Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 8/10. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 8/10. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 18 sierpnia 2016

"Dziewczyna w walizce" Raphael Montes


„Nigdy tak naprawdę nie wiemy, do czego jest zdolna druga osoba, prawda?”

Teo to stroniący od ludzi student medycyny. Jego marzenie to zostać patologiem. Pewnego dnia matka zmusza go aby poszedł z nią na przyjęcie. Teo zgadza się, choć wcale nie jest z tego powodu zadowolony. Tam jednak poznaje Clarice, młodą i nieco szaloną kobietę która od razu zdobywa jego serce. Mężczyzna robi wszystko aby zbliżyć się do Clarice, dochodzi nawet do tego, że wyznaje jej swoje uczucia. Jednak kobieta odrzuca go i proponuje mu przyjaźń. Dla Teo to za mało. Kiedy zauważa, że Clarice zaczyna mu się wymykać, wie że musi działać. Nie może pozwolić aby coś ich rozdzieliło. Już nigdy.

„Dziewczyna w walizce” nie jest pierwszą książką napisaną przez autora. Raphael Montes w swoich rodzinnych stronach zasłynął inną powieścią, która od razu przyniosła mu sławę. Po szokującym i brutalnym debiucie matka poprosiła go aby napisał powieść o miłości. I rzeczywiście zrobił to, tylko w dość nietypowy sposób. Bo pomimo tego, że „Dziewczyna w walizce” to thriller to jednak nie można zaprzeczyć, że jest to też opowieść o miłości. Trochę dziwnej, pokręconej i w gruncie rzeczy chorej – ale o miłości. To właśnie sprawia, że powieść jest tak wyjątkowa. Dawno żadna książka tak mnie nie pochłonęła. Siedziałam jak na szpilach i nie mogłam wyjść z podziwu dla pomysłowości autora. Byłam zaszokowana, zdezorientowana, przerażona i wstrząśnięta. Emocje które towarzyszyły mi podczas lektury były niewyobrażalne. Powieść Raphaela Montesa to prawdziwa jazda bez trzymanki, jest jak tykająca bomba która może w każdej chwili wybuchnąć. Usiądźcie wygodnie i przygotujcie się na niezapomniane i naprawdę mocne wrażenia.

Książka zaskakuje już samym pomysłem na fabułę. Przypuszczałam, że będzie to emocjonująca lektura, ale nigdy nie pomyślałabym, że aż tak bardzo. Tak naprawdę niczego tutaj nie możemy być pewni. Nie można przewidzieć jak dalej potoczy się akcja i co wydarzy się potem. To dodatkowo buduje napięcie i podsyca atmosferę. Dodatkowym atutem książki jest dość mroczny i złowieszczy klimat i ten niepokój którego w żaden sposób nie można się pozbyć. Boimy się o losy Clarice, bo przyglądając się temu co dzieje się na kartkach powieści, możemy wywnioskować, że główny bohater ma w zanadrzu jeszcze wiele pomysłów, tak zaskakujących i mrożących krew w żyłach, że aż strach o tym pomyśleć.

Bohaterowie są bardzo zróżnicowani i ciekawie przedstawieni. Nie ma ich tutaj zbyt wielu, bo najważniejsze na czym powinien skupić się czytelnik to relacja między Teo a Clarice. W powieści pojawia się również chłopak kobiety Brenon, który też odgrywa tutaj dość znaczącą rolę. Teo jest sprawcą, zaś Clarice ofiarą, a ich portrety psychologiczne zostały dość wiernie odwzorowane. Raphael Montes z ogromną precyzją ukazał co dzieje się w umyśle mężczyzny owładniętym uczuciem tak silnym, które przysłoniło mu zdolność racjonalnego myślenia. Aż ciężko wyobrazić sobie, że ktoś byłby zdolny do czegoś tak bestialskiego. No bo kto o zdrowych zmysłach pakuje inną osobę do walizki i wyrusza z nią w podróż? Myśli głównego bohatera są przerażające i szalone. Mężczyzna w wielu momentach zachowuje się wręcz jak obłąkany, jednak nie można zaprzeczyć, że ma głowę na karku i po prostu zrobi wszystko aby zatrzymać przy sobie ukochaną kobietę.

Mocną stroną powieści jest jej język. Autor choć opowiada historię szokującą i nie łatwą w odbiorze, to jednak pisze z niesamowitą lekkością i wyczuciem. Tak by zaintrygować, wzbudzić ciekawość i zaskoczyć czytelnika. A robi to wręcz na każdym kroku, aż do zakończenia które budzi kompletną dezorientację i po prostu wywołuje szok. Bo o ile cała powieść wprowadziła mnie w stan zdumienia, o tyle zakończenie po prostu wbiło mnie w fotel. To tylko udowadnia, że Raphael Montes to piekielnie utalentowany pisarz, a jego pomysły bez dwóch zdań zasługują na uznanie.

„Dziewczyna w walizce” to mocny, porażający i nieprawdopodobny thriller z genialnie zarysowanym tłem psychologicznym. Jestem zaskoczona lekturą i co tu dużo mówić, po prostu zachwycona. Książka przekroczyła moje najśmielsze oczekiwania i dostarczyła mi wrażeń o których prędko nie zapomnę. Jeśli macie ochotę na coś szalonego i szokującego, to książka Raphaela Montesa na pewno sprawdzi się tutaj idealnie. Gorąco polecam i zachęcam do lektury!

Autor: Raphael Montes
Tytuł: Dziewczyna w walizce
Tytuł oryginału: Dias Perfeitos
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 15 czerwca 2016
Liczba stron: 360
Gatunek: thriller
MOJA OCENA: 8/10


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Księgarni BookMaster.com.pl


czwartek, 11 sierpnia 2016

Bajkowy Zakątek: "Komu zupki?" Quitterie Simone, Magali Le Huche


Lubicie zupkę? A może macie ochotę na magiczne danie które ugotuje dla Was najprawdziwsza czarownica? Wystarczy kilka pysznych składników, szczypta magii, abrakadabra i gotowe! No to – komu zupki?

Pewnego dnia czarownicę Gryzminę naszła ochota na pyszne ciepłe danie. Postanowiła więc ugotować zupę. Jak się jednak okazało, w swoim domu nie miała żadnych składników, żeby ów zupę przygotować. Wskoczyła więc na miotłę i pofrunęła do ogródka sąsiada. U babci Czerwonego Kapturka znalazła marchewkę, potem udała się do olbrzyma skąd wzięła sobie kilka ziemniaków, zaś u drwala znalazła pora, którego też postanowiła sobie wziąć. W domu wszystkie składniki wrzuciła do kotła, dodała trochę ziół aby zupa miała lepszy smak i aromat, po czym gdy już zamierzała zasiąść do stołu i spróbować wyśmienicie pachnącej potrawy usłyszała pukanie do drzwi. Jak się okazało, nie tylko ona chciała spróbować zupy marchewkowo-ziemniaczano-porowej. Czarownica postanowiła się nią podzielić.


„Komu zupki?” to niesamowicie zabawna i urocza opowieść która na pewno zdobędzie nie jedno dziecięce serce. Można z niej wyciągnąć też bardzo ważne i cenne lekcje, chociażby takie, że nieładnie jest komuś coś podkradać i zabierać bez pytania, zaś dobrym uczynkiem jest dzielenie się z innymi tym co mamy. Te wartości powinniśmy wpajać dzieciom od małego, a przecież nie ma lepszego sposobu na przekazanie im pewnych zagadnień, jak nauka poprzez zabawę. Tutaj idealnie sprawdzą się książeczki które nie tylko zaciekawią wesołym i ciepłym tekstem, ale też przekażą dzieciom coś wartościowego, co warto zapamiętać na całe życie.

Zupa Czarownicy Gryzminy nie tylko okazała się bardzo smaczna, ale też posiadała pewne właściwości: dodawała siły i energii, miała w sobie wiele witamin, była bardzo pożywna, a przy okazji pomagała urosnąć. Autorka dość sprytnie w swoim tekście pokazała jak wiele dobrego ma w sobie pyszna zupa i jak wiele potrafi zdziałać. To dość dobry sposób aby zachęcić dziecko to jedzenia, zwłaszcza gdy mamy w domu małego niejadka. Może za sprawą Gryzminy i jej magicznej zupki, maluchy z większą ochotą zabiorą się za jedzenie.


Piękne, kolorowe i oryginalne ilustracje w wykonaniu Magali Le Huche dodają niepowtarzalnego czaru tej wyjątkowej książce, sprawiając, że staje się dużo bardziej magiczna i niezwykła. Tekst nie jest skomplikowany, a wręcz przeciwnie, bardzo zabawny i dowcipny. Quitterie Simon stworzyła bardzo barwną, świeżą i nietuzinkową opowieść, która zachwyca i pobudza wyobraźnię. Gruba czcionka będzie dużym ułatwieniem dla dzieci które opanowały już umiejętność czytania. Jednak te, które dopiero się uczą, mogą mieć pewne trudności z odczytaniem tekstu. Ja zachęcam jednak do wspólnej lektury rodziców i dzieci. Dobra zabawa gwarantowana!

„Komu zupki?” to ciekawa książka, na którą warto zwrócić uwagę. Duży forma, twarda oprawa i dość grube kartki to kolejny atut tej publikacji. Bez wątpienia przyciąga wzrok i zachęca do jej  bliższego poznania. Polecam i zachęcam do lektury.

Tekst: Quitterie Simone
Ilustracje:  Magali Le Huche
Tytuł: Komu zupki?
Liczba stron: 32
Rok wydania: 2016
Wiek: 4+
MOJA OCENA: 8/10


Za możliwość przeczytania książeczki dziękuję Wydawnictwu Adamada

czwartek, 21 lipca 2016

"Jeden wieczór w Paradise" Magdalena Majcher


„Raz przeżywamy lepsze, innym razem gorsze chwile, euforia miesza się ze smutkiem, radość wybucha, żeby za chwilę ustąpić miejsca złości. Najważniejsze, żeby być szczęśliwym...”

Marianna już dawno przestała być szczęśliwa. Do jej życia wkradła się rutyna i monotonia. Poświęcając się całkowicie dzieciom i mężowi, zrezygnowała ze swoich pragnień i marzeń. Kobiecie coraz trudniej nawiązać nić porozumienia z Pawłem, do tego ten jakby przestał ją zauważać. Ich małżeństwo właśnie przeżywa kryzys. Niespodziewanie któregoś dnia Marianna spotyka mężczyznę z przeszłości, Konrada, swoją dawną miłość, a to sprawia, że kobieta postanawia postawić na szali swoje dotychczasowe życie i choć przez chwilę pomyśleć o sobie. Uczucie rozbudza na nowo, a z nią namiętność. Jaki będzie finał tej historii? Czy Marianna uwikła się w romans?

„Jeden wieczór w Paradise” to książka opowiadająca o ludziach, którzy po wielu latach małżeństwa zaczęli się od siebie oddalać. Z każdym dniem między małżonkami wyrasta coraz większy mur, a żadne z nich nie robi nic aby go zburzyć. W ich związku zapanowała obojętność, a ich relacje stały się oziębłe i nieczułe. Ich życie erotyczne praktycznie przestało istnieć, co dodatkowo potęguje frustrację Marianny. Kobieta pragnie poczuć się wolna i wreszcie przestać martwić się o innych i znaleźć tą upragnioną chwilę dla siebie. Nie spodziewa się jednak, że ta chwila całkowicie odmieni jej życie.

Książka Magdaleny Majcher to bardzo mocny debiut. Została napisana lekkim i przystępnym językiem, a historia zawarta na jej kartkach tak naprawdę mogłaby przydarzyć się każdemu z nas. Myślę, że wiele kobiet, lub mężczyzn będzie mogło utożsamić się z bohaterami powieści, zwłaszcza, że temat który porusza autorka jest niestety dość powszechnym zjawiskiem. Coraz więcej małżeństw przeżywa kryzys. Obowiązki domowe, opieka nad dziećmi, bieg za karierą i problemy życia codziennego sprawiają, że ludzie zamiast być dla siebie wsparciem, zaczynają się od siebie oddalać. Dostrzegają w sobie rzeczy których wcześniej nie widzieli bo byli zbyt zaślepieni miłością. No i ta monotonia, która nieproszona wkrada się do ich życia. Prawda jest jednak taka, że jeśli nie będziemy dbać o siebie nawzajem i dostrzegać swoich potrzeb, związek nie będzie miał szansy na powodzenie. O miłość trzeba się troszczyć, tak aby nigdy nie zgasła. Zwłaszcza, jeśli zależy nam na drugiej osobie. I to właśnie pokazuje nam Magdalena Majcher w swojej książce. Jej historia jest bardzo życiowa, bohaterowie realni, a ich problemy autentyczne. To sprawia, że „Jeden wieczór w Paradise” na pewno poruszy nie jedne kobiece serce.

Autorka w swojej książce porusza temat zdrady, uczciwości i wierności. Pokazuje powolny rozpad małżeństwa i to jak ogromny ma on wpływ nie tylko na małżonków, ale i na resztę rodziny, a przede wszystkim dzieci. Widzimy również kobietę która całkowicie poświęciła się dla rodziny, zaniedbując siebie i swoje potrzeby. Chęć zmian pchnęła ją w ramiona kochanka, nie bacząc na konsekwencje jakie będą się wiązały z jej decyzją. Emocje i namiętność biorą górę nad zdrowym rozsądkiem. Bohaterka ulega urokowi tej magicznej chwili całkowicie zatracając się w nowym uczuciu. Zaczyna kłamać i oszukiwać, co niestety nie prowadzi do niczego dobrego.

Magdalena Majcher stworzyła niesamowicie barwnych i plastycznych bohaterów. Jest bardzo dobrym obserwatorem otaczającego nas świata i ludzkich zachowań, co od razu rzuca się w oczy podczas czytania książki. Problemy, rozterki i uczucia targające bohaterami nie są nam obce, dzięki czemu bez problemu możemy się z nimi identyfikować. Autorka napisała bardzo współczesną i dojrzałą powieść obyczajową, dbając o szczegóły i wiarygodność swojej historii. Brakowało mi jednak elementu zaskoczenia, a książka w pewnym momencie stała się dość przewidywalna. Jednak zważywszy na to, że jest to debiut autorki, można przymknąć oko na tę drobnostkę.

„Jeden wieczór w Paradise” to bardzo życiowa i mądra książka, pełna emocji, ludzkich dylematów i problemów. Skłania do głębszych refleksji i przemyśleń, zachwyca i nie pozostawia nas obojętnymi. Autorka udowodniła, że ma ogromny potencjał, a mi nie pozostaje nic innego jak czekać na jej kolejną książkę. Polecam i zachęcam do lektury. Naprawdę warto.

Autor: Magdalena Majcher
Tytuł: Jeden wieczór w Paradise
Wydawnictwo: Edipresse Książki
Data wydania: 18 maja 2016
Liczba stron: 288
Gatunek: literatura obyczajowa
MOJA OCENA: 8/10


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Autorce oraz Wydawnictwu Edipresse Książki


wtorek, 5 lipca 2016

"Ból za ból" Jenny Han, Siobhan Vivian


„Zemsta najlepiej smakuje w samotności.”

Wyspa Jar to prawdziwy raj na ziemi. Urocze sklepiki, dziewicze plaże, bajeczne domy i piękne zakątki. Chyba każdy chciałby żyć w takim miejscu. To właśnie tutaj splatają się losy trzech dziewczyn. Kat, Lillia i Mary dopiero kończą szkołę średnią, ale już zdążyły poznać smak zawodu na kimś bliskim. Dziewczyny decydują się ukarać tych którzy ich skrzywdzili. W końcu nie ma nic lepszego niż zemsta… W pojedynkę nie miałyby szans aby zrealizować swoje plany i nie ściągnąć na siebie podejrzeń, ale gdy połączą siły, okaże się, że wszystko jest możliwe.

„Ból za ból” to kolejna wyśmienita propozycja dla młodzieży. Jest to również pierwsza część serii o tym samym tytule. Spodziewałam się, że będzie to dobra książka, ale nie przypuszczałam, że wywoła we mnie tak wiele emocji. Jenny Han i Siobhan Vivian napisały książkę w duecie i trzeba przyznać, że wyszło im to znakomicie. To niesamowicie świeża, oryginalna i nietuzinkowa lektura, która zachwyca genialną kreacją bohaterów, mistrzowsko poprowadzoną fabułą i akcją która nie zwalnia ani na sekundę. Macie ochotę na trochę zwariowaną, ale i równie powalającą lekturę? Jeśli tak, to koniecznie musicie sięgnąć po tę książkę. Mocne wrażenia gwarantowane.

Podejrzewam, że każdy z nas doświadczył w swoim życiu zawodu. Nikt z nas nie chciałby czuć się poniżany, odrzucany i poniewierany. Co jednak zrobić, gdy ktoś komu zaufaliśmy, ktoś w kogo wierzyliśmy, zawodzi nasze zaufanie? Co zrobić gdy ten ktoś podkłada nam kłody pod nogi? Jak zareagować? Czy zemsta jest najlepszym wyjściem z sytuacji? Bohaterki książki „Ból za ból” stają przed trudnym wyborem. Muszą zdecydować, czy chcą zemścić się na osobach które zadały im ból. Każda z dziewczyn zmaga się z innym problemem, jednak łączy je jedno – chęć wyrównania rachunków. Jednoczą swoje siły i zaczynają knuć. Co z tego wyniknie? Czy zemsta faktycznie jest słodka? Jakie konsekwencje będą miały ich czyny i decyzje?

Jenny Han i Siobhan Vivian w swojej książce pokazują jak zaślepiająca potrafi być chęć zemsty. Jak negatywnie wpływa ona na nasze zachowanie i poczynania. Nie wiemy jakie skutki będą miały nasze wybory, dlatego należy zawsze zastanowić się dwa razy nim podejmiemy jakieś decyzje, bo później może już nie być odwrotu. Nie można zaprzeczyć, że bohaterki książki „Ból za ból” miały powód aby szukać zemsty. Poczuły się zranione, odrzucone i upokorzone. Każda w inny sposób, ale cierpienie którego doświadczyły było wręcz niewyobrażalne. Stąd w głowie każdej z nich zrodził się mroczny i przebiegły plan. Skazanie na ból winowajców swoich krzywd wydawało się najbardziej rozsądnym posunięciem. Ale czy na pewno? Trzeba przyznać, że dziewczyny wykazały się niezwykłą pomysłowością i przebiegłością, a niewinne z pozoru żarty przeistoczyły się w prawdziwe trzęsienie ziemi.

Na uwagę zasługują przede wszystkim bohaterki książki. Autorki postarały się aby każda z postaci wyróżniała się odmiennymi cechami charakteru, innymi sytuacjami życiowymi i historiami, które wpłynęły na ich dalszy los i egzystencję. Dużą uwagę poświęcają również bohaterom drugoplanowym, którzy również przedstawiają się dość barwnie i interesująco. Największą uwagę zwróciłam jednak na postać Mary, która od samego początku bardzo mnie intrygowała. Intuicja podpowiadała mi, że ta dziewczyna pokaże na co ją stać i oczywiście się nie pomyliłam. Dzięki narracji pierwszoosobowej możemy dokładnie dowiedzieć się co w danym momencie czują bohaterki, o czym myślą i jakie emocje się w nich kłębią. To daje nam jasny wgląd w sytuację, a my możemy w pełni zrozumieć czym kierowały się dziewczyny w danym momencie.

„Ból za ból” to książka która porusza szereg ważnych i dość wstrząsających tematów. Mowa tutaj przede wszystkim o prześladowaniu, poniżaniu, manipulowaniu i wyśmiewaniu się z innych. O tym, jak łatwo można zniszczyć człowieka i podkopać jego wiarę w siebie. O tym, jak ogromny wpływ mają traumatyczne wydarzenia z przeszłości na teraźniejszość, a ból choć zadany dawno temu, wciąż nie daje o sobie zapomnieć. To również historia o poszukiwaniu spokoju i ukojenia, o radzeniu sobie z problemami i przeciwnościami losu. A także o zemście, która zmienia wszystko.

Książka Jenny Han i Siobhan Vivian to porcja wyśmienitej rozrywki, gwarancja niezapomnianych wrażeń i przeżyć, które aż wbijają w fotel. Mam nadzieję, że to co wydarzyło się w tej części, to tylko przedsmak tego co czeka nas w kolejnych tomach serii. Zapowiada się naprawdę imponująco i fascynująco. Pozostaje mi mieć nadzieję, ze autorki staną na wysokości zadania i po raz kolejny pokażą na co je stać. Polecam!

Autor: Jenny Han, Siobhan Vivian
Tytuł: Ból za ból
Tytuł oryginału: Burn for Burn
Cykl: Ból za ból (tom 1)
Wydawnictwo: Feeria Young
Data wydania: 15 czerwca 2016
Liczba stron: 352
Gatunek: literatura młodzieżowa
MOJA OCENA: 8/10


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Feeria Young


wtorek, 14 czerwca 2016

"Piętno Midasa" Agnieszka Lingas-Łoniewska


„(…) jeśli ma się jasno wytyczony cel, jeśli idzie się twardo do przodu, to nie można wątpić w końcowy efekt i w raz podjęte decyzje.”

Jakub Rojalski to przystojny i zagadkowy  mężczyzna, który skrywa mroczną tajemnicę. Mieszka sam i zajmuje się fotografią. Podczas przyjęcia weselnego poznaje inspektor Karolinę Lindę, szefową wydziału śledczego wrocławskiej policji. Kobieta jest przemęczona i sfrustrowana, bo śledztwo w sprawie seryjnego mordercy nie posuwa się do przodu. Tymczasem Midas zabija kolejne osoby. Między Karoliną, a Jakubem zaczyna rodzić się uczucie i choć mężczyzna stara się je tłumić, to jednak wie, że nie będzie w stanie dłużej ukrywać swoich emocji. Jednocześnie w jego życiu pojawia się Anka, magister farmacji i maltretowana żona gangstera. Kobieta marzy o zemście na mężu, a jak się okazuje, Jakub może jej w tym pomóc.

„Piętno Midasa” to książka przesiąknięta prawdziwymi emocjami. Autorka wie, jak budować napięcie, jak sprawić, aby czytelnik podczas lektury siedział jak na szpilkach. Z każdą kolejną kartką zagłębiamy się w świat stworzony przez pisarkę i z ogromnym zapałem i rosnącym zaciekawieniem śledzimy przebieg wydarzeń. Tempo akcji jest zrównoważone. W niektórych momentach płynie wolnym rytmem, tak abyśmy mieli okazję zaczerpnąć odrobinę oddechu. Jednak są chwile w których akcja znacznie przyspiesza, a my zostajemy wrzuceni w wir wydarzeń i z coraz większym podekscytowaniem zagłębiamy się w tekst. Najnowsza książka Agnieszki Lingas-Łoniewskiej to gwarancja niezapomnianych wrażeń i rozrywki na najwyższym poziomie.

Książkę można określić mianem romansu z dobrze rozbudowanym tłem obyczajowym i sensacyjnym. I choć wątek miłosny odgrywa tutaj bardzo znaczącą rolę, to jednak nie przytłacza całej powieści. Stanowi przyjemne dopełnienie, które idealnie współgra z całą historią. Tak naprawdę przez cały czas czytelnik skupia się na postaci Jakuba, głównego bohatera powieści. Nie wiemy jak potoczą się jego losy, ani co tak naprawdę wydarzyło się w jego przeszłości, ale jego postać od samego początku jest bardzo tajemnicza i intrygująca. Autorka w świetny sposób przedstawiła jego portret psychologiczny. Z jednej strony miły i sympatyczny, ot dobry sąsiad, który zawsze służy pomocą i radą. Z drugiej jednak zimny, bezwzględny i pozbawiony uczuć, pełen tajemnic i mrocznych sekretów. Mężczyzna pełen sprzeczności i niewiadomych.

Jakub to bardzo wyrazista postać. Dobrze wykreowana i przedstawiona. I choć czasami budzi skrajne emocje, to jednak nie jesteśmy obojętni na jego los. Swoim sposobem bycia potrafi wzbudzić również sympatię. Kolejnymi ważnymi postaciami są Karolina i Anka. Obie bohaterki są barwne i ciekawe, każda z nich odgrywa tutaj znaczącą rolę, choć moim zdaniem wątek Anki został potraktowany zbyt powierzchownie. Również jej nagła przemiana, nie do końca mnie przekonuje. Zdaję sobie jednak sprawę, że jej historia jest pewnym urozmaiceniem dla książki, bo tak naprawdę pierwsze skrzypce gra tutaj Karolina, Jakub i ich romans. Między tą dwójką wybucha prawdziwy żar, żadne z nich dłużej nie potrafi wzbraniać się przed rodzącym się uczuciem. Są jak dwa magnesy które wzajemnie się przyciągają. I choć ich relacja jest burzliwa i zagmatwana, to jednak nie brakuje tu momentów zmysłowych i pełnych namiętności.

Kolejna rzecz na którą muszę zwrócić uwagę, to język jakim posługuje się autorka w swoich książkach. Pisze z niesamowitą lekkością i swobodą. Jej historie budzą ogromne emocje, zachwycają i poruszają serca. Nie dziwi mnie, że tak wielu czytelników sięga po jej twórczość. To książki obok których nie można przejść obojętnie. Kuszą, nęcą i hipnotyzują. A historie zawarte na ich kartkach to prawdziwa magia, kalejdoskop emocji i wrażeń. Mówiąc krótko, są po prostu fenomenalne! „Piętno Midasa” nie stanowi wyjątku. To kolejna wyśmienita powieść w dorobku Agnieszki Lingas-Łoniewskiej. Warto również zwrócić uwagę na koniec książki. Znajdziemy tutaj dwa alternatywne zakończenia, dzięki czemu sami możemy zdecydować jak potoczą się losy bohaterów i jaki będzie finał tej powieści. Bardzo podoba mi się takie rozwiązanie. A Wam?

„Piętno Midasa” to wielowątkowa opowieść o ludziach i ich burzliwym życiu. O miłości, o śmierci i zabijaniu, o ranach które nie chcą się goić i krzywdach których nie da się zapomnieć. To również historia o tym, aby nigdy się nie poddawać i zawsze walczyć o swoje, nawet pomimo przeciwności losu. I choć karma tu suka, to jednak życie mamy tylko jedno i to od nas zależy jak je przeżyjemy. Książka Agnieszki Lingas-Łoniewskiej to niesamowicie barwna i emocjonująca lektura. Zaskakująca, zachwycająca i trzymająca w napięciu aż do ostatniej strony. Gorąco polecam!

Autor: Agnieszka Lingas-Łoniewska
Tytuł: Piętno Midasa
Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 10 czerwca 2016
Liczba stron: 355
Gatunek: romans/sensacja/literatura obyczajowa
MOJA OCENA: 8/10


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Novae Res

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka