piątek, 12 września 2014

"Dziesięć płytkich oddechów" K.A. Tucker

Wydawnictwo: Filia
Tytuł oryginału: Ten tiny breaths
Cykl: Dziesięć płytkich oddechów (tom 1)
Data wydania: 18 czerwca 2014
Liczba stron: 421

 

Kuszona dobrymi opiniami i ocenami w końcu zdecydowałam się sięgnąć po książkę K.A. Tucker "Dziesięć płytkich oddechów". Z kategorią New Adult spotykam się pierwszy raz, dlatego sama nie wiedziałam czego mam się spodziewać. Obstawiałam że będzie to kolejna książka o nastoletniej miłości, przereklamowana i przesłodzona, która nie wniesie nic nowego do mojego życia. Ot zwykłe czytadełko. To co dostałam zaskoczyło mnie dziesięciokrotnie i aż musiałam wziąć te dziesięć płytkich oddechów by uspokoić swoje emocje, które po przeczytaniu rozszalały się we mnie jak burza.

Kacey Celary cztery lata temu przeżyła koszmar. W wypadku samochodowym spowodowanym przez pijanego kierowcę straciła zarówno rodziców, najbliższą przyjaciółkę oraz chłopaka. Sama też odniosła obrażenia, przez co musiała przejść długą i ciężką rehabilitację. Na świecie została jej tylko młodsza siostra Livie, która feralnego dnia rozchorowała się i została w domu. Można by rzec, że to uratowało jej życie. Dziewczyny zmuszone są zamieszkać u swojego wujostwa.
Kacey nie może się jednak pozbierać po wypadku, dręczona koszmarami i okropnymi wspomnieniami rzuca się w wir imprez. Alkohol, narkotyki i przygodny seks przynoszą chwilowe zapomnienie, a także pomagają uśmierzyć ból. Jednak gdy któregoś dnia siostra wymusza na niej obietnicę zmiany, to choć niechętnie w końcu ulega namowie. Stara się jakoś znieść ciotkę która jest wręcz maniaczką religijną, oraz wujka który przegrał ich wszystkie oszczędności, wyładowując się w pobliskiej siłowni i trenując king boxing.
Jej cierpliwość się jednak kończy, gdy którejś nocy wujaszek próbuje zgwałcić jej młodszą siostrę. Nie namyślając się długo dziewczyny postanawiają uciec z domu. Celem ich podróży jest Miami.
Tam wynajmują małe mieszkanko, mając po jednej stronie ściany za sąsiadkę chodzącą lalkę barbie przedstawiającą się jako Storm oraz jej pięcioletnią córeczkę Mię. Z drugiej zaś strony przystojnego i tajemniczego młodzieńca imieniem Trent, który rozbudza w Kacey uczucia które ta pochowała dawno temu, tym samym odnajdując drogę do jej serca. I tu wszystko się zaczyna...

Historia Kacey może wydawać się na pozór banalna, co dodatkowo może potęgować pierwsze kilkadziesiąt stron. Na początku nie dzieje się nic specjalnego, przez co zaczęłam podchodzić sceptycznie do tej książki. Gdzie te wielkie emocje? Gdzie ta akcja?
Na szczęście im dalej zagłębiamy się w lekturę, tym akcja staje się płynniejsza i szybsza, dzięki czemu książkę się pochłania, a każda kartka staje się niesamowitą ucztą dla zmysłów. Jest to wręcz niesamowita karuzela emocji. Która rozkręca się powoli, ale gdy już się rozpędzi to tylko na całość, co zapewnia mega wielki zawrót głowy, ten pozytywny oczywiście. Mogę śmiało zagwarantować że to uczucie szybko was nie opuści.
Nawet po przeczytaniu odczuwałam ten wir emocji, na szczęście gdy ochłonęłam mogłam na spokojnie przeanalizować całą powieść. Niestety kac książkowy pozostał i okropne uczucie że to już koniec. Jednak nie ma tego złego, bo przynajmniej moje oczekiwanie na drugą część będzie dużo bardziej przyjemniejsze.

Książka K.A. Tucker okazała się dla mnie niesamowitym zaskoczeniem. Zagwarantowała mi wrażenia których się nie spodziewałam. Momentami była dla mnie zaskakująca i szokująca, innym razem wzbudzała mój smutek, zaraz potem oferując mi uśmiech i nadzieję na pozytywne zakończenie tej historii. Mix wręcz wybuchowy, a jednak było to cudowne uczucie.

"Dziesięć płytkich oddechów" to opowieść o stracie i cierpieniu jakie się z tym wiąże, o nienawiści a zarazem o przebaczeniu. Jest to również historia o przyjaźni, ale przede wszystkim o tym jak silna potrafi być miłość. Poruszone są tam również ważne tematy, jak jazda samochodem pod wypływem alkoholu, oraz przybliżenie problemu jaki wiąże ze sobą zespół stresu pourazowego i to jak ciężko poradzić sobie z traumatycznymi przeżyciami które dotykają niektórych z nas. To książka która ma w sobie moc, która poruszy nie jedno serce i na długo tam zagości. Ją po prostu trzeba przeczytać!

A teraz weź jeden mały oddech, potem drugi, trzeci, czwarty...
Dziesięć płytkich oddechów.
Przyjmij je. Poczuj je. Pokochaj je.


MOJA OCENA:
10 / 10
Nie mogło być inaczej.


SERIA DZIESIĘĆ PŁYTKICH ODDECHÓW: 
Dziesięć płytkich oddechów | Jedno małe kłamstwo | Cztery sekundy do stracenia

wtorek, 9 września 2014

Sierpniowy stosik

Sierpień co prawda już dawno się skończył, a mi się przypomniało że wypadałoby zrobić małe zestawienie książkowe - czyli co nowego przybyło w mojej biblioteczce. Oj, nazbierało się tego.... Trochę kupionych na wyprzedażach, trochę wydań kieszonkowych, no i moje dwie perełki. "Dobry ojciec" (recenzja już znajduje się na blogu), oraz "Mroczne umysły", na które mam ochotę się rzucić i pochłonąć w całości.
Znacie to uczucie, gdy chcecie przeczytać świeżo zakupioną książkę, ale wiecie że na półce piętrzą się książki które już dawno powinny być przeczytane? Jak to się mówi... może kiedyś. U mnie to chleb powszedni, ale wciąż nie mogę się powstrzymać od robienia kolejnych zakupów. Nie ma wspanialszej rzeczy niż nowo kupiona książka! Chyba każdy książkoholik to wie... ;)
A teraz szybko o tym co udało mi się zdobyć w sierpniu.



1. Abbi Glines "O krok za daleko" - wyd. Pascal
2. Jo Nesbo "Czerwone gardło" - wyd. Dolnośląskie
3. Sarah Jio "Dom na plaży" - wyd. Znak
4. Sarah Jio "Kameliowy ogród" - wyd. Znak (Między słowami)
5. Małgorzata Warda "Jak oddech" - wyd. Prószyński i S-ka
6. C.L. Taylor "Gdzie kończy się cisza?" - wyd. Prószyński i S-ka
7. Diane Chamberlain "Dobry ojciec" - wyd. Prószyński i S-ka
8. Regina Brett "Jesteś cudem" - wyd. Insignis
9. Alexandra Bracken "Mroczne umysły" - wyd. Otwarte (Moon Drive)
10. Libra Bray "Wróżbiarze" - wyd. MAG
11. Agatha Christie "Niemy świadek" - wyd. Dolnośląskie (Kolekcja kryminałów)
12. Agatha Christie "Tajemnica Bladego Konia" - wyd. Dolnośląskie (Kolekcja kryminałów)

Wrzesień również rozpoczęłam zakupami i już przybyło mi kolejnych książek. Kiedy ja to wszystko przeczytam? Książek na półce przybywa, a ja się zastanawiam czy starczy mi miejsca ;). Wiem jedno, mam co czytać i na pewno nie mogę narzekać na nudę.

sobota, 6 września 2014

"Dobry ojciec" Diane Chamberlain

Tytuł oryginału: The Good Father
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Seria: Kobiety to czytają!
Data wydania: 5 sierpnia 2014
Liczba stron: 392


Diane Chamberlain uwielbiam i zawsze z wielką przyjemnością czytam jej książki. "Dobry ojciec" to już ósma pozycja tej autorki która ukazała się w Polsce, a zarazem siódma książka w klubie "Kobiety to czytają!". Każda jej powieść przesycona jest emocjami, niejednokrotnie poruszane są w nich tematy trudne, a zarazem ważne obok których nie sposób przejść obojętnie.

Travis ma tylko dwadzieścia trzy lata, jest młodym mężczyzną z dość dużym bagażem doświadczeń. Cztery lata temu został ojcem i od tego czasu samotnie wychowuje swoją córeczkę Bellę. Jego życie jest trudne, ale dość poukładane. Niestety los bywa przewrotny... W jego domu wybucha pożar w którym ginie jego matka, do tego traci cały dobytek, przez co zmuszony jest zamieszkać razem z córką w rozsypującej się przyczepie. W międzyczasie pojawiają się problemy z pracą. Travis powoli traci grunt pod nogami, a jego życie zaczyna się rozpadać. Rękę wyciąga do niego nowo poznana dziewczyna Savannah proponując mu dobrze płatną pracę u swojego znajomego w Raleigh. Mężczyzna nie widząc innego wyjścia wraz z Bellą przenoszą się do furgonetki, która momentalnie staje się ich nowym domem i wyruszają w wyznaczonym kierunku.
W kawiarni w której zatrzymują się na śniadanie poznają kobietę imieniem Erin, którą doświadczenia życiowe również sprowadzają do Raleigh. Ich spotkanie jak się okaże nie będzie zwykłą kwestią przypadku, a przeznaczeniem które sprawiło że spotkali się po to aby pomóc sobie nawzajem. Tak więc Travis zostawia Bellę pod opieką Erin i udaje się na spotkanie ze swoim nowym pracodawcą. Niestety to co obiecywała Savannah okazuje się zwykłym kłamstwem, a praca jaka zostaje mu zaproponowana to nic innego jak udział w przestępstwie. Travis zostaje przyparty do muru, lecz brak pieniędzy, głód i perspektywa stracenia dziecka sprawiają że decyduje się na krok który diametralnie zmieni jego dotychczasowe życie...

Historia którą przedstawia Chamberlain jest historią niebanalną, która wzrusza, a jednocześnie wzbudza zachwyt. Prowadzona jest z perspektywy trzech narratorów, co bardzo mi odpowiada. Jest to zarazem mój ulubiony typ narracji, gdyż bardzo lubię zagłębiać się w życie każdego z bohaterów i powoli poznawać ich losy, odczucia i spojrzenie na dane sytuacje. Pytania które stawia nam autorka są trudne i ciężko znaleźć na nie jednoznaczną odpowiedź.
Bo jak daleko jesteśmy w stanie się posunąć by zapewnić swojemu dziecku byt? Co zrobić gdy w jednej chwili życie rozsypuje się na kawałki? Ile w stanie jesteśmy poświęcić dla osób które kochamy? Co czyni nas dobrym rodzicem? I co tak naprawdę jest w naszym życiu najważniejsze?

"Dobry ojciec" to książka piękna i mądra, która niejednokrotnie zmusza do refleksji. Porusza serca i na długo zostaje w pamięci. Mimo iż była dość przewidywalna, to i tak czytało mi się ją rewelacyjnie. Myślę że nic nie byłoby w stanie zepsuć mi tej lektury, gdyż odkąd zaczęłam czytać wiedziałam że przepadłam bez reszty. Jak zwykle się nie zawiodłam, a emocje które towarzyszyły mi podczas czytania sprawiły że mam ochotę na więcej i wręcz nie mogę się doczekać kiedy znów będę mogła sięgnąć po kolejną książkę Diane Chamberlain.


MOJA OCENA:
10 / 10

wtorek, 2 września 2014

"Gdzie kończy się cisza?" C.L. Taylor

Tytuł oryginału: The Accident
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Seria: Kobieca strona thrillera
Data wydania: 6 maja 2014
Liczba stron: 424


"Gdzie kończy się cisza?" to mój pierwszy kontakt z serią "Kobieca strona thrillera" wydawnictwa Prószyński i S-ka. Jestem wielką miłośniczką sensacji i thrillerów, dlatego z chęcią sięgnęłam po tę pozycję.

Sue i Brian są rodzicami piętnastoletniej Charlotte, która leży w szpitalu w stanie śpiączki. Dziewczyna próbowała popełnić samobójstwo wbiegając pod rozpędzony autobus. Ojciec nie chce dopuścić do siebie myśli że jego córka mogła targnąć się na własne życie, tłumacząc sobie że był to tylko i wyłącznie nieszczęśliwy wypadek. Matka wiedziona złymi przeczuciami, przegląda pamiętnik Charlotte. Tam natrafia na wzmiankę o przerażającej tajemnicy, którą dziewczyna postanowiła ukryć. Sue decyduje się na własną rękę rozpocząć śledztwo i poznać prawdę, a także dowiedzieć się o pchnęło jej córkę do podjęcia tak desperackiego kroku. Dodatkowo przyjdzie jej się zmierzyć z koszmarem który przeżyła dwadzieścia lat wcześniej i który omal nie zrujnował jej życia. Nie spodziewa się że będzie musiała stawić czoło powracającej przeszłości, tym samym chroniąc swoją rodzinę.

Książka C.L. Taylor wciągnęła mnie od pierwszych stron i muszę przyznać że byłam nią zachwycona. Od samego początku trzymała mnie mocno w napięciu, a nawet sprawiła że sama próbowałam rozwikłać zagadkę. Akcja powieści toczy się w czasach dotychczasowych, ale mamy też okazję poznać kawałek historii z życia Sue, która miała miejsce w latach dziewięćdziesiątych. Jak się okazuje jej przeszłość będzie miała znaczący wpływ na przebieg zdarzeń. Dzięki temu otrzymujemy wyśmienity thriller i powieść psychologiczną, która mimo iż jest trochę przewidywalna, to i tak czyta się ją wyśmienicie. Dla mnie było to niesamowite przeżycie i na pewno sięgnę po kolejne książki z tej serii.

"Gdzie kończy się cisza?" pokazuje jak wiele człowiek, a zwłaszcza matka jest w stanie poświęcić dla dobra swojego dziecka, jak duże upokorzenie może znieść by dojść do prawdy i jak wiele może uczynić by chronić swoje dziecko przed niebezpieczeństwami które mu grożą. Zdecydowanie polecam ją każdej mamie, a także każdej kobiecie która ma ochotę poczuć dreszczyk emocji. Mocne wrażenia gwarantowane!


MOJA OCENA:
9 / 10
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka