Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Feeria. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Feeria. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 22 grudnia 2015

"Trawa bardziej zielona" Magdalena Kołosowska [PRZEDPREMIEROWO]


Każdy z nas chce żyć po swojemu. Spełniać swoje pragnienia i dążyć do realizacji swoich celów. Chwycić ster i popłynąć w obranym przez siebie kierunku. Choć droga może być pełna niespodzianek, zawsze warto próbować walczyć o siebie i swoje marzenia. I o miłość, która niespodziewanie może zapukać do bram naszych serc.

Trzydziestoletnia Maja czuje że znalazła się na życiowym zakręcie. Jej małżeństwo zaczyna się sypać. Mąż wyjechał do Szwecji i nie zamierza prędko wracać. Samotność coraz bardziej daje się jej we znaki, a niezbyt satysfakcjonująca praca jeszcze bardziej ją przygnębia. Gdy jej przyjaciółka Monika proponuje jej kilkudniowy wyjazd na Mazury, Maja nie zastanawia się ani chwili. Obie kobiety nie spodziewają się, że podczas tego krótkiego pobytu ich życie zmieni się nie do poznania, a przypadkowe znajomości jakie uda się im nawiązać, zmienią się w coś dużo bardziej poważnego, niż mogłyby przypuszczać.

„Trawa bardziej zielona” to najnowsza książka Magdaleny Kołosowskiej, której twórczość miałam okazję poznać podczas czytania książki „Dlatego mnie kochasz”. Już wtedy autorka oczarowała mnie swoim lekkim piórem i niepowtarzalnym stylem. „Trawa bardziej zielona” znacznie różni się od poprzedniej książki, choć trzeba przyznać, że obie prezentują się rewelacyjnie. Magdalena Kołosowska pisze fantastycznie, z niezwykłą precyzją i skrupulatnością nakreśla nam losy swoich bohaterów. Historia Mai i Moniki tchnie realnością, jest niezwykle prawdziwa i życiowa. Widzimy przez co muszą przechodzić bohaterowie i tak naprawdę zdajemy sobie sprawę, że sami zmagamy się z podobnymi problemami na co dzień. Życie ma wiele barw, od tych pięknych i niezwykle intensywnych, do tych przygnębiających, smutnych i czarnych jak smoła. Magdalena Kołosowska w swoich książkach pokazuje nam życie takim jakie jest, nic nie ubarwia i nie koloryzuje. Nie szczędzi przy tym swoim bohaterom przykrości, by później pozwolić im cieszyć się szczęściem, które pojawia się na ich drodze.

„Trawa bardziej zielona” to opowieść przede wszystkim Mai i Moniki i to na nich skupia się czytelnik. Wydarzenia śledzimy z perspektywy obu kobiet, co daje nam dokładny obraz sytuacji w której się znalazły. Widzimy z jak wielkimi dylematami muszą się zmagać i jak wielkie emocje nimi targają. Poznajemy również Kubę i Pawła, którzy również dzielą się z nami swoją historią. Każdy z bohaterów nakreśla nam swoje życie, dzieląc się swoimi uczuciami i rozterkami.

Autorka świetnie wykreowała swoje postacie, dopracowując je w każdym szczególe. Potrafią wzbudzić w czytelniku ogrom emocji i sprawić, że ich losy nie są nam obojętne. Choć można przypuszczać jak zakończy się historia, absolutnie nie psuje to pozytywnych wrażeń jaką gwarantuje lektura. Przyglądanie się zmaganiom bohaterów i zmianom jakie w nich zachodzą pod wpływem zdobytych doświadczeń, jest niezwykle ciekawe i intrygujące. Należy również zwrócić uwagę na fabułę, która choć wydaje się prosta, to jednak skrywa w sobie głębię. Magdalena Kołosowska stworzyła historie która mieni się niezliczoną ilością barw i zmienia się jak w kalejdoskopie. Potrafi zaskoczyć, wzruszyć, rozśmieszyć i nakłonić do głębszych refleksji i przemyśleń. Muszę również wspomnieć o akcentach humorystycznych, które pojawiają się w książce, zwłaszcza motyw z Piratami z Karaibów i z pewnym niezwykle przystojnym piratem. Wszystko świetnie ze sobą współgra, tworząc genialnie skonstruowaną całość.


Książka Magdaleny Kołosowskiej opowiada o sile miłości, o poszukiwaniu szczęścia i dążeniu do realizacji swoich pragnień. Pokazuje nam, że zawsze warto walczyć o siebie i o swoje marzenia. Każdy z nas ma jakieś pasje i tylko od nas zależy, czy pozwolimy im stać się rzeczywistością, nawet pomimo tego, że u sąsiada trawa jest dużo bardziej zielona. Jeśli chcemy coś osiągnąć, nie warto tego odkładać na później, a powoli dążyć do celu.

„Trawa bardziej zielona” to pełna humoru i ciepła książka która oczaruje was swoją prostotą i lekkością. To niebanalna historia, która skłania do zmian i zastanowienia się nad swoim życiem. Gorąco polecam i zachęcam do sięgnięcia po tę wyjątkową książkę. Jestem pewna, że nie będziecie zawiedzeni.

Autor: Magdalena Kołosowska
Tytuł: Trawa bardziej zielona
Patronat: Czytanie Moja Miłość
Wydawnictwo: Feeria
Data premiery: 14 stycznia 2016
Liczba stron: 312
Gatunek: literatura obyczajowa
MOJA OCENA: 9/10


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Autorce, oraz Wydawnictwu Feeria


wtorek, 15 grudnia 2015

"Playlist for the dead. Posłuchaj, a zrozumiesz" Michelle Falkoff


Zwykle ciężko nam mówić o śmierci. To temat niezwykle trudny i przykry. Zwłaszcza gdy słyszymy o osobie młodej, która tak naprawdę dopiero rozpoczęła swoje życie. Wtedy jest jeszcze trudniej. Coraz więcej nastolatków decyduje się na ten ostateczny krok. Samobójstwo wydaje się jedynym wyjściem z trudnej sytuacji, jedynym ratunkiem, gdy rzeczywistość staje się nieznośna.

Pewnego dnia, po dość nieudanej imprezie, Sam budzi się w domu swojego najlepszego przyjaciela Haydena. Najgorsze jest jednak to, że jego przyjaciel w nocy odebrał sobie życie. Sam jest zdruzgotany i załamany. Ciężko pozbierać mu się po tej tragedii i zrozumieć postępowanie przyjaciela. Jednak w głębi serca czuje się winny jego śmierci. Próbuje dojść do prawdy i dowiedzieć się dlaczego popełnił samobójstwo. Pomóc ma mu w tym playlista, którą zostawił dla niego Hayden w dniu swojej śmierci z dołączoną kartką „Posłuchaj, a zrozumiesz”. Czy Sam odkryje dlaczego jego przyjaciel odebrał sobie życie? Czy piosenki które zostawił mu Hayden pomogą mu pozbierać się po tragedii?

„Ludzie mówią mnóstwo różnych rzeczy. Niektóre z nich mogą się przydać, inne cię rozdrażnią, a wiele z nich będzie ci działać na nerwy. Mówią je jednak dlatego, że inne osoby im je powiedziały, lub dlatego, że okazały się one przydatne, gdy sami kogoś stracili. Intencje mieli dobre.”

Historia Haydena i Sama, smuci i głęboko porusza. To książka, która rozbija emocjonalnie, rozrywa serce i wywołuje ogromny ból. Ciężko czytać o śmierci, a jeszcze trudniej gdy jest to śmierć samobójcza. Coraz więcej młodych ludzi odbiera sobie życie i nic, ani nikt nie jest w stanie ich powstrzymać. Przyczyny są różne, nam mogą wydawać się błahostką, ale dla osoby która tkwi w dołku, sytuacja staje się na tyle poważna i nieznośna, że ciężko ją potem udźwignąć i samemu spróbować sobie z nią poradzić. Jedynym wyjściem wydaje się samobójstwo, które skutecznie skróci cierpienie i ból. Ostateczny krok, który przyniesie ukojenie i upragniony spokój. Statystyk nie da się oszukać, fala samobójstw wciąż zbiera swoje żniwo. I choć jest to temat niezwykle trudny i bolesny, to jednak należy mówić o tym głośno, by każdy z nas wiedział, jak poważny problem stanowi.

Hayden odebrał sobie życie i zostawił swojego jedynego przyjaciela z setką pytań, na które musi sam poszukać odpowiedzi. Co wydarzyło się na pamiętnej imprezie? Czy było to coś, co skłoniło go do popełnienia samobójstwa? Czy przyczyną jego śmierci był brat i jego koledzy, którzy przez cały czas znęcali się nad Haydenem? Kto ponosi winę? A może, to Sam zawinił i dlatego jego przyjaciel się zabił? I kim jest tajemnicza dziewczyna, która niespodziewanie pojawiła się w życiu Haydena? Z każdą chwilą pytać przybywa, a Sam im dalej drąży, tym bardziej wydaje mu się to pogmatwane. Zbiór piosenek który zostawił mu przyjaciel, ma być dla niego podpowiedzią i choć chłopak na początku nie jest w stanie rozgryźć tej zagadki, w końcu odkrywa w czym tkwi problem. Nie będę ukrywać, że i dla mnie było to ogromne wyzwanie i tak naprawdę do końca nie wiedziałam jakie przeznaczenie miała playlista Haydena. Rozwiązanie jest jednak bardzo proste i niezwykle pouczające. Tak naprawdę cały czas miałam je na wyciągnięcie ręki, tak samo jak główny bohater. Wsłuchajcie się w muzykę i spróbujcie zrozumieć, jestem pewna że sami odkryjecie w czym rzecz.

„Playlist for the dead” to książka niezwykle wartościowa. Skłania do refleksji i głębszych przemyśleń na temat samobójstwa i straty. Bo pomimo wątku przewodniego którym jest właśnie samobójstwo, autorka porusza również temat znęcania się psychicznego i fizycznego, upokarzania, poniżania i gnębienia osób słabszych, co skutecznie może doprowadzić do tragedii. Nikt z nas nie chciałby przecież stać się obiektem kpin i drwin, a właśnie to spotkało Sama i Haydena, nie ma się więc co dziwić, że oboje unikali kontaktu z rówieśnikami i woleli spędzać czas w swoim towarzystwie. W pewien sposób izolowali się od reszty otoczenia i uciekali w świat gier komputerowych i komiksów. Michelle Falkoff w swojej książce mówi również o poczuciu winy, o radzeniu sobie ze stratą bliskiej osoby i odnajdowaniu nowej życiowej drogi. To historia niezwykle prawdziwa, szczera aż do bólu, pokazująca nam do czego są zdolni ludzie którzy krzywdzą i ci, co zostali skrzywdzeni.

„Wiele osób pragnie zniknąć. Może im się nawet wydawać, że tak już się stało. Ale ktoś zawsze je obserwuje.”

„Playlist for the dead. Posłuchaj, a zrozumiesz” to głęboko poruszająca i dająca do myślenia powieść. Napisana lekkim językiem, z niezwykle charyzmatycznymi bohaterami i świetnie poprowadzoną fabułą. Smutna, wyrazista i niebanalna. Jestem pewna, że znajdzie wielu zwolenników. Ja ze swojej strony mogę tylko polecić i zachęcić was do poznania tej niezwykłej historii.

Autor: Michelle Falkoff
Tytuł: Playlist for the dead. Posłuchaj, a zrozumiesz
Tytuł oryginału: Playlist for the dead
Wydawnictwo: Feeria Young
Data wydania: 4 listopada 2015
Liczba stron: 272
Gatunek: literatura młodzieżowa
MOJA OCENA: 8/10


Za możliwość przeczytania książki dziękuję księgarni internetowej BookAndWalk


piątek, 22 maja 2015

"Wiedźmy z Savannah. Ród" J.D. Horn

Wydawnictwo: Feeria
Tytuł oryginału: The Line
Cykl: Wiedźmy z Savannah (tom 1)
Data wydania: 22 kwietnia 2015
Liczba stron: 336


Dwie siostry, dwóch mężczyzn, czarownice, magia, tajemnice i kłamstwa. Poznajcie "Ród" i dajcie się porwać tej magicznej historii. Odwiedźcie Savannah, urocze miasteczko, gdzie nic nie jest takie, na jakie wygląda, a zło tylko czeka by mogło wydostać się na zewnątrz...

Savannah to piękne i gorące miasteczko znajdujące się na północy Stanów Zjednoczonych. Miasteczko pełne tajemnic i magii, od lat zamieszkane przez duchy i upiory. Cienkiej granicy między światem rzeczywistym, a światem demonów strzeże ród Taylorów, najpotężniejszych czarownic w okolicy. Gdy w tajemniczych okolicznościach ginie głowa rodziny, zaczynają dziać się dziwne rzeczy. Ktoś musi zająć miejsce lidera, aby powstrzymać zło, które zaczyna pojawiać się w mieście. Marcy Taylor jako jedyna z rodu nigdy nie posiadała żadnej magicznej mocy, co było częstym powodem drwin wśród rodziny. Dorastała w cieniu swojej siostry bliźniaczki Maisie, która od początku była przygotowywana do roli lidera. Tymczasem podczas losowania wybór pada na Marcy i to ona wyciąga czerwony los, który naznacza ją jako wybrankę. Czy można to nazwać przeznaczeniem? A może to zwykła pomyłka? Jak zareaguje Maisie, która była przekonana że to ona zostanie wybrana?

"Fakt, że czegoś nie masz, nie oznacza, że to kradniesz. Nic cię nie wstrzymuje przed pożyczaniem tego od czasu do czasu." *str. 29

"Ród" to pierwsza część opowiadająca o Wiedźmach z Savannah, która stanowi całkiem niezłe wprowadzenie do historii. Muszę przyznać że książka mnie zaskoczyła. I to pozytywnie. Nie pamiętam kiedy miałam okazję czytać jakąś książkę o czarownicach, jeśli w ogóle jakąkolwiek czytałam. Od samego początku wciągnęłam się w opowieść. Pochłonęła mnie i sprawiła że z wielkim zapałem śledziłam losy Marcy i reszty rodziny. Świat stworzony przez autora fascynuje, wywołuje dreszcze i ciarki, a wyobraźnia zaczyna pracować na najwyższych obrotach. "Ród" to mroczna i niezwykle klimatyczna historia, pełna sekretów i niewiadomych, a ciekawie wykreowane postacie, tylko dodają jej smaku. To daje nam świetną i niezwykle intrygującą opowieść, która sprawi że na chwilę oderwiecie się od ziemi.

Marcy jako jedyna z rodu nie posiada mocy, co wyróżnia ją na tle innych wiedźm. Zdecydowanie nie pasuje do tego obrazka, co wielokrotnie wywołuje w niej smutek i frustrację. Jej siostra Maisie, posiada wszystko, czego ona nie ma. Jest piękna, ma wspaniałego chłopaka, cała rodzina ją uwielbia, a do tego ma moc i to bardzo potężną. Marcy bardzo by chciała, choć raz znaleźć się na miejscu siostry i poczuć się tak jak ona. Marzy o Jacksonie, narzeczonym Maisie, ale wie że, nie może odebrać chłopaka swojej ukochanej siostrze. Jest jeszcze Peter, który nie widzi świata poza nią, jednak Marcy nie potrafi rozniecić w swoim sercu żaru, który sprawiłby że pokocha chłopaka. Dziewczyna znajduje się w bardzo ciężkim położeniu, a jedna nie do końca przemyślana decyzja, całkowicie odmieni jej życie. 

"Ród" to świetnie napisana i niesamowicie wciągająca lektura. Lekki język, wartka akcja i zaskakujące momenty, sprawiają że książkę czyta się błyskawicznie. Nim się spostrzegłam, a już miałam książkę za sobą. Na koniec pozostał we mnie, wielki żal i smutek, że to już koniec. Bo muszę przyznać, że książka naprawdę mi się podobała. Zdaję sobie sprawę, że w wielu momentach może wydawać się niedopracowana i płytka, jednak ta historia ma w sobie coś, co zachwyca i sprawia że nie sposób się od niej oderwać. Przyciąga jak magnes i nie pozwala o sobie tak szybko zapomnieć. Poza tym, lubię książki, w których jest poruszany temat magii, a tutaj jest jej naprawdę mnóstwo. Nie ma się co dziwić, w końcu to historia o czarownicach, więc nie mogłoby być inaczej. W swojej książce autor, bardzo delikatnie porusza również temat homoseksualizmu, ale głównym motywem jest tutaj rodzina. Autor pokazuje wspólnotę rodzinną, oraz to, jak silna potrafi być więź między krewniakami. Oczywiście jak to w każdej rodzinie, tu też znajdziemy tajemnice i sekrety, a także konflikty które tworzą się między domownikami.

"(…) wiedziałam, że przebaczyć nie można ot tak. Trzeba podjąć decyzję i za każdym razem, gdy zło wyrządzone ci przez daną osobę wraca, starać się koncentrować na jego zaletach." * str. 331

"Wiedźmy z Savannah. Ród" to nietuzinkowa i ciekawie skonstruowana powieść. Jestem pewna że, wielu z was pokocha tę historię, choć pewnie znajdą się i jej przeciwnicy. Mogę śmiało powiedzieć, że J.D. Horn wykonał kawał świetnej roboty, a jego książka to tego niezaprzeczalny dowód. Jestem oczarowana światem stworzonym przez autora i jedno wiem na pewno, drugiego tomu sobie nie odpuszczę. Jeśli macie ochotę na coś magicznego i tajemniczego, to "Ród" będzie strzałem w dziesiątkę!

*Książka bierze udział w wyzwaniach: 52 książki, Czytam Opasłe Tomiska


MOJA OCENA:
7 / 10


Za możliwość przeczytania książki dziękuję
portalowi eKulturalni.pl


oraz Wydawnictwu Feeria

niedziela, 8 marca 2015

"Dlatego mnie kochasz" Magdalena Kołosowska

Wydawnictwo: Feeria
Data wydania: 4 lutego 2015
Liczba stron: 432


Małżeństwo to związek dwójki ludzi, którzy ślubują sobie wierność, miłość i uczciwość. Razem budują swoje szczęście i razem stawiają czoło przeciwnościom losu. Są dla siebie oparciem w tych trudnych jak i radosnych chwilach. Dbają o siebie nawzajem i chronią to co stworzyli. Jednak co zrobić gdy jedna z tych osób zmienia się nie do poznania, staje się potworem? Gdy wszystko, nagle rozsypuje się jak domek z kart, a dom staje się jedynie piekłem na ziemi. Jak pogodzić się z losem? Jak żyć u boku takiego człowieka? Co zrobić, by odmienić swój los? Gdzie szukać pomocy i szczęścia?

Marcin i Agata poznali się w młodości, będąc jeszcze w liceum. Od tamtego czasu stali się nierozłączni i wręcz nie wyobrażali sobie życie bez siebie. Połączyła ich wielka miłość, dlatego nie mieli wątpliwości że ślub będzie dla nich najlepszym rozwiązaniem. Skoro chcą być razem, to po co zwlekać. I tak w wieku dwudziestu lat Agata była już mężatką, chwilę później została również matką. Kobieta musiała rzucić studia i zająć się domem, zwłaszcza że już niedługo na świecie miało się pojawić kolejne dziecko. Niestety małżeństwo Agaty i Marcina choć z zewnątrz wyglądało na idealne, w środku było jak zgniły owoc. Kobieta stała się całkowicie zależna od męża, który po pewnym czasie pokazał swoje prawdziwe oblicze. Znęca się nad nią psychicznie i fizycznie. Agata zdaje sobie sprawę że powinna odejść od męża, jednak nie robi nic w tym kierunku. W tej sytuacji kobieta znajduje bliskość gdzie indziej. Ale musi uważać, bo lód po którym stąpa jest bardzo kruchy i w każdej chwili może pęknąć.

„Moje małżeństwo było niczym obrazek ułożony z puzzli, niby cały, niby piękny, ale widać rysy.” *str. 200

„Dlatego mnie kochasz”  to opowieść przede wszystkim o poszukiwaniu siebie i swojego miejsca na ziemi, opowieść o ludzkich potrzebach i pragnieniach. Ale również o cierpieniu, bólu i strachu, o przemocy i konsekwencjach jakie się z nią wiążą. Magdalena Kołosowska z niezwykłą precyzją porusza ten trudny temat, nakreśla nam obraz ofiary i sprawcy. Nie koloryzuje, nie wyolbrzymia. Jej bohaterowie są niezwykle realni i namacalni, a to co przeżywają okazuje się wyjątkowo trudne i bolesne. Książki traktujące o przemocy domowej zawsze wzbudzają we mnie wiele emocji. Zwykle nie są to łatwe lektury, a ich czytanie wywołuje smutek, rozpacz, a nawet złość. Nie jest łatwo pogodzić się z losem bohaterów i pozostać obojętnym względem ich krzywd. Razem z nimi przeżywamy cierpienie, razem z nimi czujemy strach i lęk, drżymy o ich los i życie.

Choć książka opowiada o przemocy w rodzinie, to jednak nie jest to typowy jej obraz. Autorka w swojej książce pokazuje, że jak to w życiu – nic nie jest wyłącznie złe albo dobre. Agata choć bita i upokarzana, wciąż godzi się na swój los, tłumacząc się przed samą sobą że nie może odejść od męża ze względu na dobro swoich dzieci, poza tym przyrzekła mu wieczną miłość i posłuszeństwo, tym samym stając się jego niewolnicą. Trzyma się go kurczowo wierząc i wmawiając sobie że któregoś dnia się zmieni, dzięki czemu znów będą mogli być szczęśliwą i kochającą się rodziną. Wszystko to jednak mrzonki, resztki nadziei i wiary, bo doskonale zdaje sobie sprawę że to nigdy nie nastąpi, a ona już na zawsze pozostanie ofiarą. Agata całkowicie zapomina o sobie, o swoich potrzebach i marzeniach, o tym że i jaj należy się odrobina szczęścia. Wciąż dba o innych, tracąc samą siebie, tym samym wchodząc w rolę osoby pokrzywdzonej i przegranej. Godzi się na swój los, twierdząc że tak będzie bezpieczniej. Ale czy na pewno? Jak długo można żyć w cieniu drugiej osoby? Jak wiele można znieść? Ile jeszcze siniaków będzie musiała ukryć przed światem?

Marcin jest oprawcą, bije, upokarza i krzywdzi swoją żonę, nie liczy się z nią i nie pozwala na nic. Przyjmuje rolę tyrana, stara się kontrolować żonę i mieć nad nią całkowitą władzę. To on pociąga za sznurki, a rola Agaty to być posłuszną i oddaną żoną. Autorka nie usprawiedliwia Marcina, nie usprawiedliwia przemocy ani zdrady, ale pozwala nam spojrzeć na wszystko z innej perspektywy. Widzimy rozpad wieloletniego związku, dwójki ludzi którzy darzyli się ogromnym uczuciem, jednak gdzieś w drodze oboje się pogubili i zatracili, tym samym niszcząc to co było dla nich najcenniejsze. Siebie samych i swoje szczęście, oraz wzajemne relacje które budowali przez tak długi czas.

„Zadziwiające, jak wszystko może się zacząć układać, jeśli tylko ma się odrobinę dobrej woli.” *str. 399

„Dlatego mnie kochasz” to niesamowicie prawdziwa i świetnie skonstruowana powieść. Choć bolesna, momentami brutalna, to jednak dająca nadzieję. Przyglądając się bohaterom, widzimy ich poplątane linie życia, trudne decyzje które muszą podjąć, oraz wyzwania z którymi muszą się zmierzyć. To daje nam idealny obraz tego że nic nie jest dokładnie czarne albo białe. Nasze życie zmienia się jak w kalejdoskopie, mieni się tęczą barw i tylko my decydujemy jak potoczą się nasze losy. Tak samo Agata i Marcin, oraz to z czym przyjdzie się im zmierzyć nie jest do końca takie na jakie wygląda. „Dlatego mnie kochasz” to książka mądra, trudna, a jednocześnie tak piękna że aż zapiera dech w piersiach. To doskonała lekcja życia, której każdy z nas powinien się nauczyć. Z czystym sercem polecam i zachęcam do zapoznania się z tą niesamowitą historią.

*Książka bierze udział w wyzwaniach: 52 książki, Polacy nie gęsi, czyli czytajmy polską literaturę!, Okładkowe Love, Czytam Opasłe Tomiska 


MOJA OCENA:
 9 / 10


Za możliwość przeczytania tej wspaniałej książki dziękuję Autorce.


niedziela, 18 stycznia 2015

"Powód by oddychać" Rebecca Donovan

Wydawnictwo: Feeria
Seria: Oddechy (tom 1) 
Tytuł oryginału: Reason to Breathe
Data wydania: 24 września 2014
Liczba stron: 494


O książce „Powód by oddychać” ostatnio słyszy się bardzo wiele. Tak wiele, że i ja w końcu dałam się namówić i po nią sięgnęłam. Gdy tylko zaczęłam czytać, wiedziałam że to był strzał w dziesiątkę. Po prostu wpadłam jak śliwka w kompot i przepadłam bez reszty. Dałam się porwać emocjom i pozwoliłam się nieść z nurtem rzeki, a gdy dopłynęłam do brzegu, po prostu nie mogłam złapać tchu.

Szesnastoletnia Emma widziała już nie jedno. Nie jest zwykłą nastolatką, a jej życie toczy się wyłącznie wokół szkoły i domu w którym codziennie przeżywa koszmar. Oprócz wiernej przyjaciółki Sary która jest przy niej na dobre i na złe, dziewczyna nie posiada żadnych innych znajomych. Za wszelką cenę stara się nie rzucać w oczy i unikać kontaktu z ludźmi. Dzięki temu może chronić swojej tajemnicy, która powoli rujnuje jej życie. Emma jednak codziennie walczy i odlicza dni do momentu kiedy będzie mogła być wolna. Wszystko się jednak zmienia gdy pewnego dnia w szkole pojawia się chłopak o imieniu Evan, który robi wszystko by zwrócić jej uwagę. Dziewczyna intryguje go na tyle że postanawia się do niej zbliżyć i poznać ją lepiej. Emma jednak wie że nie może mu na to pozwolić, bo gdyby tak się stało musiałaby ujawnić mu prawdę o sobie i o tym co dzieje się w jej życiu. Jednak prawda ta mogłaby się okazać zbyt destrukcyjna dla nich obojga...

„Byłam obezwładniona siłą tornada, które przeszło przez moje życie i w krótkim czasie wywróciło wszystko do góry nogami.” *str. 111

Opis może wydawać się trochę schematyczny, bo mamy tutaj i skrzywdzoną nastolatkę i przystojnego młodzieńca który stara się wyratować ją z opresji, jednak zapewniam was że ta książka jest inna. Właściwie wszystko w tej książce jest inne i nowe, a czytanie jej sprawia że mamy ochotę wejść w świat Emmy i podać jej rękę. Wartka akcja dodaje smaku, a dialogi i ciekawie skonstruowani bohaterowie pozwalają nam całkowicie zatracić się w książce. Prosty język sprawia że książkę czyta się lekko i szybko, całkowicie tracąc poczucie czasu. Historia Emmy wciąga, a z każdą stroną zaczynamy odczuwać coraz większe napięcie, które powoli zaczyna nas rozsadzać od środka. Niejednokrotnie musiałam się zatrzymać podczas czytania i ochłonąć, bo moje serce galopowało tak szybko iż myślałam że wyskoczy z mojej piersi. Uwielbiam książki które wywołują u mnie tak wielkie emocje, które sprawiają że do samego końca czuję dreszcze na plecach i które całkowicie porywają mnie do swojego świata, by na koniec wypuścić i pozostawić z jednym wielkim bałaganem w głowie. To jest właśnie idea dobrej książki. Łapie Cię w swoje sidła i trzyma do samego końca.

„Powód by oddychać” to książka wstrząsająca, porywająca i tak nieprawdopodobnie prawdziwa że aż chce się krzyczeć. Krzyczeć z bezsilności i ze złości. Bo ile osób wśród nas przeżywa podobny koszmar, który stara się za wszelką cenę ukryć? Ze wstydu, strachu, bądź z innego powodu. To straszne że są na świecie ludzie zdolni do takich czynów, którzy krzywdząc innych jeszcze odczuwają z tego satysfakcje.

Historia Emmy to dokładnie nakreślony obraz przemocy domowej. Dziewczyna będąc ofiarą boi się szukać pomocy, stara się za wszelką cenę ukryć to co dzieje się w jej domu, wymyśla coraz to nowe powody swoich obrażeń, okłamuje przyjaciółkę i chłopaka. Przez cały czas przyzwala by ciotka się nad nią znęcała, ciągle wierząc i wmawiając sobie że kiedyś nadejdzie czas że jej koszmar dobiegnie końca. Niezrozumiałe jest dla mnie jednak zachowanie Sary. Będąc przyjaciółką Emmy, powinna zrobić wszystko by skrócić jej cierpienia, zwłaszcza że miała świadomość tego co dzieje się w jej domu. Nie zrobiła jednak nic, a poproszona przez Emmę by nikomu nie ujawniała prawdy, przystaje na to, dając w ten sposób przyzwolenie by przyjaciółce dalej działa się krzywda.

„Szale na wadze mojego życia prawie się zrównoważyły, ale, jak zwykle, nie zbalansowały się idealnie. Kiedy już coś się poprawiło, coś innego musiało legnąć w gruzach. Zaakceptowanie tego było najtrudniejszą lekcją, którą musiałam odrobić.” *str. 350

Pojawienie się Evana sprawia że Emma zaczyna się zmieniać. Powoli wychodzi ze swojej skorupy, pozwalając rozwinąć się uczuciu którym zaczyna darzyć chłopaka. I to właśnie miłość dodaje jej sił i wiary że kiedyś może być inaczej, że mimo wszystko może być szczęśliwa. W końcu znajduje powód by oddychać…

Rebecca Donovan stworzyła książkę która wstrząsa i chwyta za serce. Która poruszy każdą, nawet najmniejszą strunę w waszej duszy. To nie jest książka którą się czyta. To książka nad którą lecisz na łeb na szyję, aż do samego końca, a zakończenie sprawia że upadasz i jeszcze długo, długo po przeczytaniu nie możesz dojść do siebie. Polecam ją każdemu z was, bo takie książki powinno się czytać i pamiętać. Dajcie się porwać, bo naprawdę warto.

*Książka bierze udział w wyzwaniach: 52 książki, Kiedyś przeczytam, Okładkowe Love, Czytam Opasłe Tomiska


MOJA OCENA:
10 / 10
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka