Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Cykl: Staromiejska (tom 2)
Data wydania: 18 marca 2015
Liczba stron: 480
Czasem w jednej chwili życie
rozsypuje się jak zamek z kart. Pęka na miliony kawałków z których potem ciężko
złożyć je w jedną spójną całość. Marzenia i plany nie mają już znaczenia,
wszystko traci barwy, pozostaje tylko niewyobrażalny ból, strach i uczucie
pustki, której nic nie jest w stanie wypełnić. Co zrobić gdy los odbiera nam,
to co dla nas najcenniejsze? Jak odnaleźć się w nowej sytuacji? Jak dalej żyć?
Anna Bednarek od zawsze była w
centrum uwagi, wszyscy ją podziwiali i szanowali. Scena i taniec to jej całe
życie. Nie ma nic ważniejszego niż sukces… do czasu. Splot niefortunnych
zdarzeń sprawia, że jej kariera w kanadyjskim zespole baletowym zostaje
zrujnowana. Anna przerażona i zagubiona wraca do Polski, do rodzinnego
miasteczka. Jej znajomi są zaskoczeni powrotem Ani, ale ona nie daje po sobie
poznać by ta sytuacja w jakikolwiek sposób sprawiała jej kłopot. Nie ma zamiaru
prosić nikogo o pomoc, przybiera maskę pewności siebie i arogancji, by ukryć
swój osobisty dramat. Jej chłodny i negatywny stosunek do otoczenia nie
przysparza jej przyjaciół, jednak znajdą się i tacy którzy będą chcieli
wyciągnąć do niej pomocną dłoń.
„Przyjaciółki ze Staromiejskiej” to
moje pierwsze spotkanie z twórczością Anny Mulczyńskiej, ale już wiem że nie
ostatnie. Książka wciągnęła mnie od samego początku. Autorka oczarowała mnie
swoim lekkim piórem, delikatnością, jak również umiejętnością budowania emocji.
Cała historia tchnie autentycznością. Bohaterowie zmagają się z problemami i z
trudnościami, nic nie przychodzi im zbyt łatwo, kochają się, wspierają i tworzą
relacje między sobą, ot samo życie.
„Marzenia spełniają się
najczęściej wtedy, gdy zdążyliśmy się już pogodzić z myślą, że nigdy się nie
urzeczywistnią.” *str. 433
Anna jest bardzo mocną i wyraźną
postacią w całej książce. Zdecydowanie wyróżnia się na tle innych bohaterów.
Jej historia wysuwa się na pierwszy plan, a losy Weroniki i jej partnera
Edwarda stanowią wspaniałe tło dla tej opowieści. Autorka jednak ich nie
pomija, poświęca im należyty czas, zwłaszcza że Weronika odgrywa znaczną rolę w
książce. Ania to niespokojna dusza, potrafi mocno rozzłościć i zirytować, a jej
chłodny i arogancki sposób bycia, sprawiają że jeszcze ciężej ją polubić.
Weronika stara się trzymać od niej na dystans, choć tak naprawdę jest strasznie
o nią zazdrosna. Jej obecny partner Edward, to były narzeczony Anny, więc nie
ma się co dziwić że biedna Weronika wychodzi ze skóry, gdy tylko balerina
pojawi się w pobliżu. Ania zaś na każdym kroku nie szczędzi Weronice przykrości
i robi wszystko by jak najbardziej ją upokorzyć. W gruncie rzeczy jest zranioną
i skrzywdzoną przez życie duszyczką, która boi się przyznać że tak naprawdę
potrzebuje pomocy, oraz wsparcia i bliskości drugiej osoby.
„Przyjaciółki ze Staromiejskiej” to wspaniała
książka. Po raz kolejny udaje mi się trafić na perełkę, a to tylko utwierdza
mnie w przekonaniu że warto sięgać po książki polskich autorów. Anna Mulczyńska
pisze pięknie i prawdziwie, potrafi rozbawić i wzruszyć. Wywołać w czytelniku
wiele emocji na raz, a po skończeniu książki zostaje niedosyt i chęć na więcej.
Wspaniałe jest to że, podczas czytania wciąż utożsamiałam się z bohaterami,
przeżywałam to co oni, wręcz stapiałam się z nimi w jedno. Nie mogłabym
wspomnieć oczywiście o balecie, bo to on jest motywem przewodnim książki.
Autorka w piękny sposób pisze o tańcu, porusza wyobraźnie i wręcz przenosi nas
na deski teatru by podziwiać wariacje baleriny. Balet to taniec wyjątkowy i
magiczny, pełen delikatności i gracji, a Anna Mulczyńska po mistrzowsku przybliża
nam jego sekrety.
„Przyjaciółki ze Staromiejskiej”
to ciepła opowieść o przyjaźni i zaufaniu, o
poszukiwaniu samego siebie i nowego celu w życiu. Historia o sile miłości i
radzeniu sobie z przeciwnościami losu. Książka pokazuje nam również co w życiu
jest najważniejsze, udowadnia że nawet między rywalkami może wywiązać się nić
porozumienia, a w końcu przyjaźń. Uczy nas że nigdy nie wolno nikogo odtrącać i
że każdemu człowiekowi należy dać szansę. Przeczytajcie, bo naprawdę warto!
*Książka bierze udział w wyzwaniach: 52 książki, Czytam Opasłe Tomiska, Polacy nie gęsi, czyli czytajmy polską literaturę!
MOJA OCENA:
8 / 10
Za możliwość przeczytania książki dziękuję
Wydawnictwu Nasza Księgarnia
Książka wydaję się być ciekawa, jak tylko będę mieć okazję to po nią sięgnę.
OdpowiedzUsuńŚwietna recenzja, jak zawsze ;)
Z przyjemnością bym przeczytała :)
OdpowiedzUsuńTrochę bałam się sięgać po ten tytuł, bo z tego co mi wiadomo, jest to kontynuacja poprzedniego tomu, a tamtego jednak nie miałam okazji przeczytać.
OdpowiedzUsuńJa też. Zaczęłam od drugiego tomu i wcale mi to nie przeszkadzało. Mało jest nawiązań do poprzedniej części. Z tego co wiem pierwszy tom opowiada o losach Weroniki, ten bardziej skupia się na Ani, choć Weronika też się tutaj pojawia. Ale moim zdaniem można zacząć i od drugiego tomu, tak jak w moim przypadku :). Dlatego polecam!
UsuńNie znam tej serii i na razie jednak po nią nie sięgnę, bo najpierw muszę uporać się z moimi obecnymi zaległościami. Ale kto wie, może kiedyś?
OdpowiedzUsuńNa razie muszę zakończyć serie, które pozaczynałam, ale może kiedyś się skuszę :)
OdpowiedzUsuńWydaje się fajna, lubię takie klimatyczne powieści.
OdpowiedzUsuńUwielbiam takie historie. Czuję, że przy tej książce bym przepadła.
OdpowiedzUsuńKusiła mnie ta książka ostatnio... chyba jednak dam się skusić ^^
OdpowiedzUsuńCo do książki - nie mam pojęcia co zrobię. Być może gdy będę w odpowiednim, przyjacielskim nastroju - skusze się :)
OdpowiedzUsuńBardzo ciekawa recenzja. Książka wydaje się interesująca i w dodatku ma uroczą okładkę. Chciałabym ją przeczytać ;)
OdpowiedzUsuńJa ostatnio też często sięgam po polskich autorów i jestem w większości przypadków z nich zadowolona. Ten tytuł zapamiętam :)
OdpowiedzUsuńwidziałam ją kilkukrotnie, ale jakoś brakowało mi "tego czegoś" by ją w swoje łapki złapać. dobrze, że przeczytalam, iż to juz druga część, bo pewnie popełniłabym po raz kolejny ten sam błąd - zaczęła czytać od środka. też tego nie lubię.
OdpowiedzUsuńA mi to ostatnio jakoś nie specjalnie przeszkadza. Zauważyłam że coraz częściej zaczynam od późniejszych tomów serii, a nie od pierwszych i za każdym razem trafiam dobrze. Tak jak napisałam wyżej, mało jest nawiązania w tym tomie do części pierwszej, więc spokojnie można je czytać w różnej kolejności :)
UsuńRzeczywiście wydaje mi się, że to taka przyjemna lektura na leniwy wieczór - nawet okładka sugeruje lekką lekturę. Jestem na tak :)
OdpowiedzUsuńLubię czasem przeczytać jakąś ciepłą i przyjemną opowieść, chętnie sięgnę po tę książkę :)
OdpowiedzUsuńKocham takie historie, wiec bardzo chętnie przeczytam tę książkę ;)
OdpowiedzUsuń