnościami, tak naprawdę okazuje się, że nie taki wilk straszny jak go malują. A mężczyźni jeśli chcą, to też potrafi zadbać o dom i dzieci. W tej konkretnej historii zmusiła ich do tego sytuacja, ale w normalnym życiu nie zawsze tak jest. Często to kobiety nie dają mężczyznom wolnej ręki, twierdząc, że same zrobią to lepiej. Ale czy na pewno? Czasami wystarczy odrobina zaufania, kompromisu i wiary w możliwości drugiego człowieka. W końcu nie jesteśmy niezastąpione, a jak się okazuje mężczyzna też potrafi.

„Awaria małżeńska” to dowcipna, barwna i nietuzinkowa opowieść. Śmiało mogę polecić ją nie tylko kobietom. Jestem pewna, że nie jeden mężczyzna, będzie zachwycony i znajdzie w tej historii coś dla siebie. Natasza Socha i Magdalena Witkiewicz to duet doskonały. Stworzyły historię która potrafi zaskoczyć, zachwycić, rozśmieszyć i skłonić do refleksji. To genialnie skonstruowana komedia, gwarantująca wyśmienitą rozrywkę i relaks na długie godziny. Gorąco polecam!

Autor: Natasza Socha, Magdalena Witkiewicz
Tytuł: Awaria małżeńska
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 20 stycznia 2016
Liczba stron: 376
Gatunek: literatura obyczajowa/komedia
MOJA OCENA: 8/10


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Nataszy Socha oraz Wydawnictwu Filia


piątek, 5 lutego 2016

"Moralność pani Piontek" Magdalena Witkiewicz


Kochać można na wiele sposobów. W końcu to indywidualna sprawa każdego człowieka. I choć może wydawać się to trochę dziwne, są i tacy którzy szczególną miłością darzą swoje buty. Zaskoczeni? Poznajcie panią Piontek i jej ekscentryczny sposób bycia, a zobaczycie, że jeszcze wiele rzeczy was zadziwi.

Gertruda Poniatowska z domu Piontek to dość niezwykła kobieta. Od zawsze marzyła, żeby wieść wielkomiejskie życie i wyrwać się z zapadłej wsi. Gdy na jej drodze stanął Romuald Poniatowski, postanowiła za wszelką cenę złapać go w swoje sidła. Oczywiście osiągnęła swój cel. Dziś żyje w luksusie, pije kawę tylko z porcelanowych filiżanek i uwielbia drogie buty na obcasie. A ma ich całe mnóstwo! Uważa się za lepszą od innych, a jej największym oczkiem w głowie jest syn Augustyn Poniatowski. On natomiast ma dość mieszkania z ekscentryczną matką, dlatego pewnego dnia podejmuje desperacką decyzję – wyprowadza się i to natychmiast. Jednak Gertruda nie zamierza tak łatwo wypuścić swojego skarbu z rąk. Postanawia za wszelką cenę sprowadzić syna z powrotem do domu. Tymczasem Romuald, mąż Gertrudy również postanawia uciec od żony, zwłaszcza, że między nimi ostatnio wcale nie układa się zbyt dobrze. Augustyn wynajmuje mieszkanie u sympatycznej pani Halinki, która jak się okazuje postanowiła je wynająć również komuś innemu, niejakiej Anuli, studentce, nagle pozbawionej dachu nad głową. Tak przecinają się drogi Ani, Augustyna i jego sympatycznego przyjaciela Cyryla.

Odkąd przeczytałam „Po prostu bądź”, każdą kolejną książkę autorki biorę w ciemno. Magdalena Witkiewicz to bez wątpienia bardzo utalentowana pisarka. Potrafi w perfekcyjny sposób nakreślić swoją historię tworząc oryginalną fabułę, z wyrazistymi i życiowymi bohaterami. Pełne emocji, prawdziwych uczuć, ludzkich dramatów, ale też wielkich miłości - książki Magdaleny Witkiewicz w niezwykły sposób trafiają do serca i zostają tam na bardzo długi czas. Czasem poruszając duszę, wyciskają łzy, a w innych momentach wywołują niepohamowane ataki śmiechu. Tak właśnie było z „Moralnością pani Piontek”. Choć nie obyło się również bez momentów, skłaniających do zadumy i głębszych przemyśleń. Mimo to książka posiada pozytywny wydźwięk i na pewno rozweseli nie jednego ponuraka.

„Człowiek jest taki durny, że zawsze czeka na szczęście, albo wspomina te chwile, kiedy był szczęśliwy. A tu i teraz? Boi się sam sobie przyznać, że jest szczęśliwy, bo coś mu spadnie na łeb albo spotka go siedem plag egipskich.” *str.213

„Czasem los pomaga nadrobić pewne braki z przeszłości, szykując nam niespodzianki.” *str.231

„Moralność pani Piontek” na początku wydawała mi się trochę pokręcona i mówiąc szczerze, główna bohaterka nie specjalnie wzbudziła moją sympatię. Ale tak było tyko na początku. W miarę jak zagłębiałam się w lekturę, zaczęłam dostrzegać drugą stronę Gertrudy, która bez wątpienia podobała mi się dużo bardziej. Patrząc na wszystko z boku, można zauważyć, że w pewnym sensie była nieszczęśliwa i  za wszelką cenę starała się grać kobietę z wyższych sfer. Choć nie można zaprzeczyć, że szło jej to całkiem nieźle. I mówię tu o wszystkich wymuskanych manierach, „mąszeri” i tym podobnych. A nawet o tej niebotycznej kolekcji butów na obcasie! Bez wątpienia, mogłaby założyć własny sklep. Momentami po prostu zwalała mnie z nóg i nie potrafiłam powstrzymać się od śmiechu. Nie zdradzę, co tak naprawdę ukrywa Gertruda, ale mogę zapewnić, że autorka zadbała o to, abyśmy byli zaskoczeni i zdziwieni przebiegiem wydarzeń. Nie mogę nie wspomnieć, o Romualdzie Poniatowskim, który swoim nienachalnym sposobem bycia, od razu mnie do siebie przekonał. Tak samo jak Cyryl, zabawny i trochę napalony przyjaciel Augustyna. To bez wątpienia jedna z najbardziej pozytywnych postaci w tej historii.

Wszyscy bohaterzy powieści zostali w genialny sposób wykreowani. Różnią się między sobą, są kontrastowi, ale niezwykle ciekawi i barwni, dzięki czemu cała książka nabiera kolorów i wyrazistości. Książka Magdaleny Witkiewicz, poza swoją pozytywną stroną, pokazuje również ludzki dramat skrywany za fasadą pozorów. Często nie zdajemy sobie sprawy, jak wielu ludzi wkłada maski, by ukryć swoje prawdziwe ja, bądź problemy które go trapią. Autorka w mistrzowski sposób ukazuje nam ludzi, ich zmartwienia i rozterki. Nie szczędząc przy tym wzruszających momentów, ale taż takich które potrafią rozbawić nas do łez.

„Moralność pani Piontek” to słodko-gorzka historia, która zachwyca swoją oryginalnością. Magdalena Witkiewicz wie, jak rozbawić i poruszyć czytelnika i robi to w perfekcyjny sposób. To romantyczna komedia pomyłek, która nastraja pozytywnie, jak również skłania do głębszych refleksji. Przepędzi nudę i zły humor, pozostawiając w naszych sercach radość, a na twarzach ogromny uśmiech. Gorąco polecam!

Autor: Magdalena Witkiewicz
Tytuł: Moralność pani Piontek
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 20 maja 2015
Liczba stron: 304
Gatunek: literatura obyczajowa/komedia
MOJA OCENA: 7/10


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Autorce, oraz Wydawnictwu Filia


wtorek, 6 października 2015

"Po prostu bądź" Magdalena Witkiewicz [PRZEDPREMIEROWO]


Gdy miłość pojawia się w życiu człowieka, wszystko od razu staje się prostsze. Cały świat mieni się kolorami, a świadomość tego, że obok jest bliska osoba, sprawia że czujemy się szczęśliwi. Nie myślimy o tym co będzie później. Liczy się tu i teraz. Ta chwila, kiedy jesteśmy razem, kiedy możemy kochać. Jednak los jest nieprzewidywalny, często ma inne plany w stosunku do nas. Odbiera nam to co kochamy, w najmniej odpowiednim momencie. Zostawia pustkę w sercu i rozdzierający ból. Jak dalej żyć? Jak rozpoczynać każdy nowy dzień? Co zrobić, by świat znowu nabrał barw?

„(…) miłość  to uczucie podobne do puszystej i miękkiej pierzynki, którą człowiek okrywa się w chłodne, zaśnieżone wieczory. Uczucie, którym człowiek owija się niczym ciepłym szalem. Z drugiej strony miłość jest krucha niczym lód. A po lodzie należy stąpać bardzo ostrożnie. Trochę strachu, euforia szczęścia. Niepokój i zachwyt. Życie.” *str.106

Paulina, od zawsze marzyła żeby wyrwać się z domu. Nie chciała zostać na wsi i zajmować się gospodarstwem, a taką przyszłość przewidzieli dla niej rodzice. Dziewczyna postanowiła iść za głosem serca i spełniać swoje marzenia. Decyduje się iść na studia, co równa się z tym, że będzie musiała opuścić dom. Rodzice nie przyjęli tego dobrze i stanowczo sprzeciwili się pomysłowi Pauliny, twierdząc że jej miejsce jest na wsi. Nawet wybrali jej kandydata na męża, nie rozumiejąc że Adrian i Paulina, są tylko przyjaciółmi i żadne z nich nie zamierza brać ślubu. Dziewczyna stawia jednak na swoim i wyjeżdża do Gdańska. Niestety nie może liczyć na wsparcie i pomoc rodziców. Został jej tylko Adrian, który od samego początku wspierał ją w swoim postanowieniu. Życie Pauliny zmienia się, gdy poznaje Aleksandra, swojego wykładowcę. Uczucie które rodzi się między nimi, w końcu przeradza się w prawdziwą miłość. Stają się nierozłączni. Jednak los mam inne plany w stosunku do nich. W jednej chwili odbiera Paulinie to co najcenniejsze. Kobieta pogrążona w rozpaczy, nie wie jak dalej żyć. Jednak jest przy niej ktoś, kto nie pozwoli jej upaść. Przyjaciel, który obiecał że się nią zaopiekuje. Przyjaciel, z którym zawarła pewien pakt.

Zdarzają się takie książki, które pożerają naszą duszę, rozrywają serce na milion kawałków i wkradają się głęboko do naszych myśli. Wywołują lawinę emocji, poruszają każdą komórkę ciała i trwają przy nas, przez bardzo długi czas. Książki, o których nie da się i nie chce zapomnieć. „Po prostu bądź” Magdaleny Witkiewicz, to powieść, którą się kocha całym sobą. Która, gdy już zaczniecie czytać, sprawi, że na długie godziny zapomnicie, o całym świecie. Będziecie czytać i czytać, a uczucia, które zakiełkują w waszych sercach, sprawią, że jeszcze długo po przeczytaniu książki, nie będziecie potrafili dojść do siebie. Macie ochotę na prawdziwą karuzelę emocji? Ta książka poruszy was do głębi, rozgrzeje serce i zagwarantuje wam istny natłok wrażeń.

„(…) w życiu nie chodzi o to, by robić to, co wypada. Chodzi o to, by robić to o czym marzysz. Bo jeżeli umiesz marzyć, to jest już połowa sukcesu.” *str.35

„Są rzeczy, na które nie mamy wpływu. Są momenty w życiu, których nie można cofnąć. Nawet, jeżeli znamy tak potężne zaklęcie, jakim jest miłość.” *str.119

„Po prostu bądź” to książka która opowiada o miłości. Ale nie jest to, taka zwykła miłość. Książka Magdaleny Witkiewicz, opowiada o istocie tego wzniosłego uczucia. Pokazuje nam, jak silna potrafi być więź, która łączy dwójkę ludzi. Jak wiele są w stanie wytrzymać i znieść, w imię uczucia, które złączyło ich serca i dusze. Autorka, poprzez swoich bohaterów, stara się nam pokazać, jak piękna i silna potrafi być miłość. Jak wiele jest w stanie przetrwać i jak potrafi odmienić ludzi. Jak duży wpływ ma na ich decyzje i wybory, jak znacząco wpływa na relacje między nimi.

Widzimy jak bohaterowie się zakochują, jak budują swoje szczęście i trwają obok siebie. Są dla siebie podporą i zawsze mogą na sobie polegać. Wiemy jednak, że życie ma wiele odcieni. Nie wszystkie są piękne i tęczowe. Paleta barw składa się też z tych ciemnych kolorów, które wkradają się do naszego życia niepostrzeżenie i zakłócają spokój. Niszczą szczęście i to co dla nas ważne. Często nie spodziewamy się, że nieszczęście może zapukać do naszych drzwi, nie zauważamy czarnych chmur, które zbierają się na horyzoncie. Chcemy być szczęśliwi, chcemy kochać i czuć się kochani. Nie dopuszczamy do siebie, że los, może z nas zadrwić. Ale czy można się tego spodziewać? Czy można wypatrywać burzy, skoro na niebie wciąż świeci słońce? Nie myślimy o tym co będzie kiedyś, nie dopuszczamy do siebie czarnych myśli. Ważne jest tu i teraz. Świadomość, że mamy to, na czym nam najbardziej zależy.

Magdalena Witkiewicz, stara się zwrócić naszą uwagę, również na cierpienie po utracie tego co najcenniejsze. Widzimy jak bohaterowie rozpaczają, pogrążają się w odmętach bólu i straty. Starają się leczyć rany, które wcale nie chcą się goić. Widzimy ile wysiłku i trudu ich to kosztuje, ile wyrzeczeń, ile straconych marzeń i planów. Razem z bohaterami przeżywamy, czujemy ich ból, który staje się wręcz namacalny. Widzimy jakie przemiany w nich zachodzą. Odkrywamy razem z nimi drogę do szczęścia, która wcale nie będzie taka prosta.

„Fajnie byłoby mieć mapę z zaznaczonym miejscem, gdzie leży szczęście. Człowiek musi się bardzo namęczyć, by je znaleźć na mapie życia. By wybrać właściwą drogę, minąć bagno łez, rozpaczy, przekopać się przez kamienie problemów i znaleźć przydrożną tabliczkę z napisem: „Szczęście”. W życiu nie ma GPS-a, który w momencie, gdy obierzemy niewłaściwą drogę, powie nam: „Zawróć, gdy to tylko możliwe”.” *str. 31

„Po prostu bądź” to piękna opowieść o stadiach miłości. O sile przetrwania i radzeniu sobie ze stratą. Autorka mówi również o wybaczaniu, o tym, że zawsze trzeba dać komuś drugą szansę. W końcu każdy człowiek popełnia błędy i to od nas zależy, czy będziemy żywić urazę, czy spróbujemy przebaczyć. „Po prostu bądź” daje nadzieję i rozgrzewa duszę. Pokazuje nam, że każdy z nas zasługuje na szczęście. Trzeba tylko przyjąć je do swojego serca. Należy pamiętać o tym, że każdy medal ma dwie strony i tak jak życie, raz potrafi być okrutne i bolesne, ale innym razem może pozytywnie zaskoczyć. Książka Magdaleny Witkiewicz to prawdziwa poezja, oraz wspaniała pożywka dla duszy i emocji. Piękna, niepowtarzalna i jedyna w swoim rodzaju. Pamiętajcie, aby nie zamykać swojego serca, bo nigdy nie wiadomo, kiedy miłość zapuka do jego bram.

Autor: Magdalena Witkiewicz
Tytuł: Po prostu bądź
Wydawnictwo: Filia
Data premiery: 07 października 2015
Liczba stron: 336
Gatunek: literatura obyczajowa
MOJA OCENA: 10/10


Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Autorce, oraz Wydawnictwu Filia

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka