czwartek, 18 sierpnia 2016

"Dziewczyna w walizce" Raphael Montes


„Nigdy tak naprawdę nie wiemy, do czego jest zdolna druga osoba, prawda?”

Teo to stroniący od ludzi student medycyny. Jego marzenie to zostać patologiem. Pewnego dnia matka zmusza go aby poszedł z nią na przyjęcie. Teo zgadza się, choć wcale nie jest z tego powodu zadowolony. Tam jednak poznaje Clarice, młodą i nieco szaloną kobietę która od razu zdobywa jego serce. Mężczyzna robi wszystko aby zbliżyć się do Clarice, dochodzi nawet do tego, że wyznaje jej swoje uczucia. Jednak kobieta odrzuca go i proponuje mu przyjaźń. Dla Teo to za mało. Kiedy zauważa, że Clarice zaczyna mu się wymykać, wie że musi działać. Nie może pozwolić aby coś ich rozdzieliło. Już nigdy.

„Dziewczyna w walizce” nie jest pierwszą książką napisaną przez autora. Raphael Montes w swoich rodzinnych stronach zasłynął inną powieścią, która od razu przyniosła mu sławę. Po szokującym i brutalnym debiucie matka poprosiła go aby napisał powieść o miłości. I rzeczywiście zrobił to, tylko w dość nietypowy sposób. Bo pomimo tego, że „Dziewczyna w walizce” to thriller to jednak nie można zaprzeczyć, że jest to też opowieść o miłości. Trochę dziwnej, pokręconej i w gruncie rzeczy chorej – ale o miłości. To właśnie sprawia, że powieść jest tak wyjątkowa. Dawno żadna książka tak mnie nie pochłonęła. Siedziałam jak na szpilach i nie mogłam wyjść z podziwu dla pomysłowości autora. Byłam zaszokowana, zdezorientowana, przerażona i wstrząśnięta. Emocje które towarzyszyły mi podczas lektury były niewyobrażalne. Powieść Raphaela Montesa to prawdziwa jazda bez trzymanki, jest jak tykająca bomba która może w każdej chwili wybuchnąć. Usiądźcie wygodnie i przygotujcie się na niezapomniane i naprawdę mocne wrażenia.

Książka zaskakuje już samym pomysłem na fabułę. Przypuszczałam, że będzie to emocjonująca lektura, ale nigdy nie pomyślałabym, że aż tak bardzo. Tak naprawdę niczego tutaj nie możemy być pewni. Nie można przewidzieć jak dalej potoczy się akcja i co wydarzy się potem. To dodatkowo buduje napięcie i podsyca atmosferę. Dodatkowym atutem książki jest dość mroczny i złowieszczy klimat i ten niepokój którego w żaden sposób nie można się pozbyć. Boimy się o losy Clarice, bo przyglądając się temu co dzieje się na kartkach powieści, możemy wywnioskować, że główny bohater ma w zanadrzu jeszcze wiele pomysłów, tak zaskakujących i mrożących krew w żyłach, że aż strach o tym pomyśleć.

Bohaterowie są bardzo zróżnicowani i ciekawie przedstawieni. Nie ma ich tutaj zbyt wielu, bo najważniejsze na czym powinien skupić się czytelnik to relacja między Teo a Clarice. W powieści pojawia się również chłopak kobiety Brenon, który też odgrywa tutaj dość znaczącą rolę. Teo jest sprawcą, zaś Clarice ofiarą, a ich portrety psychologiczne zostały dość wiernie odwzorowane. Raphael Montes z ogromną precyzją ukazał co dzieje się w umyśle mężczyzny owładniętym uczuciem tak silnym, które przysłoniło mu zdolność racjonalnego myślenia. Aż ciężko wyobrazić sobie, że ktoś byłby zdolny do czegoś tak bestialskiego. No bo kto o zdrowych zmysłach pakuje inną osobę do walizki i wyrusza z nią w podróż? Myśli głównego bohatera są przerażające i szalone. Mężczyzna w wielu momentach zachowuje się wręcz jak obłąkany, jednak nie można zaprzeczyć, że ma głowę na karku i po prostu zrobi wszystko aby zatrzymać przy sobie ukochaną kobietę.

Mocną stroną powieści jest jej język. Autor choć opowiada historię szokującą i nie łatwą w odbiorze, to jednak pisze z niesamowitą lekkością i wyczuciem. Tak by zaintrygować, wzbudzić ciekawość i zaskoczyć czytelnika. A robi to wręcz na każdym kroku, aż do zakończenia które budzi kompletną dezorientację i po prostu wywołuje szok. Bo o ile cała powieść wprowadziła mnie w stan zdumienia, o tyle zakończenie po prostu wbiło mnie w fotel. To tylko udowadnia, że Raphael Montes to piekielnie utalentowany pisarz, a jego pomysły bez dwóch zdań zasługują na uznanie.

„Dziewczyna w walizce” to mocny, porażający i nieprawdopodobny thriller z genialnie zarysowanym tłem psychologicznym. Jestem zaskoczona lekturą i co tu dużo mówić, po prostu zachwycona. Książka przekroczyła moje najśmielsze oczekiwania i dostarczyła mi wrażeń o których prędko nie zapomnę. Jeśli macie ochotę na coś szalonego i szokującego, to książka Raphaela Montesa na pewno sprawdzi się tutaj idealnie. Gorąco polecam i zachęcam do lektury!

Autor: Raphael Montes
Tytuł: Dziewczyna w walizce
Tytuł oryginału: Dias Perfeitos
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 15 czerwca 2016
Liczba stron: 360
Gatunek: thriller
MOJA OCENA: 8/10


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Księgarni BookMaster.com.pl


15 komentarzy :

  1. Wprawdzie przeczytałam do końca, bo była promowana jako podobna do "Dziewczyny z pociągu"ale byłam zniesmaczona. Nawet najbardziej zaskakująca historia powinna być w pewnej minimalnej chociażby mierze prawdopodobna. Ta powieść to kompletna bzdura z wyjątkowo odrażającymi postaciami. W wielu momentach zbierało mi się na wymioty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie każdemu musi się podobać to samo. Ilu czytelników, tyle gustów ;). Jak dla mnie była to mocna książka i naprawdę mnie zaskoczyła, a sięgając po nią właśnie na to liczyłam. A że była trochę obrzydliwa, no cóż, miała szokować, więc szokowała. "Dziewczyny w pociągu" nie czytałam, więc się nie wypowiem (choć wcale nie zbiera takich dobrych opinii), ale książka Raphaela Montesa sprostała moim oczekiwaniom.

      Usuń
  2. Wiele dobrego słyszałam o "Dziewczynie w walizce". I chętnie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Chyba dołączę tą książkę do mojej listy "do przeczytania" :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Sama okłada już mówi, że to będzie c o ś. Mocne wrażenia i siedzenie na szpilkach, o których wspominasz, to coś co uwielbiam. Do tego już po samej Twojej recenzji mam wielką chęć poznać Teo, jako bohatera. W końcu mam małą słabość do takich typów, całe szczęście tylko na papierze ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mocne thrillery to ja lubię! Z pewnością przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Chyba się skuszę, bo ostatnio nabrałam ochoty na coś mrocznego. :D A jeśli to jest dobre, to chyba nie wiedzę przeciwwskazań. :D

    Pozdrawiam,
    Koneko
    recenzje-koneko.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Książka chodzi za mną, odkąd pojawiła się w zapowiedziach. Mam nadzieję, że w końcu będę mogła i ja przeczytać tą historię ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dobry pomysł na fabułę, aczkolwiek mnie trochę ta książka rozczarowała :) spodziewałam się dreszczyku :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jest to dobry thriller psychologiczny, który wprost pochłonęłam :) Postać Teo i to jak autor go wykreował uważam za największy plus tej pozycji.

    OdpowiedzUsuń
  10. chętnie sięgnę po tą książkę,uwielbiam takie klimaty

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja na pewno nie przeczytam ale znam osobę, której natychmiast to polecę ;)
    Z samego tytułu wnioskuję, iż książka musi być naprawdę mocna, a po Twoim opisie tylko się umacniam w tym przekonaniu :o
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie na "Żonę lotnika"

    Na planecie Małego Księcia

    OdpowiedzUsuń
  12. kolejna książka, którą mam na liście do przeczytania!

    OdpowiedzUsuń
  13. Czy ta książka jest bardzo straszna?

    OdpowiedzUsuń

Fajnie że jesteś! Dziękuję za każdy pozostawiony ślad :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka