wtorek, 24 maja 2016

"Miłość i kłamstwa" Cecelia Ahern


„Są rzeczy, o których chcemy zapomnieć, rzeczy, których nie możemy zapomnieć, i rzeczy, o których zapominamy, że je zapomnieliśmy – aż do chwili, kiedy same nam o sobie przypomną.

Pewnego dnia Sabrina Boggs natrafia na tajemniczą kolekcję, która niegdyś należała do jej ojca. Zauważa też, że brakuje dwóch najcenniejszych eksponatów. Postanawia dowiedzieć się jaki związek z przeszłością ojca ma znaleziona kolekcja i spróbować odnaleźć to co zginęło. Podczas poszukiwań odkrywa wiele rodzinnych sekretów, tym samym poznając zupełnie nowe oblicze swojego ojca. Człowiek, przy którym spędziła dzieciństwo, nagle staje się zupełnie kimś obcym. Sabrina odkrywa, że cały czas żyła w kłamstwie. Ale tak naprawdę nie tylko ona. Kobieta ma tylko jeden dzień aby poznać tajemnice mężczyzny, którego rzekomo tak dobrze znała. Dzień, który na zawsze zmieni ją i wszystkich wokół niej. Co odkryje Sabrina?

Cecelia Ahern to jedna z moich ulubionych pisarek. Nigdy tak naprawdę nie wiem czego się spodziewać po jej książkach. Ale prawda jest taka, że autorka zawsze mnie zaskoczy. „Miłość i kłamstwa” to książka intrygująca i utrzymana na dość wysokim poziomie, jednak mówiąc szczerze daleko jej do słynnej „Love, Rosie” czy niesamowitej „Kiedy cię poznałam”, które zrobiły na mnie kolosalne wrażenie. Najnowsza książka Cecelii Ahern sprawiła, że miło spędziłam przy niej czas, lecz obyło się bez większych emocji i wzruszeń, czego zdecydowanie mi zabrakło.

Książka „Miłość i kłamstwa” zabiera nas w podróż w przeszłość Fergusa, ojca Sabriny. Poznajemy go jako małego chłopca, który już od najmłodszych lat fascynował się grą w marmurki. Tak naprawdę wszystko ma związek z jego pasją, która całkowicie go pochłonęła. Można się tu dopatrywać nawet pewnych objawów obsesji, zwłaszcza, że kulki w wielu momentach jego życia były ważniejsze od innych znaczących spraw. Z tego też powodu chłopiec, a później mężczyzna miewał dość poważne problemy. Nie potrafił oddzielić swojej pasji, od życia prywatnego. Marmurki przysłoniły mu cały świat i miały znaczący wpływ na przebieg jego życia. Wiele razy spotykał się z brakiem zrozumienia względem swojego hobby, a co za tym idzie swojego postępowania, które czasami było nierozważne i lekkomyślne. Z tego też powodu mężczyzna zaczął uciekać w kłamstwa i ukrywać swoje zamiłowanie do kulek przed najbliższymi. Po latach jego córka Sabrina natrafia na kolekcję ojca, nie spodziewając się jak wiele dzięki temu odkryje.

„Ludzie nie wiedzą, jaką krzywdę wyrządzają innym ludziom, robiąc rzeczy, których nie powinni robić. Bolesne uczucia mają głębokie korzenie; rozrastają się, rozgałęziają, pełzają pod powierzchnią, wpływając na inne dziedziny życia tych, którzy zostali oszukani.”

Cecelia Ahern w swojej książce opowiada przede wszystkim o pasji, która stała się obsesją. Pokazuje jak ogromny wpływ na ludzi mają kłamstwa i sekrety ukrywane przez lata. Jest to również opowieść o poszukiwaniu odpowiedzi na dręczące pytania i radzeniu sobie z bolesnymi wspomnieniami. Wędrówka w głąb siebie, która pomaga znaleźć właściwą drogę i upragniony spokój. Większa część książki to tak naprawdę opowieść Fergusa, dzięki czemu dość dobrze możemy poznać jego osobę, jak również jego rodzinę o której też zostało tutaj sporo napisane. Fergus to dość specyficzny bohater, który tak naprawdę do samego końca mnie zadziwiał. Czasami ciężko było mi zrozumieć jego obsesyjne zamiłowanie do gry w marmurki, choć zdarzały się i takie momenty w których było mi go po prostu żal. Sabrina wzbudziła we mnie troszkę większą sympatię, jednak autorka poświęciła jej zbyt mało uwagi bym mogła wyrobić sobie o niej jakieś zdanie.

Akcja płynie dość leniwie, a przemyślenia Fergusa w niektórych momentach stają się nużące i monotonne. Brakowało mi tutaj nagłych zwrotów fabularnych i emocji, których tak oczekiwałam po najnowszej książce Cecelii Ahern. Kolejną rzeczą, która znacznie utrudnia czytanie, są nagłe przeskoki w czasie. Nie byłoby to takie złe, gdyby nie zabrakło dopisków przez rozpoczęciem rozdziału, które informowałyby czy akcja rozgrywa się w przeszłości Fergusa, czy są to jego teraźniejsze przemyślenia. Przez to wiele razy czułam się zdezorientowana i po prostu gubiłam wątek. Nie wiedziałam w którym momencie Fergus jest przedstawiony jako mały chłopiec, a w którym jako dorosły mężczyzna. Spowodowało to pewien chaos (przynajmniej w moim przypadku), którego po prostu można było uniknąć. W przypadku Sabriny sytuacja jest jasna. Poznajemy jeden dzień z jej poszukiwań, który niestety nie przybliża nam jej osoby.

„Miłość i kłamstwa” to książka dobra, aczkolwiek nie fenomenalna. Jestem jednak pewna, że znajdzie wielu zwolenników. To opowieść o rodzinie, miłości i pasji. O odkrywaniu przeszłości i sekretów z nią związanych. Skłania do refleksji i przemyśleń nad tym co w naszym życiu jest ważne. Uczula nas na problemy innych ludzi i naszych bliskich, ucząc nas wrażliwości i zrozumienia.

Autor: Cecelia Ahern
Tytuł: Miłość i kłamstwa
Tytuł oryginału: The Marble Collector
Wydawnictwo: Akurat
Data wydania: 18 maja 2016
Liczba stron: 416
Gatunek: literatura obyczajowa
MOJA OCENA: 7/10


Książkę do recenzji przekazało Wydawnictwo Akurat, za co bardzo dziękuję


28 komentarzy :

  1. Mam podobne uczucia, co do tej lektury. Zabrakło mi emocji które odczuwalam przy czytaniu Love Rosie :/

    OdpowiedzUsuń
  2. Cecelia Ahern zachwyciła mnie "Love, Rosie" i totalnie rozczarowała "PS kocham cię". Ta książka zupełnie mnie nie ciągnie, więc podziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  3. ja czytałam spod pióra Ahern tylko ,,Love,Rosie",więc jestem totalnie oczarowana jej warsztatem.ta książka mimo wszystko mnie przyciąga... :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam jedną książkę tej autorki, choć słyszałam o nie wiele pozytywnych opinii. Niestety są również negatywne. Po tę książkę raczej nie sięgnę, bo mam już ich wiele do czytania. Mam nadzieję, że autorka jednak powróci do formy, którą pokazała w "Love Rosie". W wolnej chwili wpadnij do mnie ;)
    Pozdrawiam serdecznie
    nalogowy-ksiazkoholik.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Jedyną książką,jaką czytałam tej autorki jest ''Love,Rosie''.Świetna książka,ale nie jestem przekonana do końca,aby przeczytać tę. :)
    Pozdrawiam cieplutko!
    http://olalive-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Również uwielbiam Aherb, choć mam zaległości w jej książkach. Zamierzam choć ze dwie nadrobić w najbliższym czasie, jakoś tak mam, że taka pogoda, jak jest teraz, najbardziej odpowiada mi do czytania książek tej autorki. :3 Ta akurat wydaje się trochę odbiegać od tego, do czego przyzwyczaiła nas Ahern. Zazwyczaj zachwycało mnie to, że autorka potrafi w piękny, niebanalny sposób opowiadać o miłości, a ta książka jest chyba nieco inna. Na pewno kiedyś przeczytam, ale myślę, że będę miała podobne odczucia do Twoich. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Szkoda, że akcja jest tak monotonna i nie ma wspomnianych zwrotów w fabule. Mimo to, chętnie przeczytam. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo lubię "Love, Rosie", ale "PS kocham cię" było nudnawe. Nie mam zbyt dużej ochoty na tą książkę, choc gdybym trafiła w bibliotece na pewno bym wzięła.

    withcoffeeandbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie czytałam jeszcze żadnej książki tej autorki, dlatego trochę trudno mi się odnieść do tego tematu, ale jeśli twierdzisz, że "Love rosie" albo "Kiedy Cię poznałam" są lepsze, to od nich zacznę :)

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mnie jakoś autorka średnio kupuje, ale "Love Rosie" bym chętnie przeczytała :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Czytałam tylko jedną książkę tej autorki - powszechnie znaną i lubianą "Love, Rosie". Powieść bardzo mi się podobała, ale "Miłość i kłamstwa" jakoś szczególnie mnie nie ciągnie. Może kiedyś wypożyczę z biblioteki, jak trafię, ale z pewnością nie kupię.
    Pozdrawiam :D
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie czytałam żadnej ksiazki autorki. ten tytuł raczej mnie nie pociąga, ale rozejrze się za inną pozycją.

    OdpowiedzUsuń
  13. Spotkałam się już z autorką i jestem bardzo zadowolona z niego. Mam nadzieję, że niebawem będzie kolejne. ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam książki tej autorki i jestem pewna, że prędzej czy później sięgnę po tę, bo Ahern chyba nie potrafi pisać źle. ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam ją na półce, ale trochę się jej obawiam, bo słyszę różne opinie.

    OdpowiedzUsuń
  16. Świetna recenzja! z pewnością sięgnę po tę książkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Właśnie będę ją poznawać :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Książka czeka już na mnie na półce, jednak obawiam się, że się po raz kolejny rozczaruję... O ile "PS. Kocham Cię" i "Sto imion" naprawdę mi się podobały, to "Kiedy cię poznałam" nie przypadły mi do gustu, dlatego odnośnie tej nowej pozycji mam mieszane uczucia.

    OdpowiedzUsuń
  19. Zawiodłam się niedawno na twórczości tej autorki, dlatego bardzo ostrożnie podchodzę do powyższej pozycji.

    OdpowiedzUsuń
  20. Mogłabym przeczytać w jakiś letni wieczór:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Przyznam, że mnie trochę zmartwiłaś.Kocham Ahern i już myślałam,że każda jej książka będzie wyjątkowa. Lektura tej dopiero przede mną, zobaczymy co będzie.

    OdpowiedzUsuń
  22. Czytałam póki co tylko dwie książki autorki, jedna bardzo mi się podobała, druga niestety nie, ale muszę w końcu przeczytać jakieś inne jej książki żeby się przekonać czy mi się spodobają :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Zapowiada się fantastycznie. Musze kiedyś ją przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  24. Mam książkę w planach i szczerze trochę zwątpiłam. Wiem, że książka kiepska nie będzie, ale liczyłam, że będzie miała w sobie tę magię, która tak uwielbiam u autorki.

    OdpowiedzUsuń
  25. Coś czuję, że jest to jedna z najlepszych książek autorki! :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Od dnia premiery krążę koło tej książki i czekam tylko na promocję, żeby ją kupić.
    Pozdrawiam
    Kasia (Ebookowe recenzje)

    OdpowiedzUsuń
  27. Mam w planach. ,,Love, Rosie" tej autorki mnie zachwyciła!

    OdpowiedzUsuń

Fajnie że jesteś! Dziękuję za każdy pozostawiony ślad :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka