Pokazywanie postów oznaczonych etykietą New Adult. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą New Adult. Pokaż wszystkie posty

środa, 17 sierpnia 2016

"Promyczek" Kim Holden


„(...) choć bardzo się staram o tym nie myśleć, czasami życie mnie zawodzi. A nie chcę, by tak się działo. Ponieważ życie jest darem.”

Kate Sedgwick przeszła w swoim życiu wiele, jednak pomimo problemów i tragedii jaka ją dotknęła stara się być optymistką. Jest zabawna, bystra i pełna życia, ma też wybitny talent muzyczny. To dlatego jej przyjaciel Gus nazywa ją Promyczkiem. Kate jednak nie wierzy w miłość. Nie spodziewa się, że wyjazd na studia do Grant, małego miasteczka w Minnesocie będzie momentem przełomowym w jej życiu. Spotyka tam nie tylko wspaniałych ludzi którzy stają się jej przyjaciółmi, ale też pewnego mężczyznę – Kellera Banksa. Kate choć nie chce, to jednak nie potrafi oprzeć się uczuciu które się między nimi rodzi. Co stoi na drodze do ich szczęścia? Jakie tajemnice oboje skrywają? Czy ich miłość ma szansę przetrwać?

Długo zastanawiałam się, jak wyrazić swoje uczucia po przeczytaniu „Promyczka”. Książka wywołała w moim sercu prawdziwy huragan, w duszy istne spustoszenie, zaś w umyśle ogromny chaos, który aż do teraz nie pozwala mi na spokojne poukładanie myśli. Jestem wstrząśnięta, poruszona do głębi i właściwie rozbita emocjonalnie. Intrygowało mnie, co jest takiego niezwykłego na kartkach tej książki, że właściwie każdy czytelnik ją chwali. Teraz już wiem. To bez dwóch zdań jedna z piękniejszych książek jakie przeczytałam w tym roku, mogłabym się nawet pokusić na stwierdzenie – że jedna z lepszych w moim życiu. Nie będzie chyba dla nikogo zdziwieniem gdy napiszę, że jest po prostu doskonała. Jedyna w swoi rodzaju. NIEPOWTARZALNA.

Historia Kate jest piękna, a zarazem bardzo bolesna. Autorka stworzyła niesamowicie realistyczną i żywiołową bohaterkę, która nawet pomimo przytłaczających problemów potrafiła zachować pogodę ducha. Dzięki swojemu optymizmowi i pogodnemu usposobieniu stawiła czoło przerażającej prawdzie, która nie jedną osobę by załamała. Choć wiedziała, że pewne rzeczy są nieuniknione postanowiła cieszyć się chwilą obecną i tym co ma. Posiadała też niesamowity dar – potrafiła sprawić, że ludzie wokół niej stawali się bardziej otwarci i pewni siebie. Kim Holden w swojej książce opowiada o przyjaźni - prawdziwej, szczerej i takiej na dobre i na złe. To piękny i bardzo ujmujący obraz pokazujący nam jak powinna wyglądać przyjaźń.

„Ponieważ w życiu najbardziej liczą się… ludzie.” Ich dobre traktowanie, pomaganie im, to właśnie stanowi o byciu dobrym przyjacielem.”

„Wszyscy musimy walczyć, by wycisnąć dobro z czasu, który nam ofiarowano.”

Jednym z najważniejszych tematów w książce jest relacja Kate z Gusem, a także z Kellerem. Każdy z nich zajmuje szczególne miejsce w sercu dziewczyny. Gus to chłopak z którym Kate zna się od dzieciństwa, łączy ich specyficzna więź i uczucie. Zaś Keller pojawia się w jej życiu dopiero gdy dziewczyna wyjeżdża na studia. Mimo tej krótkiej znajomości nawiązują nić porozumienia, która po pewnym czasie przeradza się w coś znacznie głębszego i poważniejszego. Wątek miłosny został ukazany z dużym wyczuciem i delikatnością. Owszem, pojawiają się momenty namiętne, jednak nie są one zbyt nachalne, a wręcz przeciwnie, stanowią idealnie dopełnienie całości. Dzięki temu związek Kate i Kellera staje się dużo bardzie autentyczny i emocjonalny.

Jestem pewna, że „Promyczek” zostanie w mojej pamięci na bardzo długo. O takich książkach nie da się tak po prostu zapomnieć. I mówiąc szczerze, nawet bym nie chciała. Każda przeczytana kartka była dla mnie jak najwspanialsza uczta. Powoli zagłębiałam się w lekturę i czułam jak z każdą chwilą przepadam coraz bardziej. Nie da się opisać emocji które towarzyszyły mi podczas lektury. Raz uśmiechałam się, czasem kręciłam głową z niedowierzaniem i pewnym niepokojem, a innym razem wylewałam całe morze łez, którego nijak nie mogłam powstrzymać. Zwłaszcza koniec okazał się dla mnie wyjątkowo druzgocący i wstrząsający. Nie potrafiłam pogodzić się z takim przebiegiem wydarzeń, byłam wręcz zła na autorkę, że zdecydowała się tak a nie inaczej zakończyć swoją powieść. Moja dusza została rozerwana na milion części, a serce tak naprawdę pozostawiłam w książce, by jeszcze kiedyś móc do niej wrócić i na nowo przeżyć te niewyobrażalne emocje. „Promyczek” to opowieść o sile przyjaźni, a zarazem o pięknej miłości która sprawia, że świat staje się dużo lepszy. Wnosi do naszego życia odrobinę światła i nadziei, pokazuje nam, że zawsze warto walczyć o swoje marzenia i pragnienia. Jest tutaj też mowa o śmierci, a także o żałobie i radzeniu sobie z tragedią i stratą ukochanych osób.

Książka Kim Holden skłania do głębszych refleksji i przemyśleń. Uzmysławia nam, że każdy nowy dzień to cud i że nawet pomimo tego iż nie mamy zbyt wiele, to jednak powinniśmy cieszyć się życiem. W końcu mamy przyjaciół i ludzi których kochamy z wzajemnością, a to oni sprawiają, że nasze życie nabiera sensu. Nie zapominajmy o tym. „Promyczek” to smutna, ale i niesamowicie przejmująca książka. Przeczytajcie i sami się o tym przekonajcie. Pozwólcie aby zawładnęła Wami w całości. Na pewno nie pożałujecie.

Autor: Kim Holden
Tytuł: Promyczek
Tytuł oryginału: Bright Side
Cykl: Promyczek (tom 1)
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 6 maja 2016
Liczba stron: 592
Gatunek: new adult
MOJA OCENA: 10/10


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Księgarni TaniaKsiazka.pl


piątek, 12 sierpnia 2016

"Powietrze, którym oddycha" Brittainy C. Cherry


„Magia zawarta jest w chwilach. W delikatnym dotyku, lekkich uśmiechach, cichych słowach. Magia jest w życiu dniem dzisiejszym, w oddechu, w szczęściu. (…) magia jest w miłości.”

Tristan i Elizabeth to dwójka dorosłych ludzi którzy doświadczyli w życiu ogromnej tragedii. Ich bliscy zginęli w wypadkach samochodowych, a teraz każde z nich musi zmagać się ze stratą i ogromnym bólem. Tristan stracił córkę i ośmioletniego synka, zaś Elizabeth musiała pożegnać swojego męża. Została na świecie razem z pięcioletnią córeczką, jednak wspomnienia i tęsknota za Stevenem nie pozwalają jej normalnie funkcjonować. Również Tristan pogrąża się w cierpieniu. Zamyka się w sobie i nie pozwala nikomu się do siebie zbliżyć. Kurczowo trzymają się przyszłości i żyją wspomnieniami. Niespodziewanie ich drogi się przecinają. Ich pierwsze spotkanie nie należy do przyjemnych, jednak los chce aby spotkali się ponownie. Okazuje się, że zostają sąsiadami. Od tego momentu wszystko się zmienia. Choć oboje są na początku nieufni, to jednak nie potrafią pokonać wzajemnego przyciągania. Między nimi rodzi się uczucie i namiętność, której nie potrafią powstrzymać. Czy doprowadzi ich to do zatracenia? Czy pozwoli im przetrwać? Czy takie uczucie ma szansę przerodzić się w miłość?

Czasami trafiamy na takie książki które nie tylko rozbijają nas emocjonalnie, ale też rozrywają serce na milion kawałków i zakorzeniają się głęboko w naszych duszach. Najnowsza powieść Brittainy C. Cherry jest niepowtarzalna pod każdym względem. Piękna, porywająca i poruszająca każdą komórkę ciała. „Powietrze, którym oddycha” to pierwszy tom serii „Żywioły”, która zapowiada się nadzwyczaj dobrze. Autorka stworzyła niezwykle prawdziwą, emocjonalną i szczerą aż do bólu powieść, obok której po prostu nie da się przejść obojętnie. A jeśli pierwszy tom serii tak mnie sponiewierał, to aż boję się pomyśleć co czeka mnie w kolejnych książkach autorki…

„Jej dusza naznaczona była bliznami, moją strawił ogień. Gdy byliśmy razem, bolało jednak nieco mniej. Kiedy byliśmy we dwoje, przeszłość tak bardzo tak bardzo nie doskwierała. Gdy byliśmy obok, nawet przez chwilę nie czułem się samotny.”

„Czasami najtrudniejsze w życiu bez ukochanych było to, by pamiętać o oddechu.”

Brittainy C. Cherry w swojej książce opowiada przede wszystkim o stracie, o radzeniu sobie z bólem po śmierci ukochanych osób i z ogromną tragedią, która niespodziewanie może na nas spaść. Każdy z nas radzi sobie inaczej z cierpieniem i nieszczęściem. Niektórzy zamykają się w sobie, inni próbują jakoś iść do przodu i nie oglądać się wstecz, jednak prawda jest taka, że pewnych rzeczy nie da się zapomnieć. Można próbować, jednak nigdy nie będzie to do końca możliwe. Lekarstwem może okazać się druga osoba, która pozwoli nam pogodzić się z bolesną przeszłością i w pewnym sensie wypełni powstałą pustkę. Bohaterowie książki „Powietrze, którym oddycha” znajdują się w podobnym położeniu. Okropnie doświadczeni przez los próbują jakoś poskładać swoje życie, które za sprawą jednego strasznego wydarzenia rozbiło się na tysiące części. Autorka z ogromną empatią opowiada ich historie, nie szczędząc nam momentów poruszających, wstrząsających i takich które wyciskają łzy z oczu.

Nie sposób wyobrazić sobie co mogą przeżywać bohaterowie, ale ich ból jest wręcz namacalny. Ich rozterki i przemyślenia, sprawiają, że ciężko nam pogodzić się z tym co ich spotkało. Brittainy C. Cherry stworzyła niesamowicie barwnych i życiowych bohaterów. Tristan został przedstawiony jako zimny i zamknięty w sobie mężczyzna. Jest tak postrzegany przez wszystkich mieszkańców miasteczka do którego się sprowadza. Ludzie uważają go za dziwaka, za człowieka niebezpiecznego i nieprzewidywalnego. Tylko Elizabeth dostrzega, że pod tą skorupą kryje się wrażliwy, czuły, kochający i skrzywdzony przez los człowiek. I choć kobieta sama zmaga się z tragedią, postanawia bliżej go poznać i pozwolić mu aby on poznał ją. Elizabeth nosi w sobie smutek, jednak wie, że nie wolno się jej załamywać ze względu na córkę. Dla niej musi być silna. I Tristan i Elizabeth nie przypuszczają, że uczucie jakie ich połączy, zmieni wszystko. Ale czy na długo?

„Warto mieć złamane serce dla tych kilku chwil szczęścia, a okruchy w naszej piersi można na nowo połączyć. To znaczy, zawsze będą rysy i blizny, czasami też palące wspomnienia, ale ten ból? To tylko przypomnienie, że żyjesz. Ten ból to twoje odrodzenie.”

Autorka w swojej książce pokazuje jak ogromny wpływ mają na nasze decyzje tajemnice. Czasami lepiej powiedzieć prawdę, nawet jeśli jej konsekwencje mogą być przerażające. Ukrywając coś możemy nie tylko zaszkodzić sobie, ale też skrzywdzić kogoś na kim na zależy. Jest tutaj również mowa o przebaczeniu i o nowym początku. To książka która nie tylko porusza do głębi, ale też skłania nas do głębszych refleksji i zastanowienia się nad własnym życiem.

„Powietrze, którym oddycha” to książka której się nie czyta, ale przeżywa całym sobą. Nadzwyczajna, piękna i jedyna w swoim rodzaju. Jestem pewna, że prędko o niej nie zapomnę. I nawet nie chcę. O takich książkach aż chce się pamiętać i do nich wracać. Przekonajcie się o tym na własnej skórze. Weźcie głęboki oddech i dajcie się porwać tej zdumiewającej powieści.

Autor: Brittainy C. Cherry
Tytuł: Powietrze, którym oddycha
Tytuł oryginału: The Air He Breathes
Cykl: Elements. Żywioły (tom 1)
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 20 lipca 2016
Liczba stron: 400
Gatunek: new adult
MOJA OCENA: 10/10


Za możliwość przeczytania książki dziękuję księgarni nieprzeczytane.pl



wtorek, 12 lipca 2016

"Kiedy pada deszcz" Lisa De Jong


„Kiedy otwieramy serce na miłość, narażamy się jednocześnie na ból. A ból miłości to najgorsze z cierpień.”

Kate kiedyś była pogodną i szczęśliwą dziewczyną. Do czasu. Tragedia która wydarzyła się dwa lata temu odcisnęła piętno na jej dalszym życiu i zmieniła ją bezpowrotnie. Dziewczyna zamknęła się w sobie i odsunęła od bliskich osób – od mamy i Beau, chłopaka który od dziecka był jej najlepszym przyjacielem. Kate nie potrafi zapomnieć krzywdy jaka została jej wyrządzona i wciąż rozpamiętuje przeszłość. Kiedy wydaje się, że już nic nie będzie w stanie jej ocalić, w jej życiu niespodziewanie pojawia się Asher, który wywraca jej życie do góry nogami. I choć Kate dalej nie potrafi się otworzyć, Asher powoli przełamuje jej strach. Dziewczyna decyduje się mu zaufać i zdradzić swoją największą tajemnicę. Niestety los po raz kolejny przyszykował dla niej przykrą niespodziankę... Jak wiele bólu jest w stanie znieść człowiek?

Lisa De Jong stworzyła historię która rozrywa serce na milion kawałków. I to dosłownie. Dawno nie czytałam książki która wywołałaby we mnie tak wiele emocji. To piękna, porywająca i niesamowicie wzruszająca opowieść o miłości która jest w stanie pokonać wszystko, która przełamuje lęk i sprawia, że świat znów nabiera barw. Historia która daje nadzieję, siłę i wiarę w lepsze jutro. Dotyka najczulszych strun naszej wrażliwości, wywołując prawdziwy emocjonalny huragan w naszym wnętrzu. To książka której tak naprawdę się nie czyta, a pochłania w ekspresowym tempie, przeżywając ją całym sobą i każdą komórką ciała. Zakorzenia się głęboko w duszy i pozostawia ślad w naszych sercach. Nie da się jej tak łatwo zapomnieć. Choć może to i dobrze... Bo o takich historiach powinno się pamiętać.

„Kiedy pada deszcz” to bardzo emocjonalna lektura. Czułam, że poruszy mnie do głębi, ale nie przypuszczałam, że wywoła we mnie istny potok łez. I pomimo iż jest to fikcyjna historia, nie można zaprzeczyć, że tchnie realizmem, a uczucia które wywołuje są jak najbardziej realne i prawdziwe. Nie pozostajemy obojętni na los bohaterów, tylko razem z nimi czujemy i trwamy, razem z nimi cierpimy i odczuwamy lęk. Nie potrafimy pogodzić się z wyrokami losu, jednak mamy świadomość, że życie często potrafi zaskakiwać – pozytywnie, jak i niestety negatywnie. Bohaterowie książki też muszą się zmierzyć z przeciwnościami losu, z bólem który rozrywa serce, z traumatycznymi przeżyciami i lękiem przed nieznanym. Stają przed ważnymi wyborami które zmieniają ich samych i choć czasem ranią, to jednak przynoszą upragnione ukojenie.

Autorka stworzyła niesamowicie barwne i nietuzinkowe postacie. Kate walczy z bolesną przeszłością i krzywdą która została jej kiedyś wyrządzona. Od tamtego czasu nie potrafi dojść do siebie. Jedna chwila, jeden deszczowy wieczór odebrał jej wszystko i całkowicie pozbawił radości z życia. Dziewczyna rezygnuje z marzeń i planów, zamyka się w sobie nie chcąc by ktoś skrzywdził ją po raz kolejny. Lisa De Jong z niesamowitą empatią i wrażliwością ukazuje nam portret osoby zmagającej się z ciężką traumą, osoby która boi się dotyku i nie potrafi zaufać. To bardzo poruszający i bolesny obraz, bo przecież nikt tak naprawdę nie zasługuje na tak ogromny ból i niesprawiedliwość jaka spotkała główną bohaterkę. Warto również wspomnieć o Beau, przyjacielu Kate, który od zawsze żywił do niej głębokie uczucie. Kate jednak nie potrafi otworzyć dla niego swojego serca, co sprawia, że chłopak coraz bardziej się od niej oddala. Ma jednak nadzieję, że kiedyś uda się im być razem. Tak naprawdę było mi go ogromnie żal, zwłaszcza, że bardzo troszczył się o Kate i nawet pomimo iż nie zdradziła mu co było przyczyną jej załamania, to jednak wciąż przy niej trwał i nie opuścił w potrzebie.

Kolejną niesamowitą postacią jest Asher, chłopak który wnosi światło do życia Kate. Niespodziewanie ich drogi się krzyżują, ale od pierwszej chwili między tą dwójką nawiązuje się nić porozumienia. Po pewnym czasie możemy się domyślić, że również on skrywa jakąś tajemnicę. Dzięki niemu Kate zaczyna wychodzić z cienia, powoli zaczyna otwierać swoje serce. Asher to typ faceta który mógłby łamać damskie serca, jednak tak naprawdę jest bardzo romantycznym, delikatnym i wrażliwym człowiekiem. Lisa De Jong wspaniale ukazała ich wzajemne relacje i uczucie które przeistoczyło się w ogromną miłość. Wątek romantyczny jest dopracowany, ale na szczęście nie jest zbyt nachalny, tylko delikatny i wyważony. A mówiąc krótko - jest po prostu piękny.

„Kiedy pada deszcz” to książka o której nie zapomnę. Napisana z niesamowitą lekkością, ale i wrażliwością, porusza do głębi, zachwyca i nie pozostawia nas obojętnymi. Pokazuje nam, że miłość potrafi pokonać nawet największy ból i nawet jeśli życie daje nam w kość, to jednak nigdy nie warto się zatracać w swoim cierpieniu. Trzeba spróbować otworzyć swoje serce, zwłaszcza, że nigdy nie możemy być pewni co nas spotka. Może to być właśnie wielkie uczucie, które pomoże wyleczyć zadane niegdyś rany. Gorąco polecam! Tę książkę po prostu trzeba przeczytać.

Autor: Lisa De Jong
Tytuł: Kiedy pada deszcz
Tytuł oryginału: When it rains
Cykl: Rain (tom 1)
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 22 czerwca 2016
Liczba stron: 422
Gatunek: New Adult
MOJA OCENA: 10/10


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Filia

środa, 6 lipca 2016

"Mimo moich win" Tarryn Fisher


„Serce można oddać tylko raz. Żadna z następnych miłości nie dorówna tej pierwszej.”

Caleb to niesamowicie przystojny mężczyzna który rozkochał w sobie dwie kobiety. Olivia po rozstaniu z Calebem wciąż nie potrafi zapomnieć jak wielkie uczucie ich połączyło. Nie potrafi również wybaczyć sobie win i krzywd które wyrządziła ukochanemu mężczyźnie. Caleb znalazł pocieszenie w ramionach Leah, rudowłosej piękności. I choć Olivia wie, że nie powinna zbliżać się do Caleba ponownie, los splata ich ścieżki. Okazuje się jednak, że Caleb miał wypadek i nie pamięta nic co wydarzyło się kiedyś. Nie pamięta ani Olivii, ani tego jak ogromny ból mu sprawiła. Kobieta nie jest w stanie się powtrzymać i po raz kolejny wikła się w relacje ze swoim dawnym ukochanym. Co z tego wyniknie? Jakie konsekwencje będą miały decyzje Olivii?

„Mimo moich win” to niesamowicie burzliwa i skomplikowana opowieść o trójkącie miłosnym. To historia która pokazuje nam jak wiele jest w stanie zrobić zakochany człowiek by utrzymać przy sobie ukochaną osobę, jak wiele jest w stanie poświęcić i zaryzykować by miłość przetrwała. Zakochanie to ponoć jeden z najpiękniejszych stanów w życiu człowieka. Zdarza się jednak tak, że dla miłości całkowicie tracimy głowę. Zatracamy się w tym uczuciu i nie bacząc na nic ani na nikogo, dążymy do tego aby ta chwila trwała jak najdłużej. Główna bohaterka książki Tarryn Fisher znajduje się w podobnej sytuacji. Mężczyzna który skradł jej serce całkowicie przysłonił jej świat, sprawił, że obudziły się w niej najmroczniejsze i najgorsze instynkty. A wszystko po to by nigdy go nie stracić i nie pozwolić aby pokochał kogoś innego. Nawet jeśli będzie trzeba posunąć się do kłamstw, oszustw i krętactw...

„Nasze życie zależy od wyborów, których dokonujemy na co dzień: tych dobrych, złych i samolubnych.”


„Miłość do kogoś to coś więcej niż tylko uszczęśliwianie samego siebie. Musisz pragnąć, żeby on był szczęśliwszy od ciebie.”

Książka Tarryn Fisher pochłonęła mnie na długie godziny. Mogłabym powiedzieć, że wręcz powaliła mnie na kolana. Dawno nie czytałam tak niezwykle intrygującej, a jednocześnie zachwycającej książki. Uczucia jakie targały mną podczas lektury były po prostu niesamowite. Atakowały mnie z każdej strony i nie pozostawiały mnie ani na chwilę obojętną na losy bohaterów, a zwłaszcza Olivii, która raz wywoływała we mnie prawdziwą złość, innym razem współczucie, a jeszcze innym - sympatię! Czułam się jak na prawdziwej karuzeli emocji i w żadnym wypadku nie miałam ochoty z niej wysiadać, nawet pomimo zawrotów głowy które towarzyszyły mi aż do ostatniej strony i ostatniego zdania. To było naprawdę niezwykłe doświadczenie i jestem pewna, że nie prędko zapomnę o tej książce i o uczuciach jakie towarzyszyły mi podczas lektury.

Olivia to postać barwna, nietuzinkowa i nieszablonowa. Czytając o jej wybrykach w niektórych momentach aż kręciłam głową z niedowierzaniem. Nie mogłam się nadziwić jak okrutna i bezwzględna potrafiła być, aby tylko osiągnąć swój cel – utrzymać Caleba przy sobie. Ten zaś, nieświadomy tego co knuła za jego plecami Olivia, za każdym razem dawał się wciągnąć w tę grę, nie mając pojęcia, że ich związek tak naprawdę od samego początku jest zbudowany na kłamstwie. Nie można jednak całkowicie winić Olivii. Można by rzec, że miłość kompletnie zawróciła jej w głowie. Jednak czy daje jej to przyzwolenie aby oszukiwać ukochaną osobę? Czy można za wszelką cenę utrzymać kogoś przy sobie? Olivia tak naprawdę nie zbaczała na konsekwencje. Nie zastanawiała się, co wydarzy się gdy prawda ujrzy światło dzienne. Liczyło się tylko tu i teraz. Jednak należy liczyć się z tym, że każde kłamstwo prędzej czy później wyjdzie na jaw. A konsekwencje naszych czynów i decyzji mogą być druzgocące nie tylko dla nas samych.

„Mimo moich win” to książka która wywraca świat do góry nogami. Sprawia, że sami zastanawiamy się nad tym, co my byśmy zrobili będąc na miejscu Olivii. I nawet jeśli historia przedstawiona przez autorkę jest fikcją, nasze emocje i uczucia są jak najbardziej prawdziwe i rzeczywiste. To książka która rozkłada na łopatki, zapiera dech w piersi i wprowadza prawdziwy mętlik do naszych umysłów. I pomimo iż dotyka niezwykle delikatnych i trudnych tematów, to jednak została napisana dość lekkim językiem. Nie brakuje tu dynamizmu, wartkiej akcji i elementów zaskoczenia. Pojawiają się również sceny namiętne, które dodatkowo podsycają i podgrzewają atmosferę. Widać, że autorka bardzo dużo uwagi poświęciła kreacji bohaterów. Każdy z nich wnosi coś innego do tej historii, ich charaktery są różne, przez co gdy dochodzi między nimi do konfrontacji, można się spodziewać prawdziwej burzy. Do której i tak nie raz dojdzie. Tarryn Fisher wie jednak jak dawkować emocje. Jest w tym prawdziwym ekspertem, a jej książka tylko to potwierdza.

„Życie to nieustanne balansowanie nad przepaścią: albo w nią spadniemy, albo pójdziemy wyżej.”

„Mimo moich win” to piękna, ale również niezwykle skomplikowana historia opowiadająca o pierwszej miłości, która potrafi odcisnąć piętno w ludzkiej duszy i sercu. O tym, że prawdziwie można zakochać się tylko raz, a gdy już do tego dojdzie, żadne inne uczucie nie będzie w stanie zastąpić nam tej wyjątkowej, niezapomnianej i jedynej miłości. Tej książki się nie czyta – ją się przeżywa całym sobą, każdą komórką ciała, a przede wszystkim sercem. Gorąco polecam i zachęcam do lektury!

Autor: Tarryn Fisher
Tytuł: Mimo moich win
Tytuł oryginału: The Opportunist
Cykl: Mimo moich win (tom 1)
Wydawnictwo: Otwarte
Data wydania: 2 czerwca 2016
Liczba stron: 304
Gatunek: New Adult
MOJA OCENA: 9/10


Za możliwość przeczytania książki dziękuję księgarni BookMaster.com.pl


niedziela, 17 kwietnia 2016

"Wróć, jeśli pamiętasz" Gayle Forman


Zdarzają się w życiu momenty, które całkowicie odmieniają ludzki los. Ponoć nic nie dzieje się bez przyczyny. Ale jak powrócić do życia po okropnej tragedii? Jak pozbierać się po stracie ukochanych osób? Czy ucieczka jest jedynym wyjściem?

Mijają trzy lata od tragicznego wypadku, który na zawsze zmienił życie Mii. Straciła ukochanych rodziców i brata, jednak sama zdecydowała się wrócić do świata żywych i rozpocząć wszystko od nowa. Obudziła się ze śpiączki, jednak postanowiła odejść od swojego ukochanego – Adama. Teraz żyją osobno, a każde z nich robi karierę muzyczną. Mia jako gwiazda wiolonczelistek, a Adam jako rockman, idol nastolatek i obiekt zainteresowania mediów. Pewnego dnia, jednak los daje im drugą szansę. Spotykają się ponownie w Nowym Jorku. Przemierzając ulice miasta wyruszają w sentymentalną podróż w przeszłość. Czy uda im się odnaleźć miłość? Czy mają szansę aby być znowu razem?

Książki Gayle Forman mają to do siebie, że głęboko poruszają i zachwycają. Choć są to powieści kierowane przede wszystkim do młodych czytelników, to jednak jestem pewna, że i dojrzały czytelnik ulegnie ich urokowi. „Wróć, jeśli pamiętasz” to kontynuacja kultowej „Zostań, jeśli kochasz” która zyskała ogromną rzeszę fanów na całym świecie. Na własnej skórze miałam okazję przekonać się, że jest to niezwykła książka. Krótka, ale dogłębnie przepełniona emocjami. Taka która wstrząsa, wywołuje smutek, ale też pozostawia odrobinę nadziei i optymizmu. „Wróć, jeśli pamiętasz” to historia opowiedziana z perspektywy Adama. W pierwszej części natomiast mieliśmy okazję zobaczyć wszystko oczami Mii. Teraz następuje odwrócenie ról, dzięki czemu czytelnik ma szansę poznać uczucia chłopaka i poznać jego historię.

„Musiałam kogoś nienawidzić, a ciebie kochałam najmocniej, więc padło na ciebie.”

Tak jak w przypadku pierwszej części, historia Adama i Mii bardzo mnie pochłonęła. Jednak jak dla mnie ta część jest znacznie słabsza od poprzedniej. Może być to spowodowane tym, że zdecydowanie lepiej czyta mi się historie opowiedziane oczami kobiety. Ciężko było mi się wgryźć w opowieść Adama, a akcja była jak dla mnie zbyt wolna. Zabrakło również jakiegoś dramatyzmu i napięcia, które towarzyszyło mi podczas czytania pierwszej części. I choć książka wywołała we mnie emocje, to jednak nie były one aż tak silne jak poprzednio. Cieszę się, że poznałam Adama bliżej i mogłam dowiedzieć się co siedzi w jego głowie. Rzuciło to trochę światła na całą sytuację która ma miejsce w książce, jednak wciąż czuję pewien niedosyt.

Patrząc na wszystko z boku, można zauważyć jak wielki żal kryje się w chłopaku. Nie potrafi pojąć dlaczego Mia go opuściła. Wyraźnie widać jak ogromnym uczuciem ją darzył i jak ciężko pogodzić mu się z takim rozwojem wydarzeń. Jest sfrustrowany, zły i załamany, a wszystko to odbija się na jego życiu. I choć robi karierę jako rockman, to jednak wciąż czuje się przygnębiony i porzucony. Jeśli chodzi o postępowanie Mii, można określić je w pewnym sensie jako samolubne. Rozumiem, że chciała zapomnieć o wypadku i może pogrzebać bolesną przeszłość, jednak swoim postępowaniem skrzywdziła człowieka który był dla niej gotowy zrobić dosłownie wszystko. Gdy spotykają się ponownie, zaczynają wspominać minione wydarzenia. Nie obejdzie się bez wzajemnych pretensji i oskarżeń, jednak będzie to dla nich również szansa aby spróbować wszystko naprawić. Czy im się uda? Do jakich wniosków dojdą?

„Wróć, jeśli pamiętasz” opowiada przede wszystkim o stracie, o radzeniu sobie z odrzuceniem i odejściem bliskiej osoby. O tym jak wrócić do normalności po ciężkiej tragedii, jak spróbować żyć na nowo, nosząc na barkach ogromny ciężar straty. Napisane lekkim językiem, dająca do myślenia, ale też odrobinę poruszająca. I choć nie jest tak piękna jak część pierwsza, to jednak śmiało mogę powiedzieć, że jest to wspaniała seria. Gayle Forman to bez dwóch zdań utalentowana pisarka, a każda jej książka tylko to potwierdza. „Wróć, jeśli pamiętasz” to udana kontynuacja i bardzo realny obraz ludzkiej tragedii i cierpienia. Polecam i zachęcam Was do zapoznania się z tą serią, jeśli jeszcze nie mieliście okazji. Jeśli lubicie takie historie, na pewno się nie zawiedziecie.

Autor: Gayle Forman
Tytuł: Wróć, jeśli pamiętasz
Tytuł oryginału: Where she went
Cykl: Jeśli zostanę (tom 2)
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Data wydania: 21 stycznia 2015
Liczba stron: 288
Gatunek: literatura młodzieżowa
MOJA OCENA: 7/10


piątek, 12 lutego 2016

"Utrata" Rachel Van Dyken


Niezbadane są wyroki losu. Nigdy nie wiemy co dla nas przyszykuje. Czasem gorąco nas zaskoczy, a innym razem wywoła niewyobrażalny smutek i ból. Najważniejsze jednak jest to, aby pomimo przeciwności losu cieszyć się życiem i nawet jeśli jest bardzo źle, odnaleźć w sobie siłę do walki.

Kiersten nie jest zwykłą dziewczyną. Od dwóch lat nie może pogodzić się z tym co ją spotkało. Tragedia jaka na nią spadła całkowicie wywróciła jej życie do góry nogami, wywołując potworny ból i smutek. Obecnie rozpoczyna studia i już w pierwszy dzień poznaje niesamowicie przystojnego Watsona, który niespodziewanie zostaje jej opiekunem roku. Dziewczyna jest nim oczarowana, z resztą tak samo jak Watson nią. Powoli między tą dwójką rodzi się uczucie, a Watson widząc jak bardzo przygnębiona jest Kiersten pragnie za wszelką cenę ją uszczęśliwić. Nie ma jednak zbyt wiele czasu. Mężczyzna skrywa przykrą i bolesną tajemnicę, o której nie wie nikt, nawet Kiersten. Co się stanie, gdy prawda wyjdzie na jaw? Czy ich miłość będzie miała szansę przetrwać?
„Naprawdę słabi są ci, którzy nie potrafią przyznać, że potrzebują pomocy. Ludzie, którzy nie potrafią przyznać, że nie poradzą sobie sami. To oni są słabi.”

„Możesz przeżyć tak całe życie, wierząc, że kontrolujesz to, nad czym nie masz absolutnie żadnej kontroli. Zamiast skupić się na tym, co mogłaś zrobić w przeszłości, skup się na tym, co możesz zrobić teraz.”

„Utrata” to książka która intrygowała mnie już od dłuższego czasu. Gdy zagłębiałam się w lekturę spodziewałam się, że na pewno będzie to dla mnie niezwykłe doświadczenie. Nie spodziewałam się jednak, że książka okaże się prawdziwym rollercoasterem emocji i wywoła tak ogromny wstrząs w moim świecie, że jeszcze długo po przeczytaniu nie będę mogła dojść do siebie. Rachel Van Dyken zaserwowała mi piękną i niezwykle poruszającą opowieść o dwójce młodych ludzi, których połączyło ogromne uczucie. Jednak droga do szczęścia okaże się niezwykle kręta i wyboista, a pokonanie przeciwności losu może się okazać trudniejsze, niż mogliby przypuszczać.

Nurt New Adult stał się ostatnio bardzo popularny w literaturze i nie ma się co dziwić, gdyż są to książki wyjątkowe. Pełne prawdziwych emocji, ludzkich dramatów, ogromnych miłości i namiętności, które pobudzają zmysły. „Utrata” to książka, która bez wątpienia klasyfikuje się do tej kategorii. Mamy tutaj nastoletnią dziewczynę dotkniętą straszną tragedią, która w żaden sposób nie może sobie z nią poradzić. Spotyka na swojej drodze przystojnego złego chłopca, który skrywa bolesną tajemnicę. Między nimi od razu zaczyna iskrzyć i choć Kiersten próbuje bronić się przed rodzącym się uczuciem wie, że na dłuższą metę, nie będzie w stanie ulec urokowi Watsona. Powoli odkrywają siebie nawzajem. Życie ma jednak względem nich inne plany. Czy uda im się pokonać przeciwności losu? Czy będzie im dane być razem?

„Utrata” to książka piękna, ale też niezwykle smutna. Głęboko porusza, rozdzierając duszę i serce na milion kawałków. Zmusza nas do zastanowienia się nad kwestią życia i śmierci. Dotyka najczulszych strun w naszym wnętrzu, sprawia, że jesteśmy rozbici emocjonalnie, ale jednak wciąż pielęgnujemy w sobie wiarę i nadzieję. Autorka stworzyła niezwykle prawdziwą i bolesną historię. W mistrzowski sposób ukazała portrety psychologiczne swoich bohaterów, zarówno tych pierwszoplanowych, jak i tych odgrywających mniej znaczące role. Akcja jest dynamiczna, a w miarę przebiegu wydarzeń przyspiesza coraz bardziej. Emocje wylewają się z każdej strony, a my do samego końca siedzimy jak na szpilkach.

Książka Rachel Van Dyken mieni się całą feerią barw. Na przemian daje nam radość, by zaraz zasmucić, a nawet zezłościć. Ja osobiście czułam frustrację, gdy widziałam w jakim kierunku zmierza ta historia. Nie mogłam pogodzić się z tym co spotkało głównych bohaterów i z czym tak naprawdę musieli się mierzyć. Los ich nie oszczędzał i cały czas rzucał im kłody pod nogi. Miłość jaka ich połączyła dała im nadzieję i wiarę, że przetrwają najgorsze. Między bohaterami nawiązuje się niezwykła więź, a autorka ukazuje ją w piękny i subtelny sposób. Jest namiętność, ale też ogromna czułość, która aż rozgrzewa serce. Rachel Van Dyken poza miłością, która jest tutaj najważniejsza, opowiada też o przyjaźni. Widzimy jak między bohaterami nawiązują się przyjacielskie więzi, które przetrwają nawet największą burzę. W książce poruszone są trudne i przykre tematy, takie jak choroba, strata, radzenie sobie z traumatycznymi wspomnieniami i poczuciem winy. I choć nie jest nam łatwo czytać o takich sprawach, w jakich niewytłumaczalny sposób sięgamy po takie książki. Być może właśnie, licząc na te wielkie emocje i wrażenia, które wbiją nas w fotel. Mogę Was tylko zapewnić, że „Utrata” da Wam to wszystko i to z nawiązką.

„(...) jeśli wmawiasz sobie, że nie potrafisz czegoś zrobić, jeśli nawet nie rozważasz takiej możliwości, twoje ciało zaczyna godzić się z porażką. Opadasz z sił. Umysł podpowiada ci, że możesz nie dać rady, więc zaczynasz tonąć...”

„Czasami świat, w którym żyjemy,  sprawia, że wokół nas dzieją się różne rzeczy. Ale w końcu wszystko układa się tak, jak powinno. To przyjemna perspektywa, prawda? Świadomość, że nic nie dzieje się bez powodu.”

„Utrata” to emocjonalna i niezwykle poruszająca opowieść, o stracie, bólu i cierpieniu, a przede wszystkim o potędze uczucia jakim jest miłość. To książka która wyciska łzy z oczu, ale też wnosi do naszych serc odrobinę światła i nadziei. Jestem oczarowana i całkowicie urzeczona tą historią. Żałuję tylko, że tak długo zwlekałam z jej poznaniem. Pozostaje mi tylko zachęcić Was (jeśli jeszcze tego nie zrobiliście), do sięgnięcia po „Utratę” i na własnej skórze przekonać się jak wiele emocji może skrywać jedna książka. Gorąco polecam!

Autor: Rachel Van Dyken
Tytuł: Utrata
Tytuł oryginału: Ruin
Cykl: Zatraceni (tom 1)
Wydawnictwo: Feeria Young
Data wydania: 4 lutego 2015
Liczba stron: 304
Gatunek: new adult/literatura młodzieżowa
MOJA OCENA: 9/10


Za możliwość przeczytania książki dziękuję księgarni BookAndWalk.pl


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka