Pokazywanie postów oznaczonych etykietą horror. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą horror. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 2 czerwca 2016

"Od złej do przeklętej" Katie Alender


„Reguła numer jeden: „Nie kumpluj się z duchami”.”

Alexis i Kasey przeżyły w swoim życiu prawdziwy koszmar. Powoli wracają do normalności. Kasey po zakończonej terapii wychodzi z ośrodka psychiatrycznego. Nawiązuje nowe znajomości i angażuje się w działanie pewnego klubu. Alexis ma nadzieję, że dzięki temu, jej siostra odnajdzie się w szkolnej rzeczywistości. Niespodziewanie jednak członkinie klubu doświadczają dziwnych metamorfoz, z nietowarzyskich dziwadeł zmieniają się w popularne szkolne gwiazdy. Alexis musi sprawdzić co się za tym kryje. Razem ze swoją przyjaciółką Megan dołączają do klubu, co niestety będzie miało dla nich przykre konsekwencje...

Zwykle staram się trzymać z daleka od książek budzących grozę. Horrory, duchy i zjawiska paranormalne przyprawiają mnie o szybsze bicie serca i wywołują prawdziwe ciarki na całym ciele. Nie lubię się bać podczas czytania i chyba nie prędko się to zmieni. Jednak jak każdy, lubię czasem poeksperymentować i spróbować czegoś innego. Seria „Złe dziewczyny nie umierają” zapowiadała się szalenie intrygująco, poza tym nawet nie przypuszczałam, że będzie to horror. Skusiłam się i choć niejednokrotnie czułam paraliżujący strach, to jednak nie mogę zaprzeczyć, że było to niesamowicie fascynujące i nadzwyczajne doświadczenie o którym na pewno nie prędko zapomnę.

„Od złej do przeklętej” to kontynuacja losów Alexis i Kasey. Po ostatnim spotkaniu z duchem który opętał młodszą z sióstr, dziewczyny mają już dość przygód i niespodzianek. Prawda jest jednak taka, że obie przyciągają kłopoty, a przede wszystkim duchy. Cała rodzina, łącznie z Kasey która właśnie opuściła ośrodek psychiatryczny, próbuje zapomnieć o wydarzeniach z przeszłości. Szybko się jednak okazuje, że nie będzie to takie proste. Gdy Kasey dołącza do tajemniczego klubu w którym dzieją się dość dziwne rzeczy, Alexis postanawia zbadać tę sprawę i przyjrzeć się temu z bliska. Nie przypuszcza jednak, że sama wpakuje się w tarapaty. Czyżby w klubie czaiło się zło? Czy po raz kolejny przyjdzie im się zmierzyć z duchem? Jakie konsekwencje będzie miała decyzja Alexis?

Katie Alender w swoich powieściach tworzy niesamowity klimat. Pełno tutaj zjawisk nadprzyrodzonych, mrocznych bytów i duchów. Tempo akcji jest dynamiczne i szybkie, nie brakuje tutaj zaskakujących zwrotów akcji które dodatkowo podsycają atmosferę. Autorka wie jak nas zaintrygować i zafascynować, a przede wszystkim sprawić, że będziemy siedzieć jak na szpilkach i z rosnącym niepokojem przewracać kolejne kartki. Zdarzają się i takie momenty w których autentycznie jeżą się włosy na głowie ze strachu. Wyobraźnia momentalnie zaczyna działać, podsuwając najbardziej przerażające i mrożące krew w żyłach obrazy. Dużo się tutaj dzieje, co bez wątpienia jest kolejną zaletą książki. Dzięki temu nie odczujemy znużenia tekstem, a wręcz przeciwnie, z ogromnym zapałem i rosnącą ciekawością będziemy zagłębiać się w lekturę, nawet pomimo tego strachu i lęku przed nieznanym. W pewnym momencie staje się to nawet fascynujące, a ta niepewność i napięcie dodatkowo podkręcają tempo.

Bohaterowie są niesamowicie barwni i wyraziści. Autorka dopracowała ich i przedstawiła w bardzo różnorodny sposób. Poza postaciami które już znamy z poprzedniej części, będziemy mieli okazję zapoznać się z nowymi twarzami, które w ciekawy sposób urozmaicą powieść. Warto również zwrócić uwagę na przedstawienie świata nadprzyrodzonego. Choć jest to fikcja, mamy wrażenie jakby wszystko działo się naprawdę. Katie Alender z ogromną dbałością o szczegóły przedstawia nam świat duchów i zjaw, nie szczędząc przy tym elementów które budzą grozę i lęk.

„Od złej do przeklętej” to bardzo dobra kontynuacja części pierwszej. Pobudza wyobraźnię, przeraża i zaskakuje. Odrobina thrillera, troszkę więcej horroru i mnóstwo zjawisk nadprzyrodzonych w połączeniu ze sobą, tworzą wyśmienitą rozrywkę dla osób o mocnych nerwach. Lubicie się bać? Jeśli tak, to seria „Złe dziewczyny nie umierają” jest stworzona dla Was.

Autor: Katie Alender
Tytuł: Od złej do przeklętej
Cykl: Złe dziewczyny nie umierają (tom 2)
Wydawnictwo: Feeria Young
Data wydania: 18 maja 2016
Liczba stron: 456
Gatunek: literatura młodzieżowa/horror/paranormal
MOJA OCENA: 7/10


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Feeria Young

środa, 10 lutego 2016

"Złe dziewczyny nie umierają" Katie Alender


Zło czai się wszędzie i potrafi przybrać bardzo różne formy. Czy zatem możliwe jest by istniały duchy? Demony, które tyko czyhają by zaatakować? Opętać i omotać umysł, doprowadzając do istnego szaleństwa... Czy takie rzeczy są w ogóle możliwe?

Alexis ma siedemnaście lat i pasjonuje się fotografią. Wyróżnia się z tłumu różowymi włosami i niestety nie ma zbyt wielu przyjaciół. Może za to pochwalić się dość dziwną rodziną i domem, który wygląda jakby był żywcem wyjęty z filmu grozy. Jej matka jest wiecznie zapracowana, przez co nie ma czasu dla rodziny, ojciec też nie chętnie uczestniczy w życiu rodzinnym, a Kasey, młodsza siostra Alexis, bije wszystkich na głowę jeśli chodzi o dziwactwa. Z wielkim zaangażowaniem oddaje się swojemu nietypowemu hobby – kolekcjonowaniu lalek, ale są jeszcze inne rzeczy które zaczynają niepokoić Alexis. Coś dziwnego zaczyna dziać się z jej siostrą. Oczy świecą jej dziwnym blaskiem, używa nietypowego słownictwa i coraz częściej zamyka się w swoim pokoju. Alexis powoli uświadamia sobie, że do jej domu zakradło się zło. Tylko ona może podjąć walkę z czającym się zagrożeniem i uratować siostrę.

Sięgając po książkę „Złe dziewczyny nie umierają” nie spodziewałam się, że będzie to horror. Zwykle nie sięgam po książki z tego gatunku i staram się ich unikać, a to tylko dlatego, że po prostu nie lubię się bać podczas czytania. Wiedziałam, że będzie to książka w klimatach paranormalnych, ale w życiu bym nie przypuszczała, że może to być najprawdziwsza literatura grozy. Jakież było moje zdziwienie, gdy zaczęłam czytać i pomimo wszechogarniającego lęku, brnęłam przez książkę z prawdziwym zainteresowaniem i fascynacją. Fakt, jest to horror i potrafi wywołać prawdziwe dreszcze na ciele, jednak nie można zaprzeczyć, że książkę czyta się fantastycznie. I mówiąc szczerze, bardzo mi się podobała.

„Jeżeli wpatrujesz się w coś dostatecznie długo, dostrzeżesz zarys rzeczy, którą pragniesz ujrzeć.” *str.101

Książka Katie Alender to kolejny obiecujący debiut który trafił w moje ręce. „Złe dziewczyny nie umierają” to niesamowicie klimatyczna książka, która od samego początku mocno intryguje i niepokoi. Im dalej brniemy w lekturę, tym bardziej zaczynamy się bać. Odczuwamy dreszcze na całym ciele, a ciemność wydaje nam się niezwykle złowroga. Jest w tej książce coś takiego, co hipnotyzuje i pomimo iż czujemy lęk, chcemy czytać ją dalej, aż do samego końca, by przekonać się na własnej skórze jak skończy się ta historia. Jest to dość mroczna i demoniczna książka i naprawdę potrafi zmrozić krew w żyłach. Autorka wie jak zaciekawić czytelnika i wciągnąć do swojego świata. Stworzyła nietuzinkową fabułę, mieszając horror ze zjawiskami paranormalnymi. Wzbogaciła swoją książkę w ciekawych i genialnie wykreowanych bohaterów, oraz w dynamiczną akcję, która nie zwalnia ani na sekundę.

Alexis jest typem buntownika, często pakuje się w kłopoty i wagaruje, co niestety skutkuje tym, że przynajmniej raz w tygodniu ląduje na dywaniku u dyrektora. Nie jest też zbyt popularna w swojej szkole, ma opinię dziwaka, a jej różowe włosy mogą to potwierdzać. Również w jej domu nie dzieje się zbyt dobrze. Matka całkowicie oddaje się pracy, przez co nie ma czasu dla swoich córek, ojciec też nie specjalnie sprawdza się w swojej roli. Alexis najwięcej czasu spędza zamknięta w swoim pokoju i w ciemni, wywołując kolejne zdjęcia. Inaczej ma się sprawa z Kasey z którą Alexis ma całkiem niezły kontakt. Jednak dziewczyna zauważa, że coś dziwnego zaczyna dziać się z jej siostrą. Na początku traktuje jej dziwactwa z przymrużeniem oka, w końcu Kasey zawsze była inna. Jednak gdy siostra zaczyna rozmawiać z lalkami, złowieszczo się uśmiechać i niepostrzeżenie pojawiać się za jej plecami, Alexis zaczyna się niepokoić. Powoli dochodzi do niej makabryczna prawda. Jej siostra została opętana przez złego ducha i stanowi zagrożenie nie tylko dla swojej rodziny. Alexis musi działać i stawić czoło demonowi, który zaczaił się w jej domu.

Książka Katie Alender pochłania od pierwszych stron. Czyta się ją niezwykle szybko, a dużym ułatwieniem jest świetny język i styl autorki. Klimat powieści jest fenomenalny i pomimo iż wywołuje strach, potrafi też zachwycić i mocno zaintrygować. Warto również wspomnieć, o lalkach Kasey, które jak dla mnie były jednym z najbardziej złowieszczych elementów w tej historii. Choć jest to dość częsty element horrorów, to jednak potrafi przerazić.

„Złe dziewczyny nie umierają” to świetnie napisana powieść, która pobudza wyobraźnię, wywołuje dreszcze na ciele i ścina krew w żyłach. Mroczna, klimatyczna i niezwykle intrygująca. Wciąga do swojego demonicznego świata, gwarantując niezapomniane wrażenia. Lubicie się bać? Jeśli tak, to książka Katie Alender będzie strzałem w dziesiątkę. Polecam.

Autor: Katie Alender
Tytuł: Złe dziewczyny nie umierają
Cykl: Złe dziewczyny nie umierają (tom 1)
Wydawnictwo: Feeria Young
Data wydania: 13 stycznia 2016
Liczba stron: 360
Gatunek: horror/paranormal
MOJA OCENA: 7/10


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Feeria Young


czwartek, 28 maja 2015

"Zimowe dzieci" Jennifer McMahon

Wydawnictwo: Media Rodzina
Seria: Gorzka Czekolada
Tytuł oryginału: The winter people
Data wydania: 27 lutego 2015
Liczba stron: 392


Czasami ciężko pogodzić się z wyrokami losu, zwłaszcza gdy życie odbiera nam to co najważniejsze. Jak dalej żyć? Jak funkcjonować? Co dalej robić? A jeśli jest rozwiązanie? To czemu z niego nie skorzystać? Drugiej szansy nie będzie, więc może warto postawić wszystko na jedną kartę? Jednak należy pamiętać, że są siły z którymi nie należy zadzierać...

Rok 1908. Rodzinę Shea spotyka tragedia. Ich jedyna córeczka zostaje znaleziona martwa w lesie. Sara Harrison Shea, matka dziewczynki, nie może pogodzić się ze śmiercią dziecka. Zrobi wszystko by jeszcze raz zobaczyć swoją córkę. Zdesperowana, postanawia "obudzić" ją za pomocą tajemniczego rytuału.
Czasy współczesne. Pewna kobieta ginie bez śladu, pozostawiając dwie córki bez opieki. Dziewczynki są przerażone, ale Ruthie, starsza z sióstr postanawia dowiedzieć się co spotkało ich matkę. Przeszukują dom w poszukiwaniu wskazówek, które pozwoliłyby im zrozumieć sytuację w której się znalazły. Wszystkie ślady prowadzą do dziennika Sary Harrison Shea, który dziewczynki odnajdują w skrytce w sypialni matki. Jak się okazuje brakuje ostatnich stron. Trwa dramatyczna walka z czasem, a zaginiony rękopis, zdaje się być kluczem do rozwikłania zagadki.

"Czasami dzieją się okropne rzeczy, a my nie możemy nic zrobić, żeby im zapobiec." *str. 243

"Zimowe dzieci" to książka oryginalna i nietypowa. Autorka połączyła ze sobą elementy horroru, dramatu obyczajowego i thrillera. Akcja powieści rozgrywa się na dwóch przenikających się płaszczyznach czasowych. Jest współczesność i rok 1908, a wydarzenia mające miejsce w przeszłości dają początek tej historii. Elementem wiążącym jest to samo miejsce, a dokładnie ten sam dom, w którym mieszkała kiedyś rodzina Shea, a który teraz zamieszkują zaginiona kobieta z córkami. Wydarzenia śledzimy z perspektywy czterech osób, w przeszłości jest to Sara i jej mąż Martin, a w teraźniejszości, Ruthie, córka zaginionej kobiety, oraz Katharine, wdowa która poszukuje odpowiedzi na dręczące ją pytania. Przeskoki w czasie są płynne, a fabuła dynamiczna i interesująca. Od samego początku zostajemy wrzuceni w wir wydarzeń, z wielkim zapałem śledzimy przebieg historii, a elementy grozy wywołują niepokój i lęk.

Historia Sary jest poruszająca i smutna i choć w pewien sposób przeraża, to jednak najbardziej uderza tutaj obraz matki, która w dramatycznych okolicznościach traci jedyne dziecko. Nie ma się co dziwić, że kobieta nie potrafi pogodzić się z tragedią, zwłaszcza że los nie szczędził przykrości jej rodzinie. Sara jest zdesperowana, a tajemniczy rytuał który pozwala na przebudzenie zmarłych, zdaje się być dla niej jedynym rozwiązaniem. Kobieta nie cofnie się przed niczym, gdyż miłość do zmarłej Gartie jest zbyt silna by móc rezygnować z możliwości ponownego spotkania z córką. Mąż z przerażeniem przygląda się żonie, która coraz bardziej popada w obłęd. Tylko, czy aby na pewno jest to szaleństwo? Co tak naprawdę wydarzyło się w roku 1908? Jaką tajemnicę skrywa las i budząca grozę dolina zwana Czarcią Dłonią?


Jennifer McMahon stworzyła intrygującą opowieść, której czytanie wywołuje dreszcze na całym ciele. Nie jestem zwolenniczką horrorów i właściwie unikam takich książek, ale to co zaserwowała mi autorka przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Książka jest niezwykła i choć przeraża, to jednak nie da się jej tak po prostu odłożyć na bok. Trzyma w napięciu do samego końca, a mroczny klimat i tajemniczość, intrygują i pobudzają ciekawość. Podczas czytania nie mogłam się pozbyć uczucia niepokoju, bałam się i choć wielokrotnie miałam ochotę schować się pod kołdrą i już nigdy stamtąd nie wychodzić, to książkę czytałam nadal. Byłam jak zahipnotyzowana i z uporem brnęłam przez powieść, by dotrzeć do sedna i odkryć tajemnicę. Muszę przyznać że finał historii był zaskakujący. Nie takiego obrotu spraw się spodziewałam, ale trzeba przyznać że autorka stanęła na wysokości zadania. Wszystko jest dopięte na ostatni guzik, całość jest przemyślana i dopracowana, a nastrój który panuje w książce jest fenomenalny. "Zimowe dzieci" to genialna powieść, w której przeplatają się elementy paranormalne z rzeczywistymi, a historia choć wymyślona, tchnie autentycznością.

"Myślę, że wszyscy robimy to, co uważamy za najlepsze. Raz popełniamy straszne błędy, a innym razem podejmujemy dobre decyzje. Czasami do końca nie wiemy, jaki był skutek. Musimy po prostu wierzyć i nie tracić nadziei." *str. 372

"Zimowe dzieci" to opowieść o tragedii która uruchomiła całą lawinę zdarzeń, o smutku po utracie tego co najcenniejsze i o pięknej, ale jednocześnie dramatycznej miłości matki do dziecka. Jeśli macie ochotę na książkę która was poruszy, zaintryguje, a jednocześnie wywoła lęk, to koniecznie musicie sięgnąć po ten tytuł.

*Książka bierze udział w wyzwaniu: 52 książki


MOJA OCENA:
8 / 10


Za możliwość przeczytania książki dziękuję
Wydawnictwu Media Rodzina

 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka