„Wszechświaty” to dla mnie seria
wyjątkowa. Odkąd w moje ręce wpadł pierwszy tom, wiedziałam że przepadłam bez
reszty. Z niecierpliwością czekałam na ostatnią część, by móc się dowiedzieć
jak zakończy się ta wyjątkowa historia. „Wszechświaty. Utopia” jest
zwieńczeniem całej trylogii i w świetny sposób dopełnia całości. Autor po raz
kolejny zabrał mnie w podróż po światach alternatywnych i zaserwował niezły
zawrót głowy.
Alex, Jenny i Marco od osiemnastu
lat żyją w rzeczywistości która stała się ich domem i bezpiecznym schronieniem.
Nie mają pojęcia o tym kim kiedyś byli, ani jakie zdolności posiadali. Jednak
ten świat który znają, to tylko jedna z niezliczonych możliwości, jeden z
Wszechświatów. Pamięć powoli powraca, a razem z nią możliwości i świadomość tego
kim byli. Co tak naprawdę wydarzyło się podczas próby ucieczki z totalitarnej
Gai? Jakie będą konsekwencje czynów Anny, kobiety która starała się ich ocalić?
Czy uda mi się uratować świat, który powoli zaczyna się rozpadać? Zwłaszcza, że
oprócz nich, jest jeszcze ktoś kto posiada takie same zdolności i nie zamierza
użyć ich w celu pokojowym. Trójka przyjaciół i ich umysły są jedyną i ostatnią
nadzieją... Jaki będzie finał tej historii?
„Życie to ciągły cykl, nie da się go zatrzymać. Po końcu następuje zawsze początek. Po śmierci odrodzenie.” *str.162„Każdy z nas jest w stanie kształtować swoją rzeczywistość. Wznosić mosty i wieżowce, sprawiać by niemożliwe stało się możliwym. Nie ma przyczyny i skutku. Istnieje jednak moc przekraczająca ludzką wyobraźnię. Czy po to, by wywołać uśmiech na twarzy obcego człowieka, czy by spowodować globalną katastrofę, to nie ma znaczenia.Każdy jest kowalem swojego losu.” *str.345
Książki Leonarda Patrignani, mają
to do siebie że potrafią wywołać prawdziwy chaos w głowie. Choć jest to
literatura przeznaczona dla młodzieży, to jednak nawet dorosły czytelnik
znajdzie tutaj coś dla siebie. Sam pomysł z osadzeniem akcji książek w światach
alternatywnych, był prawdziwym strzałem w dziesiątkę. Świat wykreowany przez
autora zachwyca mnogością szczegółów i możliwości i trzeba przyznać, że
Leonardo Patrignani świetnie to wykorzystuje. Jego książki to istna gmatwanina
myśli, pełna zwrotów akcji i niewiadomych. To na pewno działa na korzyść
„Wszechświatów”, zwłaszcza że tak naprawdę nie jesteśmy w stanie przewidzieć,
jak potoczą się losy bohaterów i z czym tym razem będą musieli się zmierzyć.
Światy alternatywne to temat rzeka, a wszystko zależy tylko od wyobraźni i
pomysłu osoby kreującej taką rzeczywistość. Leonardo Patrignani radzi sobie z
tym świetnie, co wyraźnie widać w jego książkach.
„Wszechświaty. Utopia” to
ostatnia część trylogii, która w zgrabny i ciekawy sposób zamyka historię
trójki przyjaciół. Alex, Jenny i Marco żyją w światach alternatywnych, są w
stanie przenosić się do innych rzeczywistości. Mają nieskończoną ilość
możliwości i wyborów, jednak aby żyć, muszą ocalić świat od zagłady. Po raz
kolejny będą musieli stawić czoło niebezpieczeństwu. Na szczęście mają
sojuszników, którzy chętnie im w tym pomogą. Nie będzie to proste zadanie,
zwłaszcza że władze w Gai, sprawują osoby bezwzględne, które nie cofną się
przed niczym by osiągnąć swój cel. Mało tego, są też inni którzy tak jak nasi
bohaterowie, posiadają niezwykłe zdolności. Szkoda tylko że wykorzystują je w
zupełnie innym celu. Czy Alex, Jenny i Marco obalą system? Czy w końcu uda się
im zbudować świat, w którym będą mogli prowadzić godne i szczęśliwe życie?
„Wszechświaty” nie są serią
łatwą. To książki, które wymagają od czytelnika dużego skupienia i
koncentracji, zwłaszcza że można zgubić wątek jeśli nie czyta się zbyt uważnie. W całej serii najbardziej wymagającą częścią jest tom drugi. Byłabym
niesprawiedliwa gdybym napisała, że też najsłabszą, zwłaszcza że wszystkie
części zrobiły na mnie ogromne wrażenie. „Pamięć” trochę ostudziła moje emocje
(ale tylko troszeczkę), ale na szczęście „Utopia” okazała się wyśmienitym
zakończeniem trylogii. Sam finał można było przewidzieć, jednak podoba mi się
forma z jaką autor zamknął książkę. Czuję się w pełni usatysfakcjonowana i
właściwie nie mam się do czego przyczepić. Chciałabym żeby powstawało więcej
takich książek. Takich które są prawdziwą ucztą dla wyobraźni, pozwalają naszym
myślom płynąć i samemu kreować swoją rzeczywistość. „Wszechświaty” zabierają nas w
prawdziwą podróż po światach równoległych, otwierają nasze umysły i zmuszają do
refleksji. Bo pomyślcie, co by było, gdybyśmy mogli poruszać się między
światami, między rzeczywistościami. Jakie byłoby wtedy nasze życie? Jakiego
wyboru byśmy dokonali? Otwierają się przed nami nieskończone możliwości i to od
nas zależy jaką drogę obierzemy. Tu i teraz, a może i w innych Wszechświatach?
Leonardo Patrignani zaserwował mi
przygodę, której prędko nie zapomnę. Jestem oczarowana i po prostu chcę więcej.
Żałuję że, to już koniec i z wielką przykrością żegnam się z bohaterami i
opuszczam ich rzeczywistość. Wkraczam do swojego świata, ale z uczuciem
satysfakcji i zadowolenia, oraz podziwu dla autora i jego książek. Dajcie się
porwać tej niezwykłej serii i wyruszcie w niezapomnianą podróż po światach
alternatywnych. Polecam, bo naprawdę warto. A jeśli warto, to trzeba przeczytać
i już!
Autor: Leonardo Patrignani
Tytuł: Wszechświaty. Utopia
Tytuł oryginału: Multiversum. Utopia
Cykl: Wszechświaty (tom 3)
Wydawnictwo: Dreams
Data wydania: 12 październik 2015
Liczba stron: 352
Gatunek: literatura młodzieżowa/fantastyka
MOJA OCENA: 9/10
WSZECHŚWIATY:
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Dreams







