Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Adamada. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Adamada. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 11 sierpnia 2016

Bajkowy Zakątek: "Komu zupki?" Quitterie Simone, Magali Le Huche


Lubicie zupkę? A może macie ochotę na magiczne danie które ugotuje dla Was najprawdziwsza czarownica? Wystarczy kilka pysznych składników, szczypta magii, abrakadabra i gotowe! No to – komu zupki?

Pewnego dnia czarownicę Gryzminę naszła ochota na pyszne ciepłe danie. Postanowiła więc ugotować zupę. Jak się jednak okazało, w swoim domu nie miała żadnych składników, żeby ów zupę przygotować. Wskoczyła więc na miotłę i pofrunęła do ogródka sąsiada. U babci Czerwonego Kapturka znalazła marchewkę, potem udała się do olbrzyma skąd wzięła sobie kilka ziemniaków, zaś u drwala znalazła pora, którego też postanowiła sobie wziąć. W domu wszystkie składniki wrzuciła do kotła, dodała trochę ziół aby zupa miała lepszy smak i aromat, po czym gdy już zamierzała zasiąść do stołu i spróbować wyśmienicie pachnącej potrawy usłyszała pukanie do drzwi. Jak się okazało, nie tylko ona chciała spróbować zupy marchewkowo-ziemniaczano-porowej. Czarownica postanowiła się nią podzielić.


„Komu zupki?” to niesamowicie zabawna i urocza opowieść która na pewno zdobędzie nie jedno dziecięce serce. Można z niej wyciągnąć też bardzo ważne i cenne lekcje, chociażby takie, że nieładnie jest komuś coś podkradać i zabierać bez pytania, zaś dobrym uczynkiem jest dzielenie się z innymi tym co mamy. Te wartości powinniśmy wpajać dzieciom od małego, a przecież nie ma lepszego sposobu na przekazanie im pewnych zagadnień, jak nauka poprzez zabawę. Tutaj idealnie sprawdzą się książeczki które nie tylko zaciekawią wesołym i ciepłym tekstem, ale też przekażą dzieciom coś wartościowego, co warto zapamiętać na całe życie.

Zupa Czarownicy Gryzminy nie tylko okazała się bardzo smaczna, ale też posiadała pewne właściwości: dodawała siły i energii, miała w sobie wiele witamin, była bardzo pożywna, a przy okazji pomagała urosnąć. Autorka dość sprytnie w swoim tekście pokazała jak wiele dobrego ma w sobie pyszna zupa i jak wiele potrafi zdziałać. To dość dobry sposób aby zachęcić dziecko to jedzenia, zwłaszcza gdy mamy w domu małego niejadka. Może za sprawą Gryzminy i jej magicznej zupki, maluchy z większą ochotą zabiorą się za jedzenie.


Piękne, kolorowe i oryginalne ilustracje w wykonaniu Magali Le Huche dodają niepowtarzalnego czaru tej wyjątkowej książce, sprawiając, że staje się dużo bardziej magiczna i niezwykła. Tekst nie jest skomplikowany, a wręcz przeciwnie, bardzo zabawny i dowcipny. Quitterie Simon stworzyła bardzo barwną, świeżą i nietuzinkową opowieść, która zachwyca i pobudza wyobraźnię. Gruba czcionka będzie dużym ułatwieniem dla dzieci które opanowały już umiejętność czytania. Jednak te, które dopiero się uczą, mogą mieć pewne trudności z odczytaniem tekstu. Ja zachęcam jednak do wspólnej lektury rodziców i dzieci. Dobra zabawa gwarantowana!

„Komu zupki?” to ciekawa książka, na którą warto zwrócić uwagę. Duży forma, twarda oprawa i dość grube kartki to kolejny atut tej publikacji. Bez wątpienia przyciąga wzrok i zachęca do jej  bliższego poznania. Polecam i zachęcam do lektury.

Tekst: Quitterie Simone
Ilustracje:  Magali Le Huche
Tytuł: Komu zupki?
Liczba stron: 32
Rok wydania: 2016
Wiek: 4+
MOJA OCENA: 8/10


Za możliwość przeczytania książeczki dziękuję Wydawnictwu Adamada

niedziela, 22 maja 2016

Bajkowy Zakątek: "Mój tato jest niedźwiedziem" Nicola Connelly


Swoje uczucia zwykle okazujemy na wiele sposobów, ale najważniejsze aby dziecko czuło się kochane i potrzebne. Przytulanie, uściski lub buziaki to najlepszy sposób aby pokazać dziecku jak ogromna jest nasza miłość. Czasem nie potrzebne są słowa.

Karol to mały miś, który opowiada nam króciutką historie o swoim tacie – niedźwiedziu. Jest ogromny, kudłaty i okrągły. Łowi ryby jak niedźwiedź, wspina się po miód jak niedźwiedź, ryczy jak niedźwiedź i śpi jak niedźwiedź. Ale tym co wychodzi mu najlepiej są… niedźwiedzie uściski! I tata i Karol uwielbiają się przytulać.


„Mój tato jest niedźwiedziem” to bardzo krótka historia opowiadająca o relacjach między synem a ojcem. Całość napisana jest bardzo prostym językiem, tak aby najmłodsze dzieci nie miały problemu z rozumieniem tekstu. Znajdziemy tutaj zaledwie kilka zdań, które przybliżą nam postać taty niedźwiedzia. Wszystko opowiedziane jest z perspektywy syna Karola. Wyraźnie zauważamy z jak wielką czułością i wrażliwością dziecko opowiada o swoim ojcu. Widać też, że ewidentnie go podziwia. W końcu dla każdego chłopca ojciec jest wzorem i autorytetem. Możemy więc wnioskować, że i tata niedźwiedź dla Karola stanowi w pewnym sensie wzór do naśladowania i powód do dumy.

Nicola Connelly w swojej książeczce zwraca uwagę na siłę i wagę uczuć. Ważne jest aby dzieci umiały okazywać swoje emocje. To rola rodzica, aby od małego wychowywać dziecko w miłości i szczęściu, a przytulanie i uściski są tego najlepszym przykładem. Przytulajmy dzieci zatem jak najczęściej, bo czasem niepotrzebne są słowa aby okazać swoje uczucia.


Ilustracje do książeczki wykonała Annie White.  Wszystkie są bardzo staranne, barwne, a przede wszystkim niesamowicie urocze. Od razu przyciągają wzrok i pobudzają ciekawość. W połączeniu z tekstem autorstwa Nicole Connelly tworzą bardzo wartościową, ciepłą i rodzinną opowieść dla dzieci najmłodszych. Może to być również doskonała lektura dla dzieci które dopiero uczą się czytać. „Mój tato jest niedźwiedziem” idealnie sprawdzi się jaki pierwsza samodzielna czytanka. Ułatwieniem będzie mała ilość tekstu, proste i krótkie zdania, a przede wszystkim duża i czytelna czcionka.

„Mój tato jest niedźwiedziem” to bardzo sympatyczna i oryginalna książeczka, która na pewno zdobędzie serca wielu dzieci. Zachwyca prostotą, wywołuje uśmiech na twarzy i rozgrzewa serca. Polecam!

Tekst: Nicola Connelly
Ilustracje: Annie White
Tytuł: Mój tato jest niedźwiedziem
Wydawnictwo: Adamada
Rok wydania: 2016
Liczba stron: 28
Wiek: 2+
MOJA OCENA: 7/10


Książeczkę do recenzji przekazało Wydawnictwo Adamada, za co bardzo dziękuję


środa, 18 maja 2016

Bajkowy Zakątek: "Gustaw niestraszny duch" Guido van Genechten


Zwykle gdy słyszymy słowo duch, wyobrażamy sobie bezkształtną przeźroczystą zjawę, która nie robi nic innego tylko straszy. Na szczęście nie wszystkie duchy są złe. Pamiętacie Caspra, małego przyjaznego duszka, który nie miał ochoty być tak jak inne duchy? Nie zamierzał straszyć. Chciał przede wszystkim zdobywać przyjaciół. Poznajcie zatem Gustawa, kolejnego sympatycznego duszka, któremu nie w głowie były strachy.

Kiedy urodził się Gustaw, było wiadomo, że będzie wyjątkowy. Od początku wyróżniał się spośród innych duchów z powodu swojego różowego koloru, ale również z uwagi na swoje łagodne usposobienie. Gdy Gustaw dorósł nastał moment kiedy musiał udać się do szkoły dla duchów i nauczyć się straszenia. Niestety od początku nie szło mu to za dobrze. Surowy nauczyciel za karę wysłał go do Opuszczonej Wieży aby tam nauczył się wydawać straszne dźwięki. W Wieży Gustaw spotyka kota Mruczusia z którym bardzo szybko się zaprzyjaźnia. Razem z nim przeistacza to ponure miejsce w przyjemny i ciepły zakątek który chętnie odwiedzają inne duszki.


Książeczka Guido van Genechtena zawiera w sobie bardzo istotne przesłanie, a my jako rodzice powinniśmy pamiętać, aby od małego wpajać dzieciom ważne wartości. Autor opowiada tutaj przede wszystkim o odmienności. Często tak jest, że ten kto wyróżnia się z tłumu staje się obiektem kpin i drwin. Podobnie ma się sprawa z Gustawem, który nie jest taki jak inne duchy. Ciężko mu się wpasować w utarty schemat, co kończy się tym, że zostaje odrzucony i wysłany do Opuszczonej Wieży. Tam poznaje miłego kotka, który wcale się go nie boi. Mruczuś i Gustaw zaprzyjaźniają się nawet pomimo wyraźnych różnic.

Guido van Genechten pokazuje nam, że odmienność wcale nie jest gorsza i nawet jeśli jesteśmy różni, możemy znaleźć ze sobą wspólny język i się zaprzyjaźnić. Podobna rzecz ma się z innymi duszkami, które pod koniec książeczki chętnie odwiedzają Gustawa w Wieży. To kolejny ważny element tej krótkiej historii. Autor zwraca naszą uwagę na fakt, że nawet jeśli ktoś na początku nie był akceptowany, czy to ze względu na uprzedzenia, czy na brak tolerancji i zrozumienia, może okazać się kimś wyjątkowym jeśli tylko damy mu szansę i spróbujemy poznać go trochę bliżej. Uczmy nasze pociechy tolerancji, bo dzięki temu w dorosłym życiu będą umiały wykazać się wrażliwością i empatią.

„Gustaw niestraszny duch” to książeczka wyjątkowa. Gdy tylko trafiła w moje ręce od razu skradła moje serce. Już wielokrotnie w swoich recenzjach zwracałam uwagę na to z jak ogromną skrupulatnością i zaangażowaniem Wydawnictwo Adamada wydaje swoje książki. Są po prostu piękne. I pod względem treści i wartości jakie przekazują, ale również z uwagi na ich niezwykle staranne, oryginalne i cudowne wydanie.


W przypadku książeczki o Gustawie pierwsze na co zwróciłam uwagę, to kolorystyka obrazków. Są dość stonowane, całość utrzymana jest w biało-szarych barwach. Oczywiście pojawiają się też trochę żywsze kolory, ale są zdecydowanie bledsze niż w przypadku innych publikacji dla dzieci. Dla niektórych z Was może stanowić to pewien problem, bo zwykle uważamy, że książeczki dla dzieci powinny być przepełnione kolorami. Moje zdanie jest trochę inne. Uważam, że powinno się dzieciom pokazywać świat w innych barwach, a nie tylko tych mocnych i wyrazistych. Poza tym jest to historia o duchach, więc taka kolorystyka jest jak najbardziej na miejscu. Warto również zwrócić uwagę na ukazanie postaci w bajce. Duszki są bardzo sympatyczne i urocze. Po prostu nie sposób się ich bać. Dlatego myślę, że każdy szkrab będzie zachwycony tą niezwykłą i nietuzinkową publikacją.

Podsumowując, książeczka Guido van Genechtena to niesamowita i niezapomniana przygoda dla najmłodszych. Cudownie wydana, ciekawie przedstawiona, a do tego niezwykle urocza i przepełniona wartościami. Czegóż chcieć więcej? Gorąco polecam i zachęcam do zapoznania się z tą osobliwą książeczką.

Tekst i ilustracje: Guido van Genechten
Tytuł: Gustaw niestraszny duch
Wydawnictwo: Adamada
Rok wydania: 2016
Liczba stron: 32
Wiek: 4+
MOJA OCENA: 9/10


Książeczkę do recenzji przekazało Wydawnictwo Adamada, za co bardzo dziękuję


środa, 11 maja 2016

Bajkowy Zakątek: "Jakie to szczęście, że cię znalazłem" Guido van Genechten


Nikt nie lubi czuć się samotny, dlatego zawsze dążymy do kontaktu z drugą osobą. Staramy się znaleźć kogoś kto sprawi, że nasz świat stanie się dużo bardziej kolorowy, kogoś kto wypełni pustkę i już zawsze będzie obok. Nie tylko ludzie szukają swojej drugiej połówki. Również zwierzęta podążając za instynktem poszukują partnera bądź partnerki. Nie da się ukryć, taka nasza natura. Mówiąc szczerze, życie w pojedynkę jest nudne. Wniosek jest więc prosty: trzeba dobierać się w pary.

Kicek to mały i rozbrykany zajączek z ogromnie długimi uszami. Zwykle ciężko mu usiedzieć w jednym miejscu, dlatego większość czasu spędza na kicaniu – swoim ulubionym zajęciu. Zajączek może pochwalić się również bardzo dobrym węchem, dzięki któremu zawsze jest w stanie wytropić największe przysmaki. Pewnego letniego wieczoru Kicek wyczuł swoim noskiem coś niesamowitego, zapach zupełnie inny niż te które wywęszył dotychczas. Zajączek zwabiony tym pięknym i wspaniałym aromatem pognał przed siebie ile sił w łapkach, by odkryć jego źródło.


„Jakie to szczęście, że cię znalazłem” to kolejna wartościowa publikacja kierowana do dzieci w wieku przedszkolnym. Warto od najmłodszych lat uzmysławiać dzieciom, jak ważna w życiu każdego człowieka jest obecność drugiej osoby. Dzięki temu uczymy je wrażliwości i empatii, a także okazywania uczuć. Guido van Genechten poprzez swoją książeczkę stara się przekazać dzieciom te ważne zagadnienia. Każdy rodzic wie, że dzieci są przede wszystkim wzrokowcami, dlatego gdy wybieramy jakąś książkę dla naszej pociechy warto zwrócić uwagę na jej wykonanie. „Jakie to szczęście, że cię znalazłem” to niesamowicie barwna i efektowna publikacja. Piękne i staranne ilustracje od razu przyciągają wzrok i pobudzają ciekawość. Duży format książki to kolejny jej atut, a czytelna i wyrazista czcionka będzie doskonałym rozwiązaniem w przypadku gdy dziecko zechce czytać samodzielnie.

Historia o zajączku mogłaby się wydawać zwyczajną opowiastką jakich wiele. Autor jednak chciał aby dzieci poza świetną zabawą i przyjemnie spędzonym czasem na czytaniu, wyniosły z tekstu jakieś wartości. W tym przypadku mowa o poszukiwaniu bratniej duszy, a konkretniej drugiej połówki. Wszystko napisane z niezwykłą wrażliwością i prostotą, tak aby dziecko nie miało problemu z rozumieniem treści.


„Jakie to szczęście, że cię znalazłem” to urocza i ciepła historyjka, która rozgrzewa serce i wywołuje uśmiech na twarzy. To bez wątpienia, bardzo oryginalna książeczka przepełniona wartościami i prawdziwymi uczuciami. Niezwykle barwna, zabawna, a do tego mądra. Polecam ją Waszej uwadze i zachęcam do zainteresowania się to publikacją. Naprawdę warto.

Tekst i ilustracje: Guido van Genechten
Tytuł: Jakie to szczęście, że cię znalazłem
Wydawnictwo: Adamada
Rok wydania: 2016
Liczba stron: 32
Wiek: 5+
MOJA OCENA: 8/10


Książkę do recenzji przekazało Wydawnictwo Adamada, za co bardzo dziękuję


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka