Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Filia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Filia. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 18 sierpnia 2016

"Dziewczyna w walizce" Raphael Montes


„Nigdy tak naprawdę nie wiemy, do czego jest zdolna druga osoba, prawda?”

Teo to stroniący od ludzi student medycyny. Jego marzenie to zostać patologiem. Pewnego dnia matka zmusza go aby poszedł z nią na przyjęcie. Teo zgadza się, choć wcale nie jest z tego powodu zadowolony. Tam jednak poznaje Clarice, młodą i nieco szaloną kobietę która od razu zdobywa jego serce. Mężczyzna robi wszystko aby zbliżyć się do Clarice, dochodzi nawet do tego, że wyznaje jej swoje uczucia. Jednak kobieta odrzuca go i proponuje mu przyjaźń. Dla Teo to za mało. Kiedy zauważa, że Clarice zaczyna mu się wymykać, wie że musi działać. Nie może pozwolić aby coś ich rozdzieliło. Już nigdy.

„Dziewczyna w walizce” nie jest pierwszą książką napisaną przez autora. Raphael Montes w swoich rodzinnych stronach zasłynął inną powieścią, która od razu przyniosła mu sławę. Po szokującym i brutalnym debiucie matka poprosiła go aby napisał powieść o miłości. I rzeczywiście zrobił to, tylko w dość nietypowy sposób. Bo pomimo tego, że „Dziewczyna w walizce” to thriller to jednak nie można zaprzeczyć, że jest to też opowieść o miłości. Trochę dziwnej, pokręconej i w gruncie rzeczy chorej – ale o miłości. To właśnie sprawia, że powieść jest tak wyjątkowa. Dawno żadna książka tak mnie nie pochłonęła. Siedziałam jak na szpilach i nie mogłam wyjść z podziwu dla pomysłowości autora. Byłam zaszokowana, zdezorientowana, przerażona i wstrząśnięta. Emocje które towarzyszyły mi podczas lektury były niewyobrażalne. Powieść Raphaela Montesa to prawdziwa jazda bez trzymanki, jest jak tykająca bomba która może w każdej chwili wybuchnąć. Usiądźcie wygodnie i przygotujcie się na niezapomniane i naprawdę mocne wrażenia.

Książka zaskakuje już samym pomysłem na fabułę. Przypuszczałam, że będzie to emocjonująca lektura, ale nigdy nie pomyślałabym, że aż tak bardzo. Tak naprawdę niczego tutaj nie możemy być pewni. Nie można przewidzieć jak dalej potoczy się akcja i co wydarzy się potem. To dodatkowo buduje napięcie i podsyca atmosferę. Dodatkowym atutem książki jest dość mroczny i złowieszczy klimat i ten niepokój którego w żaden sposób nie można się pozbyć. Boimy się o losy Clarice, bo przyglądając się temu co dzieje się na kartkach powieści, możemy wywnioskować, że główny bohater ma w zanadrzu jeszcze wiele pomysłów, tak zaskakujących i mrożących krew w żyłach, że aż strach o tym pomyśleć.

Bohaterowie są bardzo zróżnicowani i ciekawie przedstawieni. Nie ma ich tutaj zbyt wielu, bo najważniejsze na czym powinien skupić się czytelnik to relacja między Teo a Clarice. W powieści pojawia się również chłopak kobiety Brenon, który też odgrywa tutaj dość znaczącą rolę. Teo jest sprawcą, zaś Clarice ofiarą, a ich portrety psychologiczne zostały dość wiernie odwzorowane. Raphael Montes z ogromną precyzją ukazał co dzieje się w umyśle mężczyzny owładniętym uczuciem tak silnym, które przysłoniło mu zdolność racjonalnego myślenia. Aż ciężko wyobrazić sobie, że ktoś byłby zdolny do czegoś tak bestialskiego. No bo kto o zdrowych zmysłach pakuje inną osobę do walizki i wyrusza z nią w podróż? Myśli głównego bohatera są przerażające i szalone. Mężczyzna w wielu momentach zachowuje się wręcz jak obłąkany, jednak nie można zaprzeczyć, że ma głowę na karku i po prostu zrobi wszystko aby zatrzymać przy sobie ukochaną kobietę.

Mocną stroną powieści jest jej język. Autor choć opowiada historię szokującą i nie łatwą w odbiorze, to jednak pisze z niesamowitą lekkością i wyczuciem. Tak by zaintrygować, wzbudzić ciekawość i zaskoczyć czytelnika. A robi to wręcz na każdym kroku, aż do zakończenia które budzi kompletną dezorientację i po prostu wywołuje szok. Bo o ile cała powieść wprowadziła mnie w stan zdumienia, o tyle zakończenie po prostu wbiło mnie w fotel. To tylko udowadnia, że Raphael Montes to piekielnie utalentowany pisarz, a jego pomysły bez dwóch zdań zasługują na uznanie.

„Dziewczyna w walizce” to mocny, porażający i nieprawdopodobny thriller z genialnie zarysowanym tłem psychologicznym. Jestem zaskoczona lekturą i co tu dużo mówić, po prostu zachwycona. Książka przekroczyła moje najśmielsze oczekiwania i dostarczyła mi wrażeń o których prędko nie zapomnę. Jeśli macie ochotę na coś szalonego i szokującego, to książka Raphaela Montesa na pewno sprawdzi się tutaj idealnie. Gorąco polecam i zachęcam do lektury!

Autor: Raphael Montes
Tytuł: Dziewczyna w walizce
Tytuł oryginału: Dias Perfeitos
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 15 czerwca 2016
Liczba stron: 360
Gatunek: thriller
MOJA OCENA: 8/10


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Księgarni BookMaster.com.pl


środa, 17 sierpnia 2016

"Promyczek" Kim Holden


„(...) choć bardzo się staram o tym nie myśleć, czasami życie mnie zawodzi. A nie chcę, by tak się działo. Ponieważ życie jest darem.”

Kate Sedgwick przeszła w swoim życiu wiele, jednak pomimo problemów i tragedii jaka ją dotknęła stara się być optymistką. Jest zabawna, bystra i pełna życia, ma też wybitny talent muzyczny. To dlatego jej przyjaciel Gus nazywa ją Promyczkiem. Kate jednak nie wierzy w miłość. Nie spodziewa się, że wyjazd na studia do Grant, małego miasteczka w Minnesocie będzie momentem przełomowym w jej życiu. Spotyka tam nie tylko wspaniałych ludzi którzy stają się jej przyjaciółmi, ale też pewnego mężczyznę – Kellera Banksa. Kate choć nie chce, to jednak nie potrafi oprzeć się uczuciu które się między nimi rodzi. Co stoi na drodze do ich szczęścia? Jakie tajemnice oboje skrywają? Czy ich miłość ma szansę przetrwać?

Długo zastanawiałam się, jak wyrazić swoje uczucia po przeczytaniu „Promyczka”. Książka wywołała w moim sercu prawdziwy huragan, w duszy istne spustoszenie, zaś w umyśle ogromny chaos, który aż do teraz nie pozwala mi na spokojne poukładanie myśli. Jestem wstrząśnięta, poruszona do głębi i właściwie rozbita emocjonalnie. Intrygowało mnie, co jest takiego niezwykłego na kartkach tej książki, że właściwie każdy czytelnik ją chwali. Teraz już wiem. To bez dwóch zdań jedna z piękniejszych książek jakie przeczytałam w tym roku, mogłabym się nawet pokusić na stwierdzenie – że jedna z lepszych w moim życiu. Nie będzie chyba dla nikogo zdziwieniem gdy napiszę, że jest po prostu doskonała. Jedyna w swoi rodzaju. NIEPOWTARZALNA.

Historia Kate jest piękna, a zarazem bardzo bolesna. Autorka stworzyła niesamowicie realistyczną i żywiołową bohaterkę, która nawet pomimo przytłaczających problemów potrafiła zachować pogodę ducha. Dzięki swojemu optymizmowi i pogodnemu usposobieniu stawiła czoło przerażającej prawdzie, która nie jedną osobę by załamała. Choć wiedziała, że pewne rzeczy są nieuniknione postanowiła cieszyć się chwilą obecną i tym co ma. Posiadała też niesamowity dar – potrafiła sprawić, że ludzie wokół niej stawali się bardziej otwarci i pewni siebie. Kim Holden w swojej książce opowiada o przyjaźni - prawdziwej, szczerej i takiej na dobre i na złe. To piękny i bardzo ujmujący obraz pokazujący nam jak powinna wyglądać przyjaźń.

„Ponieważ w życiu najbardziej liczą się… ludzie.” Ich dobre traktowanie, pomaganie im, to właśnie stanowi o byciu dobrym przyjacielem.”

„Wszyscy musimy walczyć, by wycisnąć dobro z czasu, który nam ofiarowano.”

Jednym z najważniejszych tematów w książce jest relacja Kate z Gusem, a także z Kellerem. Każdy z nich zajmuje szczególne miejsce w sercu dziewczyny. Gus to chłopak z którym Kate zna się od dzieciństwa, łączy ich specyficzna więź i uczucie. Zaś Keller pojawia się w jej życiu dopiero gdy dziewczyna wyjeżdża na studia. Mimo tej krótkiej znajomości nawiązują nić porozumienia, która po pewnym czasie przeradza się w coś znacznie głębszego i poważniejszego. Wątek miłosny został ukazany z dużym wyczuciem i delikatnością. Owszem, pojawiają się momenty namiętne, jednak nie są one zbyt nachalne, a wręcz przeciwnie, stanowią idealnie dopełnienie całości. Dzięki temu związek Kate i Kellera staje się dużo bardzie autentyczny i emocjonalny.

Jestem pewna, że „Promyczek” zostanie w mojej pamięci na bardzo długo. O takich książkach nie da się tak po prostu zapomnieć. I mówiąc szczerze, nawet bym nie chciała. Każda przeczytana kartka była dla mnie jak najwspanialsza uczta. Powoli zagłębiałam się w lekturę i czułam jak z każdą chwilą przepadam coraz bardziej. Nie da się opisać emocji które towarzyszyły mi podczas lektury. Raz uśmiechałam się, czasem kręciłam głową z niedowierzaniem i pewnym niepokojem, a innym razem wylewałam całe morze łez, którego nijak nie mogłam powstrzymać. Zwłaszcza koniec okazał się dla mnie wyjątkowo druzgocący i wstrząsający. Nie potrafiłam pogodzić się z takim przebiegiem wydarzeń, byłam wręcz zła na autorkę, że zdecydowała się tak a nie inaczej zakończyć swoją powieść. Moja dusza została rozerwana na milion części, a serce tak naprawdę pozostawiłam w książce, by jeszcze kiedyś móc do niej wrócić i na nowo przeżyć te niewyobrażalne emocje. „Promyczek” to opowieść o sile przyjaźni, a zarazem o pięknej miłości która sprawia, że świat staje się dużo lepszy. Wnosi do naszego życia odrobinę światła i nadziei, pokazuje nam, że zawsze warto walczyć o swoje marzenia i pragnienia. Jest tutaj też mowa o śmierci, a także o żałobie i radzeniu sobie z tragedią i stratą ukochanych osób.

Książka Kim Holden skłania do głębszych refleksji i przemyśleń. Uzmysławia nam, że każdy nowy dzień to cud i że nawet pomimo tego iż nie mamy zbyt wiele, to jednak powinniśmy cieszyć się życiem. W końcu mamy przyjaciół i ludzi których kochamy z wzajemnością, a to oni sprawiają, że nasze życie nabiera sensu. Nie zapominajmy o tym. „Promyczek” to smutna, ale i niesamowicie przejmująca książka. Przeczytajcie i sami się o tym przekonajcie. Pozwólcie aby zawładnęła Wami w całości. Na pewno nie pożałujecie.

Autor: Kim Holden
Tytuł: Promyczek
Tytuł oryginału: Bright Side
Cykl: Promyczek (tom 1)
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 6 maja 2016
Liczba stron: 592
Gatunek: new adult
MOJA OCENA: 10/10


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Księgarni TaniaKsiazka.pl


piątek, 12 sierpnia 2016

"Powietrze, którym oddycha" Brittainy C. Cherry


„Magia zawarta jest w chwilach. W delikatnym dotyku, lekkich uśmiechach, cichych słowach. Magia jest w życiu dniem dzisiejszym, w oddechu, w szczęściu. (…) magia jest w miłości.”

Tristan i Elizabeth to dwójka dorosłych ludzi którzy doświadczyli w życiu ogromnej tragedii. Ich bliscy zginęli w wypadkach samochodowych, a teraz każde z nich musi zmagać się ze stratą i ogromnym bólem. Tristan stracił córkę i ośmioletniego synka, zaś Elizabeth musiała pożegnać swojego męża. Została na świecie razem z pięcioletnią córeczką, jednak wspomnienia i tęsknota za Stevenem nie pozwalają jej normalnie funkcjonować. Również Tristan pogrąża się w cierpieniu. Zamyka się w sobie i nie pozwala nikomu się do siebie zbliżyć. Kurczowo trzymają się przyszłości i żyją wspomnieniami. Niespodziewanie ich drogi się przecinają. Ich pierwsze spotkanie nie należy do przyjemnych, jednak los chce aby spotkali się ponownie. Okazuje się, że zostają sąsiadami. Od tego momentu wszystko się zmienia. Choć oboje są na początku nieufni, to jednak nie potrafią pokonać wzajemnego przyciągania. Między nimi rodzi się uczucie i namiętność, której nie potrafią powstrzymać. Czy doprowadzi ich to do zatracenia? Czy pozwoli im przetrwać? Czy takie uczucie ma szansę przerodzić się w miłość?

Czasami trafiamy na takie książki które nie tylko rozbijają nas emocjonalnie, ale też rozrywają serce na milion kawałków i zakorzeniają się głęboko w naszych duszach. Najnowsza powieść Brittainy C. Cherry jest niepowtarzalna pod każdym względem. Piękna, porywająca i poruszająca każdą komórkę ciała. „Powietrze, którym oddycha” to pierwszy tom serii „Żywioły”, która zapowiada się nadzwyczaj dobrze. Autorka stworzyła niezwykle prawdziwą, emocjonalną i szczerą aż do bólu powieść, obok której po prostu nie da się przejść obojętnie. A jeśli pierwszy tom serii tak mnie sponiewierał, to aż boję się pomyśleć co czeka mnie w kolejnych książkach autorki…

„Jej dusza naznaczona była bliznami, moją strawił ogień. Gdy byliśmy razem, bolało jednak nieco mniej. Kiedy byliśmy we dwoje, przeszłość tak bardzo tak bardzo nie doskwierała. Gdy byliśmy obok, nawet przez chwilę nie czułem się samotny.”

„Czasami najtrudniejsze w życiu bez ukochanych było to, by pamiętać o oddechu.”

Brittainy C. Cherry w swojej książce opowiada przede wszystkim o stracie, o radzeniu sobie z bólem po śmierci ukochanych osób i z ogromną tragedią, która niespodziewanie może na nas spaść. Każdy z nas radzi sobie inaczej z cierpieniem i nieszczęściem. Niektórzy zamykają się w sobie, inni próbują jakoś iść do przodu i nie oglądać się wstecz, jednak prawda jest taka, że pewnych rzeczy nie da się zapomnieć. Można próbować, jednak nigdy nie będzie to do końca możliwe. Lekarstwem może okazać się druga osoba, która pozwoli nam pogodzić się z bolesną przeszłością i w pewnym sensie wypełni powstałą pustkę. Bohaterowie książki „Powietrze, którym oddycha” znajdują się w podobnym położeniu. Okropnie doświadczeni przez los próbują jakoś poskładać swoje życie, które za sprawą jednego strasznego wydarzenia rozbiło się na tysiące części. Autorka z ogromną empatią opowiada ich historie, nie szczędząc nam momentów poruszających, wstrząsających i takich które wyciskają łzy z oczu.

Nie sposób wyobrazić sobie co mogą przeżywać bohaterowie, ale ich ból jest wręcz namacalny. Ich rozterki i przemyślenia, sprawiają, że ciężko nam pogodzić się z tym co ich spotkało. Brittainy C. Cherry stworzyła niesamowicie barwnych i życiowych bohaterów. Tristan został przedstawiony jako zimny i zamknięty w sobie mężczyzna. Jest tak postrzegany przez wszystkich mieszkańców miasteczka do którego się sprowadza. Ludzie uważają go za dziwaka, za człowieka niebezpiecznego i nieprzewidywalnego. Tylko Elizabeth dostrzega, że pod tą skorupą kryje się wrażliwy, czuły, kochający i skrzywdzony przez los człowiek. I choć kobieta sama zmaga się z tragedią, postanawia bliżej go poznać i pozwolić mu aby on poznał ją. Elizabeth nosi w sobie smutek, jednak wie, że nie wolno się jej załamywać ze względu na córkę. Dla niej musi być silna. I Tristan i Elizabeth nie przypuszczają, że uczucie jakie ich połączy, zmieni wszystko. Ale czy na długo?

„Warto mieć złamane serce dla tych kilku chwil szczęścia, a okruchy w naszej piersi można na nowo połączyć. To znaczy, zawsze będą rysy i blizny, czasami też palące wspomnienia, ale ten ból? To tylko przypomnienie, że żyjesz. Ten ból to twoje odrodzenie.”

Autorka w swojej książce pokazuje jak ogromny wpływ mają na nasze decyzje tajemnice. Czasami lepiej powiedzieć prawdę, nawet jeśli jej konsekwencje mogą być przerażające. Ukrywając coś możemy nie tylko zaszkodzić sobie, ale też skrzywdzić kogoś na kim na zależy. Jest tutaj również mowa o przebaczeniu i o nowym początku. To książka która nie tylko porusza do głębi, ale też skłania nas do głębszych refleksji i zastanowienia się nad własnym życiem.

„Powietrze, którym oddycha” to książka której się nie czyta, ale przeżywa całym sobą. Nadzwyczajna, piękna i jedyna w swoim rodzaju. Jestem pewna, że prędko o niej nie zapomnę. I nawet nie chcę. O takich książkach aż chce się pamiętać i do nich wracać. Przekonajcie się o tym na własnej skórze. Weźcie głęboki oddech i dajcie się porwać tej zdumiewającej powieści.

Autor: Brittainy C. Cherry
Tytuł: Powietrze, którym oddycha
Tytuł oryginału: The Air He Breathes
Cykl: Elements. Żywioły (tom 1)
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 20 lipca 2016
Liczba stron: 400
Gatunek: new adult
MOJA OCENA: 10/10


Za możliwość przeczytania książki dziękuję księgarni nieprzeczytane.pl



piątek, 15 lipca 2016

"Nie czas na miłość" Agnieszka Walczak-Chojecka


„Życie jest niczym ścieżka usłana kamieniami wyborów. Czasem mkniemy po niej, nie zważając na nic, jak liście niesione wiatrem, a kiedy indziej schylamy się przy każdym z najmniejszych kamyków. Oglądamy go dokładnie, a w końcu pakujemy do plecaka i dźwigamy ze sobą. Niektóre decyzje są jak kamienie milowe – zmieniają nasz los.”

Między Chorwatką Jasminą, a Serbem Draganem powoli zaczyna rodzić się uczucie. Jednak ich miłość tak naprawdę nigdy nie powinna się zdarzyć. W Sarajewie wybucha wojna, która powoli rozprzestrzenia się na całą Bośnię i Hercegowinę. Młodzi ludzie pochodzący z dwóch zwaśnionych ze sobą rodów muszą stawić czoło niebezpieczeństwu i zrobić wszystko aby ich uczucie przetrwało. Jednak czy jest to możliwe? Ojciec Jasminy staje na drodze do jej szczęścia i zabrania jej kontaktu z chłopakiem. Również matka Dragana zaczyna mieszać w życiu swojego syna, próbując podstępem ściągnąć go do Polski. Młodzi jednak nie zamierzają się poddać i dalej ukradkiem spotykają się ze sobą. Uciekają w świat teatru, dzięki czemu choć na chwilę mogą zapomnieć o wojnie i o wszystkich którzy są przeciwko nim. Czy ich uczucie ma szansę przetrwać?

Agnieszka Walczak-Chojecka tym razem zabiera nas w podróż w przeszłość. Akcja jej najnowszej książki rozgrywa się w latach dziewięćdziesiątych na terenie byłej Jugosławii. Autorka ukazuje nam sytuację na Bałkanach w tych czasach, a konkretnie moment wybuchu i trwania wojny domowej. Przenosimy się również do Warszawy, przyglądając się powoli rozwijającej się Polsce która małymi krokami wchodzi w wielki świat. Jednak to konflikt na Bałkanach stanowi najważniejszy element w całej książce, a dzięki faktom które autorka wplotła w tekst, historia Chorwatki Jasminy i Serba Dragana staje się dużo bardziej realna i prawdziwa.

Książki o tematyce wojennej nie należą do lektur łatwych. Niosą ze sobą duży ładunek emocjonalny, zwłaszcza, że ciężko czyta się o ludziach którzy muszą żyć w krajach ogarniętych wojną. Konflikt bałkański zapisał się na kartach historii, a Agnieszka Walczak-Chojecka z niesamowitą precyzją i dokładnością opisuje nam ten czas. I pomimo iż jest to przede wszystkim opowieść o miłości, to jednak wojna odgrywa tutaj bardzo znaczącą rolę. Należy jednak zwrócić uwagę na bajeczne opisy miejsc w których akurat rozgrywa się akcja książki. W przypadku „Dziewczyny z Ajjuthai” była to Tajlandia, zaś we „Włoskiej symfonii” mogliśmy podziwiać malownicze Włochy. Tym razem wyruszamy na Bałkany, które również zapierają dech w piersi, a dzięki skrupulatności i dokładności z jaką autorka ukazuje nam to miejsce, możemy poczuć jakbyśmy sami tam byli. Agnieszka Walczak-Chojecka zaserwowała mi kolejną barwną podróż pełną bałkańskich kolorów, smaków, zapachów i rytmów. Podróż, o której tak szybko nie zapomnę.

„Czasem wewnętrzny głos płynący z serca szepcze nam podpowiedź, którą ignorujemy, bo rozum wydaje nam się ważniejszy.”

„Można próbować wyprzeć się wspomnień, lecz skutki naszych uczynków prędzej czy później i tak nas dopadną.”

„Nie czas na miłość” to książka która zachwyca od pierwszej strony. Od razu widać, jak wiele pracy i wysiłku musiała włożyć autorka aby stworzyć tak realistyczną historię. Bałkański klimat zachwyca, a wojna która rozgrywa się w tle przeraża i budzi grozę. Jednak miłość Chorwatki i Serba wnosi do tej opowieści świeżość i energię, sprawia, że z napięciem i niepokojem śledzimy ich losy. Kibicujemy im, ale też boimy się o to co będzie dalej, o to, czy będzie dane im być razem, czy pomimo rosnącego konfliktu zbrojnego i niechęci bliskich ich miłość przetrwa. Emocje są jak najbardziej prawdziwe, a poruszenie i ożywienie które towarzyszą nam podczas czytania, na pewno nie pozwolą nam odłożyć książki na bok.

Bohaterowie, tak samo jak i cała książka, są bardzo barwni i wyraziści. Jasmina urzekła mnie swoją siłą i determinacją, zaś Dragan swoim samozaparciem i wolą walki o ukochaną kobietę. Historia ich miłości jest niesamowicie piękna i poruszająca. Pokazuje nam, że zawsze warto walczyć o drugą osobę i nawet pomimo przeciwności losu, mieć nadzieję i nie pozwolić jej zgasnąć. Również postacie drugoplanowe zostały ciekawie przedstawione. Poza historią Jasminy i Dragana, możemy też śledzić losy Katarzyny, matki chłopaka. Poznajemy jej historię, ją samą i Polskę w latach dziewięćdziesiątych. Akcja jest bardzo płynna i nie zwalnia ani na sekundę. W książce od samego początku dużo się dzieje, a my zostajemy wciągnięci w wir wydarzeń i z zapałem śledzimy przebieg fabuły. Nie można zapomnieć o teatrze, który również odgrywa tutaj znaczącą rolę, a zwłaszcza sztuka Szekspira. Z resztą Dragan i Jasmina to tacy współcześni Romeo i Julia, do których nawet są porównani w opisie książki. W ich opowieści można doszukać się pewnych podobieństw, co jest kolejnym ciekawym posunięciem ze strony autorki. Połączenie wojny, teatru i wielkiej miłości to bez wątpienia bardzo oryginalne rozwiązanie. Agnieszka Walczak-Chojecka dba o szczegóły, a dzięki temu, że jej historia jest inspirowana prawdziwymi faktami, staje się dużo bardziej ujmująca i fascynująca.

„Nie czas na miłość” to pierwsza część „Sagi Bałkańskiej”, a po jej przeczytaniu z niecierpliwością czekam na kolejny tom cyklu. Autorka dość wysoko podniosła poprzeczkę, dlatego tym bardziej nie mogę doczekać się aż poznam dalsze losy bohaterów tej niezwykłej książki. To wciągająca, barwna i niesamowicie spektakularna lektura, pełna emocji, ludzkich uczuć, dramatów i dylematów. Zachwyca, budzi podziw i nie pozostawia nas obojętnymi. To fantastyczna powieść obyczajowa z historią w tle, która spodoba się nie tylko miłośnikom tego gatunku. Zachęcam do lektury!

Autor: Agnieszka Walczak-Chojecka
Tytuł: Nie czas na miłość
Cykl: Saga Bałkańska (tom 1)
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 8 czerwca 2016
Liczba stron: 396
Gatunek: literatura obyczajowa
MOJA OCENA: 9/10


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Autorce oraz Wydawnictwu Filia

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka