Pokazywanie postów oznaczonych etykietą science fiction. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą science fiction. Pokaż wszystkie posty

środa, 25 maja 2016

"Alive. Żywi" Scott Sigler [PRZEDPREMIEROWO]


„Jeśli uciekniesz, twój wróg będzie cię ścigać. Zabij swojego wroga, a wtedy już zawsze będziesz wolna.”

Dwunastoletnia Em budzi się w trumnie. Jest ciemno, ciasno, a do tego coś wgryza się jej w szyję. Dziewczyna jest przerażona, ale jakimś sposobem udaje się jej wydostać na wolność. Nie wie też kim jest i dlaczego została tutaj uwięziona. Odkrywa, że oprócz niej są inni ocaleni, którzy tak jak ona zostali zamknięci w trumnach. Razem wyruszają w nieznane poprzez ciemne i mroczne korytarze pełne zakurzonych kości. Dziewczyna zauważa, że inni jej ufają i podążają za nią. Musi zrobić wszystko aby spróbować wydostać siebie i pozostałych z tego przerażającego miejsca. Będzie to początek długiej i niebezpiecznej wędrówki w poszukiwaniu własnej tożsamości i odpowiedzi na dręczące ich pytania.

„Alive. Żywi” to jedna z takich książek które od samego początku, aż do ostatniej kartki trzymają w napięciu. Muszę przyznać, że dawno nie czytałam tak fantastycznej i równocześnie tak niesamowicie niepokojącej książki. Emocje które towarzyszyły mi podczas lektury były ogromne. Zdarzały się i momenty w których byłam zmuszona odłożyć ją na bok, aby odetchnąć i zaczerpnąć trochę oddechu. Książka przekroczyła moje najśmielsze oczekiwania i sprawiła, że jeszcze do teraz nie mogę wyjść z podziwu dla autora i dla jego pomysłowości. Bo muszę przyznać, że jest to powieść niezwykła pod każdym względem – zaskakująca, szokująca, przerażająca i prawdziwie mrożąca krew w żyłach.

Uwielbiam książki o tematyce dystopijnej i zawsze z wielką przyjemnością po nie sięgam. Odkąd przeczytałam fenomenalne „Igrzyska śmierci”, moje zamiłowanie do dystopii znacznie wzrosło. Nie będę ukrywać, że moje wymagania względem tego typu książek są ogromne. Na szczęście zwykle trafiam tak, że jestem zadowolona z lektury. „Alive. Żywi” znacznie różni się od dystopii które miałam okazję do tej pory czytać. Już na samym początku urzekł mnie złowieszczy i mroczny klimat. Przez cały czas nie mogłam wyzbyć się uczucia niepokoju i nadchodzącego niebezpieczeństwa. Wręcz czułam się jakbym sama została uwięziona w tym makabrycznym miejscu i nie mogła znaleźć wyjścia. Niesamowite jest również to, że tak naprawdę do samego końca nie wiadomo w czym rzecz. Bohaterowie czują się zdezorientowani, przerażeni i zagubieni. Mają wiele pytań na które nie potrafią znaleźć odpowiedzi. Dlaczego ktoś zamknął ich w trumnach? Kim są? Gdzie są ich rodziny? Co to za miejsce i jak mają się z niego wydostać? Czy w ogóle jest jakieś wyjście na wolność? Również czytelnik zachodzi w głowę o co tak naprawdę w tym wszystkim chodzi. Jednak rozwiązanie zagadki nie jest takie proste. 

„Atakuj, atakuj, gdy się wahasz, zawsze atakuj, nigdy nie daj wrogowi odetchnąć.”

„Alive. Żywi” to książka która zaskakuje i wprowadza w stan zdumienia. Chyba ciężko sobie wyobrazić sytuację w której sami po obudzeniu odkrylibyśmy, że nie znajdujemy się w swoich ciepłych i bezpiecznych łóżkach, ale w zimnej i ciemnej trumnie, na dodatek zamkniętej na głucho i jeszcze z czymś niezidentyfikowanym w środku co wgryza nam się w szyję... Prawdziwy koszmar z którego niestety nie można się obudzić. Bo to nie sen, tylko przerażająca rzeczywistość. Obraz jak żywcem wyjęty z filmu grozy. Aż strach o tym myśleć. To co bohaterowie przeżywają później, też potrafi ściąć krew w żyłach i sprawić, że po całym ciele będą przechodzić nam ciarki, a obezwładniający strach nie opuści nas ani na moment. I ten niepokój, którego nijak nie można się pozbyć... Co tu dużo mówić, emocje których doświadczyłam podczas lektury były niewyobrażalne i choć w wielu momentach czułam lęk przed nieznanym i przed tym co może spotkać bohaterów, to jednak z ogromną fascynacją i zainteresowaniem zagłębiałam się w świat stworzony przez autora. Było to doświadczenie niezwykłe i na pewno nie prędko o tym zapomnę.

Poza niesamowitym klimatem i przemyślaną fabułą w której nie brakuje zaskakujących zwrotów akcji, muszę zwrócić uwagę na charakterystykę postaci i relacje między nimi. Choć bohaterami są nastolatki, to jednak w wielu momentach wcale się tak nie zachowują. Wiadomo, że zmusiła ich do tego niezbyt komfortowa sytuacja w której się znaleźli, jednak trzeba przyznać, że autor świetnie ich przedstawił. Każdy z nich wyróżnia się jakąś cechą i posiada jakieś niezwykłe umiejętności. Dzięki temu świetnie się ze sobą uzupełniają. Choć nie unikną i konfliktów, bo przy tak zróżnicowanych charakterach nie trudno o awantury. Kolejną sprawą są ich wzajemne stosunki. Nie znajdziemy tutaj typowego wątku miłosnego, który zwykle w powieściach dystopijnych się pojawia. W książce Scotta Siglera wszystko pozostaje w sferze domysłów, co moim zdaniem działa na jej korzyść.

 „Alive. Żywi” to książka fenomenalna! Całkowicie sprostała moim oczekiwaniom i sprawiła, że siedziałam jak na szpilkach. I choć jest to książka kierowana przede wszystkim do nastolatków, to jednak mogę śmiało powiedzieć, że i dorosły czytelnik znajdzie tutaj coś dla siebie. Napisana lekkim językiem, niesamowicie zagmatwana, a do tego ogromnie zaskakująca. Potrafi przerazić, zafascynować i wstrząsnąć, a mówiąc krótko: to prawdziwy majstersztyk!

Autor: Scott Sigler
Tytuł: Alive. Żywi
Tytuł oryginału: Alive
Cykl: Trylogia Generacje (tom 1)
Wydawnictwo: Feeria Young
Data premiery: 2 czerwca 2016
Liczba stron: 404
Gatunek: dystopia/science fiction/literatura młodzieżowa
MOJA OCENA: 9/10


Za możliwość przedpremierowego przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Feeria Young


poniedziałek, 9 maja 2016

"Magonia" Maria Dahvana Headley


Czy istnieje podniebny świat pełen tajemniczych i magicznych stworzeń? Świat latających statków? A może to co widzimy gdy patrzymy w niebo, w gruncie rzeczy jest czymś zupełnie innym? Może właśnie tam, ponad chmurami skrywa się fantazyjna kraina. Magonia.

Aza Ray od dzieciństwa cierpi na tajemniczą chorobę płuc, przez którą ciężko jej oddychać. Na domiar złego jest jedyną osobą na świecie która zmaga się z tym schorzeniem. Lekarze nie są w stanie jej pomóc, bo na jej przypadłość jeszcze nie wynaleziono lekarstwa. Dziewczyna zdaje sobie sprawę, że przyjdzie czas kiedy będzie musiała pożegnać się ze światem żywych. Pewnego dnia Aza zauważa na niebie statek wyłaniający się z chmur. Rodzina przypisuje to skutkom ubocznym zażywania leków. Dziewczyna wie, że to co widziała to nie były halucynacje. Słyszy głos wołający ją ze statku. I tylko jej przyjaciel Jason zdaje się jej wierzyć. Wtedy pierwszy raz słyszy słowo Magonia. Jednak zanim ma okazję poważniej się nad tym zastanowić, dzieje się coś strasznego i dziewczyna umiera. Budzi się zupełnie gdzie indziej. W świecie latających statków i magicznych stworzeń. Tutaj Aza może w końcu swobodnie oddychać, do tego ma potężną moc. Nie będzie jej dane jednak zbyt długo cieszyć się spokojem. Szykuje się wojna między Ziemią a Magonią. W jej rękach spoczywa los całej ludzkości i chłopaka który ją kocha. Po której stronie stanie Aza?

„Nie wiesz, czym są prawdziwe halucynacje, póki ich nie doświadczysz. To coś niewyobrażalnego.”

Zdarza się tak, że gdy spojrzymy na jakąś książkę, wiemy już, że będzie to strzał w dziesiątkę. Czujemy to pod skórą i w każdej komórce ciała. I choć czasami staramy się nie ulegać pokusie, to jednak prędzej czy później ta książka i tak trafi w nasze ręce. Tak właśnie było ze mną i „Magonią”. Zahipnotyzowana przepiękną okładką i intrygującym opisem fabuły, dałam się złapać w sidła. Cieszę się jednak, że uległam, bowiem ta książka sprawiła, że na kilka godzin wręcz oderwałam się od ziemi i wyruszyłam w podniebną podróż. A była to tak ekscytująca i niewyobrażalnie wspaniała wędrówka, że najchętniej znowu bym się w nią wybrała. Szkoda tylko, że skończyła się tak szybko, pozostawiając odrobinę niedosytu i żalu, że już muszę pożegnać się z tym magicznym światem.

Pierwsze o czym pomyślałam patrząc na okładkę książki, to że będzie to opowieść o aniołach. Może to zasługa tego wielkiego pióra i opisu fabuły, w którym mowa o podniebnym świecie. Jakież było moje zdziwienie, gdy odkryłam w czym sęk i że wcale nie będzie tu żadnych aniołów. Zostałam pozytywnie zaskoczona, a im dalej odkrywałam świat magicznych istot ukrytych w książce, po prostu nie mogłam wyjść z podziwu. Autorka stworzyła tak niesamowicie oryginalną i niepowtarzalną powieść, która zdumiewa, a jednocześnie fascynuje. Choć książka w całości jest fikcją, to jednak autorka opierała się na źródłach historycznych. Można więc wywnioskować, że niegdyś wierzono w istnienie podniebnego świata i statków wyłaniających się z chmur. Pierwsze o czym pomyślałam, to Piotruś Pan i jego Nibylandia. W końcu tam też pojawiają się latające statki.

„Magonia” to niesamowicie złożona i momentami dość chaotyczna książka. Język jest dość szczególny i na początku miałam duży problem z wgłębieniem się w tekst. Również nietypowy rodzaj narracji może budzić pewną dezorientację. Historię poznajemy z punktu widzenia Azy i Jasona, jednak w niektórych momentach bohaterowie zwracają się do czytelnika. Moim zdaniem powodowało to niepotrzebny chaos i było po prostu zbędne. Inaczej ma się sprawa z bohaterami, których w całej książce jest dość wielu. Należy ich rozdzielić na ludzi i mieszkańców podniebnego świata. Niestety ci pierwsi nie wzbudzili we mnie zbyt wielu emocji i mówiąc szczerze, z żadnym z nich jakoś specjalnie się nie zżyłam. Ciężko wyrazić mi swoją opinię na temat Azy i Jasona, bo wydaje mi się, że ich charakterystyka była dość uboga. Podoba mi się natomiast wątek miłosny, który nie przytłoczył całej historii, a był dla niej poniekąd pewnym urozmaiceniem. Relacja jaka się wywiązuje między bohaterami jest dość specyficzna, ale również bardzo subtelna i delikatna. Ciekawe jest również ukazanie Azy jako osoby cierpiącej na nieuleczalną chorobę. Dodaje to pewnego dramatyzmu do całej historii. Jeśli chodzi o postacie fantastyczne, to tutaj zostałam naprawdę mile zaskoczona. Podobały mi się opisy magicznych stworzeń i mieszkańców Magonii. To dość barwne i zróżnicowane osobowości, a przede wszystkim bardzo pomysłowe i oryginalne. Dzięki temu nasza wyobraźnia ma szansę odrobinę popracować.

„Nawet ludzie, którzy nigdy nie widzieli cudu, mogą uwierzyć w cuda, Azo Ray. Nawet ludzie, którzy nigdy nie widzieli światła, którzy byli trzymani w ciemnościach, których oślepiła biel śniegu lub błękit nieba. Nawet oni są w stanie uwierzyć w niewyobrażalne rzeczy.”

Maria Dahvana Headley stworzyła magiczną i niepowtarzalną historię która zachwyca mnogością szczegółów, malowniczymi opisami wykreowanego przez nią świata i zróżnicowanymi postaciami. Wszystko się ze sobą idealnie komponuje i sprawia, że „Magonia” zyskuje miano nieszablonowej, nietypowej i niezwykle błyskotliwej książki. Zdecydowanie wyróżnia się na tle innych książek fantastycznych, zwłaszcza, że nie znajdziemy tutaj żadnych wampirów, aniołów, demonów i innych tym podobnych stworzeń. To coś znacznie innego i lepszego. Wnosi odrobinę świeżości i niepowtarzalności do literatury.

Mówiąc szczerze, mi takie rozwiązanie jak najbardziej odpowiada. A Wam? Macie ochotę na coś fantazyjnego, nieszablonowego i odrobinę dziwnego? Jeśli tak, to „Magonia” będzie w sam raz. Dajcie się skusić i wyruszcie w tę podniebną podróż. Na pewno, nie prędko o niej zapomnicie.

Autor: Maria Dahvana Headley
Tytuł: Magonia
Cykl: Magonia (tom 1)
Wydawnictwo: Galeria Książki
Data wydania: 3 lutego 2016
Liczba stron: 291
Gatunek: literatura młodzieżowa/fantastyka
MOJA OCENA: 8/10


Książkę do recenzji przekazała Księgarnia TaniaKsiążka.pl, za co bardzo dziękuję


środa, 18 listopada 2015

"Wszechświaty. Utopia" Leonardo Patrignani


„Wszechświaty” to dla mnie seria wyjątkowa. Odkąd w moje ręce wpadł pierwszy tom, wiedziałam że przepadłam bez reszty. Z niecierpliwością czekałam na ostatnią część, by móc się dowiedzieć jak zakończy się ta wyjątkowa historia. „Wszechświaty. Utopia” jest zwieńczeniem całej trylogii i w świetny sposób dopełnia całości. Autor po raz kolejny zabrał mnie w podróż po światach alternatywnych i zaserwował niezły zawrót głowy.

Alex, Jenny i Marco od osiemnastu lat żyją w rzeczywistości która stała się ich domem i bezpiecznym schronieniem. Nie mają pojęcia o tym kim kiedyś byli, ani jakie zdolności posiadali. Jednak ten świat który znają, to tylko jedna z niezliczonych możliwości, jeden z Wszechświatów. Pamięć powoli powraca, a razem z nią możliwości i świadomość tego kim byli. Co tak naprawdę wydarzyło się podczas próby ucieczki z totalitarnej Gai? Jakie będą konsekwencje czynów Anny, kobiety która starała się ich ocalić? Czy uda mi się uratować świat, który powoli zaczyna się rozpadać? Zwłaszcza, że oprócz nich, jest jeszcze ktoś kto posiada takie same zdolności i nie zamierza użyć ich w celu pokojowym. Trójka przyjaciół i ich umysły są jedyną i ostatnią nadzieją... Jaki będzie finał tej historii?

„Życie to ciągły cykl, nie da się go zatrzymać. Po końcu następuje zawsze początek. Po śmierci odrodzenie.” *str.162

„Każdy z nas jest w stanie kształtować swoją rzeczywistość. Wznosić mosty i wieżowce, sprawiać by niemożliwe stało się możliwym. Nie ma przyczyny i skutku. Istnieje jednak moc przekraczająca ludzką wyobraźnię. Czy po to, by wywołać uśmiech na twarzy obcego człowieka, czy by spowodować globalną katastrofę, to nie ma znaczenia.
Każdy jest kowalem swojego losu.” *str.345

Książki Leonarda Patrignani, mają to do siebie że potrafią wywołać prawdziwy chaos w głowie. Choć jest to literatura przeznaczona dla młodzieży, to jednak nawet dorosły czytelnik znajdzie tutaj coś dla siebie. Sam pomysł z osadzeniem akcji książek w światach alternatywnych, był prawdziwym strzałem w dziesiątkę. Świat wykreowany przez autora zachwyca mnogością szczegółów i możliwości i trzeba przyznać, że Leonardo Patrignani świetnie to wykorzystuje. Jego książki to istna gmatwanina myśli, pełna zwrotów akcji i niewiadomych. To na pewno działa na korzyść „Wszechświatów”, zwłaszcza że tak naprawdę nie jesteśmy w stanie przewidzieć, jak potoczą się losy bohaterów i z czym tym razem będą musieli się zmierzyć. Światy alternatywne to temat rzeka, a wszystko zależy tylko od wyobraźni i pomysłu osoby kreującej taką rzeczywistość. Leonardo Patrignani radzi sobie z tym świetnie, co wyraźnie widać w jego książkach.

„Wszechświaty. Utopia” to ostatnia część trylogii, która w zgrabny i ciekawy sposób zamyka historię trójki przyjaciół. Alex, Jenny i Marco żyją w światach alternatywnych, są w stanie przenosić się do innych rzeczywistości. Mają nieskończoną ilość możliwości i wyborów, jednak aby żyć, muszą ocalić świat od zagłady. Po raz kolejny będą musieli stawić czoło niebezpieczeństwu. Na szczęście mają sojuszników, którzy chętnie im w tym pomogą. Nie będzie to proste zadanie, zwłaszcza że władze w Gai, sprawują osoby bezwzględne, które nie cofną się przed niczym by osiągnąć swój cel. Mało tego, są też inni którzy tak jak nasi bohaterowie, posiadają niezwykłe zdolności. Szkoda tylko że wykorzystują je w zupełnie innym celu. Czy Alex, Jenny i Marco obalą system? Czy w końcu uda się im zbudować świat, w którym będą mogli prowadzić godne i szczęśliwe życie?


„Wszechświaty” nie są serią łatwą. To książki, które wymagają od czytelnika dużego skupienia i koncentracji, zwłaszcza że można zgubić wątek jeśli nie czyta się zbyt uważnie. W całej serii najbardziej wymagającą częścią jest tom drugi. Byłabym niesprawiedliwa gdybym napisała, że też najsłabszą, zwłaszcza że wszystkie części zrobiły na mnie ogromne wrażenie. „Pamięć” trochę ostudziła moje emocje (ale tylko troszeczkę), ale na szczęście „Utopia” okazała się wyśmienitym zakończeniem trylogii. Sam finał można było przewidzieć, jednak podoba mi się forma z jaką autor zamknął książkę. Czuję się w pełni usatysfakcjonowana i właściwie nie mam się do czego przyczepić. Chciałabym żeby powstawało więcej takich książek. Takich które są prawdziwą ucztą dla wyobraźni, pozwalają naszym myślom płynąć i samemu kreować swoją rzeczywistość. „Wszechświaty” zabierają nas w prawdziwą podróż po światach równoległych, otwierają nasze umysły i zmuszają do refleksji. Bo pomyślcie, co by było, gdybyśmy mogli poruszać się między światami, między rzeczywistościami. Jakie byłoby wtedy nasze życie? Jakiego wyboru byśmy dokonali? Otwierają się przed nami nieskończone możliwości i to od nas zależy jaką drogę obierzemy. Tu i teraz, a może i w innych Wszechświatach?

Leonardo Patrignani zaserwował mi przygodę, której prędko nie zapomnę. Jestem oczarowana i po prostu chcę więcej. Żałuję że, to już koniec i z wielką przykrością żegnam się z bohaterami i opuszczam ich rzeczywistość. Wkraczam do swojego świata, ale z uczuciem satysfakcji i zadowolenia, oraz podziwu dla autora i jego książek. Dajcie się porwać tej niezwykłej serii i wyruszcie w niezapomnianą podróż po światach alternatywnych. Polecam, bo naprawdę warto. A jeśli warto, to trzeba przeczytać i już!

Autor: Leonardo Patrignani
Tytuł: Wszechświaty. Utopia
Tytuł oryginału: Multiversum. Utopia
Cykl: Wszechświaty (tom 3)
Wydawnictwo: Dreams
Data wydania: 12 październik 2015
Liczba stron: 352
Gatunek: literatura młodzieżowa/fantastyka
MOJA OCENA: 9/10


WSZECHŚWIATY:


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Dreams

niedziela, 16 sierpnia 2015

"Porządek rzeczy" Paola Capriolo [PRZEDPREMIEROWO]


Dla Sabriny życie nie było łatwe. Pomimo tego że los bardzo przykro ją doświadczył, odbierając jej wszystko, dziewczyna stara się jakoś stanąć na nogi. Pomóc ma jej w tym nowa praca, do której właśnie została zatrudniona. Firma Desire, to ogólnoświatowa strona internetowa, która oferuje swoim klientom możliwość spełnienia wszystkich pragnień. Sabrina jest szczęśliwa, że udało się jej dostać do tak prestiżowej i wyjątkowej firmy. Jej zadaniem jest pisanie bajek dla najmłodszych użytkowników sieci. Wydawać by się mogło, że wszystko jest jak w najlepszym porządku, jednak pod fasadą tego wyidealizowanego świata mnożą się sprzeczności. Sabrina zdaje się tego jednak nie dostrzegać, a Desire w jej oczach, to prawdziwy raj na ziemi. Dopiero nowo poznany chłopak imieniem Max, powoli otwiera jej oczy na rzeczywistość jaka ją otacza. Niestety zderzenie z nią, będzie wyjątkowo nieprzyjemne i bolesne. 

Sięgając po „Porządek rzeczy” tak naprawdę sama nie wiedziałam czego się spodziewać. Sam opis zachęca do sięgnięcia po książkę, a fabuła przedstawia się niezwykle nowatorsko i ciekawie. Wielu autorów próbuje nam przedstawić swoje wizje przyszłości, prześcigają się w pomysłach i starają się wprowadzać do swoich książek coraz to nowsze i jeszcze bardziej zaskakujące rozwiązania. Niektóre z nich niepokoją swoją realnością, a inne traktujemy jako zwykłą, zbyt rozbuchaną fantazję. Książka Paoli Capriolo wnosi coś nowego i pokazuje zupełnie inną wizję, niż te z którymi mieliśmy dotychczas do czynienia. Nie ma tutaj wojny światów, statków kosmicznych, plagi zombie, lub wielkiej asteroidy pędzącej w stronę ziemi, jest za to ogromna strona internetowa, którą zarządza jeden konkretny człowiek - szef. To on tak naprawdę pociąga za wszystkie sznurki i jako pomysłodawca i twórca Desire, może wszystko. W końcu taki jest porządek rzeczy, prawda?

„Świat to dżungla, nawet dzieci o tym wiedzą. A w dżungli trzeba walczyć o przetrwanie.” *str. 101

Sabrina postrzega swoją pracę jako wielki dar od losu, a szefa wnosi wręcz na piedestał. Jest mu wdzięczna za to, że może należeć do społeczności Desire i z wielkim oddaniem spełnia swoje obowiązki. Pisanie bajek sprawia jej ogromną przyjemność, jednak to co najbardziej uderza tutaj w oczy, to fakt, iż każda bajka to tak naprawdę puste wypełniacze do reklam. W Desire znajdziesz wszystko co zapragniesz. Zrobisz wymarzone zakupy, posłuchasz muzyki, przeczytasz bajkę, pogłębisz swoją wiedzę, ale również będziesz miał możliwość obejrzeć film z egzekucji, lub samemu stworzyć osobę, którą później będziesz mógł uśmiercić. A wszystko za rozsądną cenę. Dla Desire, nie ma rzeczy niemożliwych i tak naprawdę wszystko jest na sprzedaż. 

Przerażające jest również to, z jaką łatwością firma pozbywa się starszych pracowników, którzy nie są w stanie dostosować się do nowych trendów, tym samym nie mogąc podołać wymogom Desire. Brutalna, dobitna i wstrząsająca wizja, która pokazuje nam, że słabsze jednostki nie mają prawa bytu. Przetrwają tylko najsilniejsi. „Porządek rzeczy” to książka krótka, ale zawierająca niezwykle bogatą treść. Wielokrotnie mnie zaskoczyła i wzbudziła podziw dla autorki. Jej wizja przyszłości, to realny obraz tego, jak może wglądać nasz świat za kilkaset lat. Desire to potęga i tak naprawdę nie ma siły, która mogłaby ją zniszczyć. 

Paola Capriolo pisze płynnie i ciekawie, wzbudzając zainteresowanie w czytelniku. Wciąga do swojego świata i fascynuje, jednocześnie pozostawiając niedosyt i wiele pytań, na które sami musimy poszukać odpowiedzi. Do samego końca, nic nie jest wiadome, a ciekawość nie pozwala nam odłożyć książki na bok. Niestety zabrakło mi dynamizmu, żywiołowości i tego efektu: wow, na który tak bardzo liczyłam. Książka mi się podobała, ale nie dostarczyła mi tak ogromnych wrażeń, których oczekiwałam po lekturze. Bohaterowie też nie specjalnie wzbudzili moją sympatię, zwłaszcza Sabrina, której od samego początku nie mogłam rozgryźć. Ślepo zapatrzona w szefa i swoją pracę. Pozbawiona idei, wartości i konkretnego celu, drwiąca z ludzi słabszych i biedniejszych. Max, przedstawiał się tutaj o wiele lepiej, a jego osoba w pewien sposób mnie zaintrygowała. Byłam ciekawa jaki jest jego cel i jaką odegra rolę w powieści. Pomimo tego, postaciom zabrakło wyrazistych osobowości i charakteru. Nie wzbudzili we mnie większych emocji i uczuć.

„W życiu nic nie dzieje się tak, jakbyśmy sobie to wyobrażali, ale ważne że w ogóle się dzieje.” *str. 74 

„Zazdrość jest naturalnym uczuciem, nawet cennym dla kogoś ambitnego. W przeciwnym razie każdy zadowoliłby się tym, co ma i świat stanąłby w miejscu.” *str. 148

„Porządek rzeczy” to książka nietypowa, zaskakuje swoją oryginalnością i nieprzewidywalnością. Na pewno skrywa potencjał, który niestety nie został do końca wykorzystany. Jednak warto ją przeczytać, chociażby dla samej wizji stworzonej przez autorkę. Na pewno nie jest to łatwa i lekka lektura i jestem pewna że nie każdemu przypadnie do gustu. Polecam ją przede wszystkim tym, którzy lubią wyzwania czytelnicze i wymagają „czegoś więcej” od książki. Jeśli macie ochotę na oryginalną i nietypową historię, to „Porządek rzeczy”, będzie idealnym rozwiązaniem.

Autor: Paola Capriolo
Tytuł: Porządek rzeczy
Tytuł oryginału: L'ordine delle cose
Data premiery: 17 sierpnia 2015
Liczba stron: 208
Gatunek: literatura młodzieżowa, fantastyka/science-fiction
MOJA OCENA: 7/10

*Książka bierze udział w wyzwaniach: 52 książki, Okładkowe Love


Za możliwość przeczytania książki dziękuję
Wydawnictwu Dreams



czwartek, 16 lipca 2015

"Wszechświaty. Pamięć" Leonardo Patrignani

Wydawnictwo: Dreams
Cykl: Wszechświaty (tom 2)
Tytuł oryginału: Multiversum. Memoria
Liczba stron: 252
Data wydania: 22 maja 2014


"Twój umysł jest kluczem..." *str. 195

Po przeczytaniu pierwszej części „Wszechświatów” moje wymagania względem drugiego tomu serii były ogromne. Świat wykreowany przez autora, od samego początku mnie zafascynował i zaciekawił. Nie mogłam wyjść z podziwu dla kreacji rzeczywistości, jaką przedstawił Leonardo Patrignani w swoich książkach. Jednak ilość pytań, która zrodziła się w mojej głowie po przeczytaniu "Wszechświatów", nie dawała mi spokoju. Z niecierpliwością czekałam, aż sięgnę po kontynuację, mając nadzieję że uzyskam przynajmniej część odpowiedzi, na nurtujące mnie pytania. Tak naprawdę pytań powstało w mojej głowie jeszcze więcej, a autor tak wszystko poplątał, że czasami miałam problem z odnalezieniem się na kartkach powieści. Czułam dezorientację i niedowierzanie, a ciekawość choć w pewnym sensie została zaspokojona, to jednak wciąż czuję niedosyt i mam nadzieję że ostatnia część mi to wynagrodzi. 

Alex i Jenny po uderzeniu asteroidy budzą się w Pamięci, miejscu nieznanym i przepełnionym tajemnicami. Nie wiedzą co ich czeka i jaki los jest im pisany, ale Pamięć, choć z pozoru przypomina świat w którym żyli wcześniej, zaczyna przed nimi odkrywać swoje mroczne sekrety. Nastolatkowie się przerażeni, zwłaszcza że nie wiedzą, jak wydostać się z tego miejsca. Choć przeżyli koniec świata, jak się okazało, śmierć wcale nie była im pisana. Nowa rzeczywistość z jaką przyjdzie się im zmierzyć, całkowicie różni się od świata jaki znali, a odkrycie prawdy będzie wyjątkowo bolesne i przerażające. Nie da się uciec przed przeznaczeniem, a to co przyszykował im los, całkowicie zburzy ich rozumienie świata. 

"Wszechświaty. Pamięć" to książka nietypowa, która od początku wzbudza w czytelniku zainteresowanie. Razem z bohaterami trafiamy do miejsca znanego Pamięcią. Ani oni, ani my, nie wiemy czym owa Pamięć jest i co tak naprawdę wydarzyło się w poprzednim życiu Alexa i Jenny. Wiemy już, że cywilizacja ludzka została całkowicie zmieciona z powierzchni ziemi, przez uderzenie asteroidy. Jednak nasi bohaterowie w jakiś sposób się uratowali i wylądowali w tym tajemniczym miejscu, które z pozoru, niczym nie różni się od świata jaki dotychczas znali. Jednak czy na pewno? Czym jest Pamięć? Jak się z niej wydostać? Czy świat w którym wcześniej żyli przetrwał, czy faktycznie został zniszczony przez asteroidę?

"Witajcie w Pamięci.
W miejscu, w którym jedynym możliwym scenariuszem jest wspomnienie. Niekończąca się cisza między zakończeniem płyty i początkiem ukrytej ścieżki." *str. 8

Leonardo Patrignani jest mistrzem w budowaniu napięcia i tworzenia niepowtarzalnego klimatu, który jest wręcz nieodzowym elementem jego powieści. To prawdziwa gratka dla miłośników fantastyki, a autor co chwilę raczy nas ciekawostkami naukowymi, nie szczędząc przy tym zjawisk paranormalnych. Razem z bohaterami wędrujemy poprzez niezliczoną ilość wszechświatów i poznajemy różne rzeczywistości, w jakich mogliby żyć. Sprawia to, że sami zastanawiamy się nad naszym istnieniem i analizujemy nasze dotychczasowe życie. Co by było gdybyśmy mogli żyć nieskończoną ilość razy, w nieskończonej ilości światów? Mieć nieograniczoną ilość możliwości i perspektyw, doświadczać rzeczy, których w tym życiu nie jest nam dane? Ale przede wszystkim, być tego świadomym i przemieszczać się między światami alternatywnymi. Jak wyglądałoby wtedy nasze życie? Czy bylibyśmy szczęśliwi? Tak naprawdę, można godzinami spekulować i zastanawiać się, co by było gdyby… Jednak fakty są takie, że sami nie wiemy, jaki jest sens naszej egzystencji, a zastanawianie się nad tym, może przyprawić o zawrót głowy.


"Żyjemy w nieskończonych rzeczywistościach, możliwości się zwielokrotniają. W równoczesności nieskończonych wymiarów Wszechświatów śmierć nie istnieje." *str. 231

"Wszechświaty. Pamięć" to mistrzowsko napisana powieść, która wzbudza podziw i fascynację. Autor stworzył świat, który daje mu nieskończoną możliwość w kreacji bohaterów i ich losów. Można godzinami zastanawiać się, jak zostanie poprowadzona akcja, jednak za każdym razem okazuje się, że nasze przypuszczenia były mylne. Leonardo Patrignani niejednokrotnie mnie zaskoczył, a każda kartka dostarczała mi coraz więcej wrażeń i emocji. Do samego końca siedziałam jak na szpilkach, a finał, wręcz wbił mnie w fotel. Znowu zostałam z natłokiem pytań i niewiadomych, co i tak nie zepsuło mi odbioru powieści. Może został pewien niedosyt, ale i tak czuję się oczarowana. Warto wspomnieć również o okładce książki, która, tak jak ta z pierwszej części, jest po prostu fantastyczna! Mogłabym na nią patrzeć godzinami.

"Wszechświaty" to wyjątkowa seria, która całkowicie burzy postrzeganie świata rzeczywistego, a druga część jest po prostu fenomenalna! Porywa czytelnika do swojego świata i do samego końca trzyma w niepewności i napięciu. Gwarantuje niezliczoną ilość doznań i odczuć, wzbudza fascynację i oszołomienie. Pokochałam tą serię od samego początku i jestem pewna że jeszcze nie jeden raz do niej wrócę. Z czystym sercem zachęcam was do zapoznania się z tą serią, bo naprawdę warto. Wyruszcie w podróż po światach alternatywnych, ale uważajcie, gdy już wrócicie, nic nie będzie takie samo.

*Książka bierze udział w wyzwaniach: 52 książki, Grunt To Okładka, Czytam Opasłe Tomiska, Okładkowe Love


WSZECHŚWIATY:
Wszechświaty | Wszechświaty. Pamięć | Wszechświaty. Utopia


MOJA OCENA:
8 / 10


Za możliwość przeczytania książki dziękuję
Wydawnictwu Dreams


poniedziałek, 22 czerwca 2015

"Wszechświaty" Leonardo Patrignani

Wydawnictwo: Dreams
Cykl: Wszechświaty (tom 1)
Tytuł oryginału: Multiversum
Data wydania: 20 sierpnia 2013
Liczba stron: 272


Leonardo Patrignani zabierze was w niesamowitą i zapierającą dech w piersiach podróż, gdzie nic nie jest takie, na jakie wygląda. "Wszechświaty" to prawdziwie magiczna i fantastyczna historia, która oczaruje was od pierwszych stron. Konstrukcja świata stworzonego przez autora, zadziwia, a jednocześnie wzbudza zachwyt.

Alex i Jenny, od lat kontaktują się ze sobą telepatycznie. Niestety każde ich spotkanie, poprzedzone jest przykrymi skutkami ubocznymi. Tak naprawdę, nie wiedzą czy to co im się przytrafia, to wytwór ich wyobraźni, czy może niezaprzeczalny fakt, ale każdy kontakt coraz bardziej zbliża ich do siebie. Podczas jednej z rozmów, Alex poznaje miejsce zamieszkania dziewczyny i decyduje się na podróż, by przekonać się czy Jenny istnieje naprawdę. Umawiają się w konkretnym miejscu, o konkretnym czasie. Niestety, gdy Alex dociera na miejsce nie zastaje Jenny. Jak się okazuje, również Jenny, nie zastaje Alexa w umówionym miejscu. Jak to jest zatem możliwe, skoro oboje przybyli na spotkanie? Alex postanawia rozwikłać tę zagadkę i odnaleźć dziewczynę. Czy mają szansę by się spotkać?

"Koniec jest zarazem początkiem. Nie istnieje przyczyna i skutek, to wy poruszacie się między przyczynami i skutkami." *str. 241

Co tak naprawdę wiemy o życiu? O naszym istnieniu? Jeśli głębiej się nad tym zastanowić, to niewiele. Wszystko tak naprawdę, zostaje w sferze domysłów i spekulacji. Wiemy że żyjemy, robimy wszystko by przetrwać, funkcjonujemy z dnia na dzień, nie mając czasu by zastanowić się nad tym, czym tak naprawdę jest nasze życie i jaki jest jego sens? Dokąd zmierzamy? Co czeka nas później? A co jeśli, żyjemy kilkakrotnie? Mamy nieskończoną ilość istnień i osobowości, a każda z nich osadzona  jest w innym  równoległym świecie. Co by było gdybyśmy mogli przemieszczać się między tymi światami? Żyć tu i tam? Jak wyglądałoby wtedy nasze życie?

Alex i Jenny, bohaterowie książki, mają taką możliwość. Już samo to, że się kontaktują, zdaje się przeczyć wszelkim prawom fizyki, a już podróże między światami, zdają się być wręcz absurdalne. Jednak nie da się zaprzeczyć faktu, że oboje słyszą siebie nawzajem, kontaktują się, a w końcu zaczynają prowadzić swobodne rozmowy. To daje im możliwość, bliższego poznania się, przez co między nimi, zaczyna rodzić się, dużo głębsze uczucie, niż mogliby przypuszczać. Oboje wiedzą, że aby przekonać się, co jest prawdą, a co tylko fikcją, muszą się spotkać. Jednak nie będzie to takie proste, jak mogłoby się z pozoru wydawać...

Bohaterowie, nie są wyidealizowani, a wręcz przeciwnie, stanowią bardzo realny i namacalny byt. To zwykli młodzi ludzie, którzy uczęszczają do szkoły, uprawiają sport, spotykają się ze znajomymi, mają swoje pasje i zainteresowania, jednak los ma w stosunku do nich inne plany, niż normalne życie, przeciętnego nastolatka. Muszą zmierzyć się z nieznanym i odnaleźć klucz do sekretu, który może okazać się istotny dla nich i całego świata. Większą część historii poznajemy z punktu widzenia Alexa, choć i Jenny dzieli się z nami skrawkami swoich myśli i przeżyć. Obserwujemy rodzące się między nimi uczucie, które nie jest nachalne, a wręcz delikatne i subtelne, choć oboje są w stanie poświęcić bardzo wiele, by móc się spotkać.


"Za każdym spotkaniem stoi jakaś ważna racja, zwłaszcza za tymi, które wydawałyby się zwykłymi łutami szczęścia." *str. 140

Fabuła jest przemyślana i dopracowana. Autor wykazał się ogromną wyobraźnią i pomysłowością, tworząc świat zawarty w książce. Co prawda, teoria wieloświatów istniejących równolegle, nie powinna nikogo dziwić, bo jest to dość powszechny temat, wykorzystywany w literaturze, bądź filmach. Jednak jak dla mnie, Leonardo Patrignani stworzył niebanalną historię, która potrafi zadziwić i wprowadzić w zachwyt. Odkąd zaczęłam czytać, nie mogłam się oderwać od książki. Wielokrotnie zastanawiałam się, jak skończy się ta historia, jak potoczą się losy bohaterów i co zaserwuje mi autor. A trzeba przyznać że, wprowadził mętlik do mojej głowy, oczarował i zadziwił. Książka sprawiła, że całkowicie oderwałam się od rzeczywistości, a opowieść Alexa i Jenny, choć na pozór banalna, sprawiła, że jeszcze długo po przeczytaniu, nie mogłam wyjść z podziwu. 

"Wszechświaty" to wielowątkowa i nietuzinkowa historia, która zagwarantowała mi całą lawinę wrażeń i emocji. Poruszyła moją wyobraźnię, która od samego początku pracowała na najwyższych obrotach. Uwielbiam tego typu książki, które wciągają czytelnika w wir wydarzeń, mocno wstrząsają i sprawiają że ciężko się od nich oderwać, a które jednocześnie zmuszają do refleksji i głębszych przemyśleń. I właśnie "Wszechświaty" to jedna z takich książek. Śmiało mogę powiedzieć, że czuję się w pełni usatysfakcjonowana i zadowolona, bo książka okazała się dla mnie istną ucztą dla zmysłów. Na uwagę również zasługuje okładka, która jest wręcz fenomenalna! Mogłabym na nią patrzeć godzinami. Pozostaje mi tylko polecić wam tą wyjątkową książkę i zakosztować tej niebywałej przygody. Jestem pewna, że się nie zawiedziecie. 

*Książka bierze udział w wyzwaniach: 52 książki, Czytam Opasłe Tomiska, Okładkowe Love


WSZECHŚWIATY:
Wszechświaty | Wszechświaty. Pamięć | Wszechświaty. Utopia


MOJA OCENA:
9 / 10


Za możliwość przeczytania książki dziękuję
Wydawnictwu Dreams

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka