środa, 2 marca 2016

"Samulka" Kinga Facon [PREMIEROWO]


W życiu każdego człowieka zdarzają się chwile, które sprawiają, że życie traci sens. Świat niegdyś pełen barw, staje się szary, a codzienność z każdym dniem przytłacza coraz bardziej. Ogrom problemów może doprowadzić do załamania nerwowego, a nawet szaleństwa. Czy jest jakaś skuteczna terapia, która pozwoli zapomnieć o traumatycznych wspomnieniach? Która sprawi, że przestaniemy czuć się samotni?

Trzy lata temu do Samulek przeprowadziła się Ewa, która próbuje poukładać swoje życie, po tragedii która ją dotknęła. Pracuje jako księgowa w przedszkolu i choć nie jest to jej wymarzona praca, cieszy się, że ma jakieś zajęcie. Każdy jej dzień jest taki sam, a samotność coraz bardziej daje się jej we znaki. Kobieta przygarnia więc psa Kajtka, który od razu staje się jej najlepszym przyjacielem. Jednak bolesne wspomnienia wciąż wracają i wywracają życie Ewy do góry nogami. Droga do szczęścia okaże się niezwykle trudna i wyboista. Niezawodni okażą się tutaj nowi znajomi i tajemniczy Marcin, który niespodziewanie pojawia się w życiu Ewy. Tylko czy on istnieje naprawdę? Co przydarzyło się kobiecie, że zdecydowała się zamieszkać w Samulkach? Czy uda się jej odnaleźć sens życia?

Uwielbiam powieści obyczajowe i zawsze z wielką przyjemnością po nie sięgam. Zwykle staram się dobierać lektury tak, żeby potem nie czuć rozczarowania. Czasem niestety nie da się tego uniknąć. Na szczęście „Samulka” okazała się bardzo dobrym wyborem. Dawno nie czytałam tak nietypowej, nieszablonowej i oryginalnej książki. Warto również zaznaczyć, że jest to debiut i trzeba przyznać, że naprawdę dobry. Autorka wie jak zaciekawić i czytelnika i wciągnąć go do swojego świata. Urzeka prostotą, delikatnością i niesamowitą kreacją głównej bohaterki, która od samego początku bardzo mnie zaintrygowała.

Ewa to dość nietypowa osoba. Stara się nie rzucać w oczy i najchętniej wcale nie opuszczałaby swojego domu. Czuje się przytłoczona ogromem problemów i wspomnieniami, które co chwilę wdzierają się do jej życia. Kobieta tak naprawdę czasami nie wie co jest prawdą, a co tylko wymysłem jej wyobraźni. Żyje jak w próżni i stara się przetrwać jakoś kolejne dni. Najlepszym kompanem okazuje się przygarnięty ze schroniska pies Kajtek, oraz literaccy bohaterowie z którymi Ewa prowadzi rozmowy. Tylko w tym świecie czuje się dobrze, a gdy jej wzrok znów zasnuwa ciemność, kobieta ucieka do swojego maleńkiego świata. Można by powiedzieć, że wegetuje, bo ciężko jej egzystencje nazwać życiem. Dobrym lekarstwem okazują się przeróżne terapie, które Ewa z wielkim zapałem codziennie testuje. Kawoterapia, floroterapia, ciastkoterapia, dogoterapia, książkoterapia... Cokolwiek, byleby zapomnieć o traumatycznych wspomnieniach. Wszystko się jednak zmienia, gdy w jej życiu pojawia się mężczyzna o imieniu Marcin. Porusza jakąś strunę w jej duszy i sercu, co skutkuje tym, że coraz bardziej się do niego przekonuje. Nie wie tylko, czy mężczyzna jest prawdziwy, czy to kolejny wytwór jej wyobraźni. Jaki będzie finał tej historii? Czy Marcin istnieje naprawdę?

"Przebaczenie to nie uczucie.
To akt woli. To fakt."

Lektura „Samulki” okazała się dla mnie niezwykłym doświadczeniem. Autorka stworzyła historię, która choć może wydawać się zwyczajna, to jednak potrafi zaskoczyć i zaintrygować. Sam pomysł z przeprowadzaniem przez Ewę dialogów z bohaterami z książek, jest dość niezwykły i muszę przyznać, że wielokrotnie byłam zdumiona. Czasami i mi zacierała się granica między tym co rzeczywiste, a co fikcyjne. Do teraz tak naprawdę nie mogę wyjść z podziwu jak niesamowity portret psychologiczny osoby dotkniętej tragedią, autorka odmalowała w swojej książce. Kinga Facon jest doskonałym obserwatorem i w mistrzowski sposób potrafi przenieść swoje spostrzeżenia na papier. Kreacja głównej bohaterki to bez wątpienia główny atut tej powieści i to na niej całkowicie skupiła się moja uwaga. Bohaterowie drugoplanowi przewijają się przez całą historię, jednak jak na moje oko, stanowią tylko tło dla historii Ewy.

„Samulka” to dojrzała i niezwykle emocjonalna powieść, która potrafi zaskoczyć, ale też głęboko poruszyć. Postać Ewy bardzo mnie rozczuliła, było mi jej w niektórych momentach po prostu żal i wcale się nie dziwie, że zdecydowała się odsunąć od ludzi. Życie doświadczyło ją w bardzo przykry sposób i być może samotność, okazała się jedynym wyjściem z tej sytuacji, jak również skutecznym sposobem na radzenie sobie z przejmującym bólem. Książka Kingi Facon to bez wątpienia bardzo dobry debiut, który naprawdę zasługuje na uwagę. Autorka może pochwalić się świetnym warsztatem pisarskim, a jej powieść tylko to potwierdza. Książkę czyta się szybko i pomimo trudnej tematyki, niezwykle lekko. Akcja ani na moment nie zwalnia, aż do zakończenia, które może wywołać konsternację i ogromne zdziwienie.

„Samulka” to mądra i poruszająca opowieść, która pokazuje nam, że tak naprawdę warto wybaczać, bo tylko to pozwoli nam uwolnić się od balastu jaki nosimy na swoich plecach. Nie warto chować w sobie urazy, trzeba zacząć żyć po swojemu i pozwolić, aby miłość i szczęście zagościły w naszych sercach. Tylko wtedy tak naprawdę świat nabierze barw, a wszystko od razu stanie się prostsze. Książka Kingi Facon skłania do refleksji, intryguje i daje nadzieję. To piękna, emocjonalna i ujmująca historia, która porusza najczulsze struny w naszych duszach. Polecam i zachęcam do sięgnięcia po tę niezwykłą lekturę.

Autor: Kinga Facon
Tytuł: Samulka
Wydawnictwo: Otwarte
Data wydania: 2 marca 2016
Liczba stron: 360
Gatunek: literatura obyczajowa
MOJA OCENA: 7/10


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Otwarte


14 komentarzy :

  1. Zdecydowanie dodaję do ulubionych. Świetna książka! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Lektura tej książki sprawiła mi dużo przyjemności i mam nadzieję, że jeszcze do niej wrócę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kolejna do zapisania w kolejce . Matko oo. ..tylko czasu wolnego więcej potrzebuje .

    OdpowiedzUsuń
  4. Już czytałam kilka recenzji tej powieści i jestem mocno zaciekawiona, muszę się za nią wziąć, jak tylko znajdę chwilę czasu.

    OdpowiedzUsuń
  5. Zwróciłam już na nią uwagę, ale czekałam na recenzję.

    OdpowiedzUsuń
  6. Chyba taka obyczajówka mnie do siebie nie przekona, ale ważne, że Tobie się podobała :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Chyba czytałyśmy dwie różne książki, bo dla mnie historia Ewy nie była ani dojrzała, ani emocjonalna.

    OdpowiedzUsuń
  8. Argh, jestem rozdarta, bo Samulka zbiera mnóstwo skrajnych opinii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fakt. Ilu czytelników, tyle opinii ;).

      Usuń
  9. Przekonuje mnie jej oryginalność i nieszablonowość :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Przeczytałam kilka opinii i sama nie wiem co myśleć o tej książce, każdy piszę co innego! Chyba muszę sama ją przeczytać ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam podobnie jak Ola. :-) Przeczytałam kilka recenzji i stwierdzam, że są bardzo różne. Jedni zachwalają, inni ganią. Książka dostarcza całą gamę emocji, więc chyba ostatecznie najlepiej samemu przeczytać i się przekonać. :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie jestem przekonana, bo czytałam recenzję, w której autorka miała zupełnie inne odczucia. Wygląda więc na to, że powinnam sięgnąć i sama wyrobić sobie opinię o tej powieści, ale tak szczerze przyznam, że na razie nie mam nastroju na taką lekturę.

    OdpowiedzUsuń

Fajnie że jesteś! Dziękuję za każdy pozostawiony ślad :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka