czwartek, 6 listopada 2014

"Wybacz mi, Leonardzie" Matthew Quick

Tytuł oryginału: Forgive Me, Leonard Peacock
Wydawnictwo: Otwarte
Cykl: Moondrive
Data wydania: 8 października 2014
Liczba stron: 408


„Ludzie płacą za to, co robią, a w jeszcze większym stopniu za to, czym się stali. A płacą za to w bardzo prosty sposób - pozostałym życiem.” *str. 302

Wstyd się przyznać że choć o autorze wiele słyszałam, to jednak jeszcze nie miałam przyjemności przeczytać żadnej z jego powieści. W końcu nadszedł moment żeby poznać Matthew Quicka i jego literacki światek. Wybór padł na „Wybacz mi, Leonardzie”. Zielona okładka i niepozorne obrazki mogą być mylące. Nie dajcie się zwieść pozorom, to co znajdziecie w środku przekroczy wasze najśmielsze oczekiwania! Wgniecie was w fotel i na długo pozostawi ślad w waszej głowie.

Głównym bohaterem, a zarazem narratorem powieści jest tytułowy Leonard. Jego matka wyjechała i zostawiła go samego sobie, na domiar złego chłopak nie posiada żadnych przyjaciół z którymi mógłby spędzać czas. Jest inny. Wyobcowany, zamknięty w sobie, ale niesamowicie inteligentny. Posiada zupełnie inny punkt widzenia niż jego rówieśnicy. Wyjątkowo dojrzały jak na swój wiek obserwuje otoczenie i ludzi wokół siebie. Dochodzi do przerażających wniosków - nie warto dorosnąć.
W swoje osiemnaste urodziny planuje rozliczyć się z przeszłością i położyć kres dotychczasowemu życiu. Z tej okazji goli głowę na łyso, przygotowuje prezenty dla znajomych i zabiera ze sobą pistolet. Plan jest prosty. Wręczyć upominki, zastrzelić swojego największego wroga Ashera Beala, a na koniec popełnić samobójstwo strzelając sobie w głowę. Tak oto Leonard postanawia uczcić ostatni dzień swojego życia, jednak gdzieś w głębi serca ma nadzieję że znajdzie się ktoś kto go uratuje i odwiedzie od tego pomysłu… 

„Właśnie wtedy zrozumiałem, że prawda zazwyczaj nie ma znaczenia, a kiedy ludzie nabiorą fałszywego przekonania na czyjś temat, nie zmienią zdania niezależnie od poczynań tej osoby.” *str. 107 

„Wybacz mi, Leonardzie” to kolejna książka kierowana do młodzieży. Jednak nie jest to typowa młodzieżówka, o nie. To książka i dla nastolatków i dla dorosłych. Wiadomo każdy odbierze ją na swój sposób, bo ilu czytelników tyle różnych opinii, nie mniej jednak jest to książka obok której nie można przejść obojętnie i którą po prostu trzeba przeczytać. Prawdziwość tej historii aż poraża i to w tej książce jest takie fantastyczne. Narracja Leonarda wstrząsa, a jednocześnie wzbudza podziw. Sama jego osoba jest fascynująca. Szczerze mówiąc dawno, w żadnej książce nie spotkałam tak charyzmatycznego bohatera. Swoimi spostrzeżeniami na temat życia, Leonard niejednokrotnie mnie zaskoczył, sprawił że sama zaczęłam się zastanawiać nad pewnymi sprawami. Aż niewiarygodne że w nastolatku mogą drzemać tak głębokie przemyślenia.

Leonard skupia się przede wszystkim na obserwacji swoich rówieśników, jak i dorosłych. Jego koledzy są niedojrzali i nie patrzą na życie z takiej perspektywy jak on. Natomiast dorośli jego zdaniem są nieszczęśliwi. Wiodą szare, nudne, schematyczne życie i starają się nie wychodzić poza granice które sami sobie tworzą. Zbyt zabiegani by cieszyć się chwilą i życiem. Jego teoria jest prosta, z wiekiem każdy człowiek traci zdolność do bycia szczęśliwym. I właśnie wtedy Leonard dochodzi do wniosku że nie warto dorosnąć, wybierając jedyną drogę która wydaje mu się odpowiednia, a mianowicie odebranie sobie życia. 

„Rewolucja zaczyna się od ciągu pojedynczych decyzji, od kolejnych wdechów i wydechów. Tylko proszę, nie wracaj do tego ponurego miejsca, do którego codziennie przychodzisz. Pokaż mi, że człowiek może być jednocześnie dorosły i szczęśliwy. Błagam! Żyjemy w wolnym kraju. Jeśli nie masz na coś ochoty, nie musisz tego robić. Możesz robić, cokolwiek chcesz. Być, kimkolwiek chcesz.” *str. 91

Czytając książkę stopniowo dowiadujemy się co skłoniło Leonarda do posunięcia się aż tak daleko. Brak matki, która w pewnym momencie wycofuje się z życia chłopaka i krzywda która została mu kiedyś wyrządzona mają znaczący wpływ na przebieg wydarzeń. Autor z niezwykłą precyzją i delikatnością dotyka trudnych tematów, a zarazem pokazuje jak niewiele trzeba by doszło do tragedii. „Wybacz mi, Leonardzie” to książka ambitna i błyskotliwa, opowiadająca o samotności, o braku zrozumienia i znieczulicy która panuje w społeczeństwie. O tym że nigdy nie można się odwracać od drugiego człowieka który potrzebuje pomocy i że czasem zwykła rozmowa i zainteresowanie mogą uchronić od katastrofy.

Szczera do bólu, ujmująca swoją prostotą i prawdziwością. Matthew Quick stworzył niesamowitą i porażającą opowieść która na długo pozostanie w waszych sercach!


MOJA OCENA:
10 / 10

24 komentarze :

  1. Ja też, choć znam autora, nie miałam okazji czytać żadnej z jego książek. Wychodzi na to, że najwyższa pora to zmienić, bo ten tytuł zapowiada się wyśmienicie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak bardzo chciałabym zapoznać się z "Wybacz mi, Leonardzie"! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. uwielbiam książki Matthewa Quicka, do tej pory czytałam dwie, musze zapoznać się z tymi nowymi. Mam nadzieję, że są równie dobre jak poprzednie :)
    serdecznie pozdrawiam, zwariowana książkoholiczka

    OdpowiedzUsuń
  4. "Niezbędnik obserwatorów gwiazd" wywarł na mnie duże wrażenie i postanowiłam poznać całą twórczość Quicka. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam jedną powieść tego autora i podobała mi się, chociaż bez szału. Ciekawe jak spodoba mi się ten tytuł, bo mam go w planach :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja jeszcze nie czytałam żadnej książki tego autora, ale mam w planach zapoznanie się z jego twórczością:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja też wiele słyszalam, ale nie miałam okazji:) moze kiedys. Czuję się zachęcona!:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten autor znajduje się gdzieś na stykach moich myśli i przyznam Ci, że czas abym wreszcie go przepchnęła dalej i sięgnęła po jego książkę :D Wydaje się być intrygujący i co ważne - cholernie utalentowany :))

    OdpowiedzUsuń
  9. Chciałabym jak najszybciej przeczytać jakąkolwiek książkę tego autora, ale na to muszę sobie jeszcze chwilę poczekać :(

    namalowac-swiat-slowami.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Znam autora, choć nie czytałam jeszcze żadnej jego książki. Muszę to zmienić :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja oczywiście o autorze słyszałam, ale jeszcze nie miałam okazji poznać jego twórczości.

    OdpowiedzUsuń
  12. Wszyscy ostatnio czytają książki tego autora, a ja jeszcze nie miałam okazji zapoznać się z jego twórczością, ale na pewno to zrobię ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie wiem kiedy, nie wiem jak, ale zdobędę tę książkę !!! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Jaka piękna recenzja i końcowa ocena! Cieszę się z tego tak bardzo, ponieważ niedawno weszłam w posiadanie tego tytułu i po przeczytaniu napisanego przez Ciebie tekstu wiem, ze te pieniądze nie poszły na marne.
    + obserwuje Cię!

    OdpowiedzUsuń
  15. To jedna z moich obowiązkowych pozycji, mam nadzieję, że uda mi się ją szybko upolować :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Tę książkę chciałam przeczytać ze względu na autora. Teraz jednak zaintrygowałaś mnie również historią.
    ~Księżycowa Pani

    OdpowiedzUsuń
  17. Twórczość Quicka nadal przedemną ale "Wybacz mi, Leonardzie" mam w planach na zaniedługo :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Mam wielką chrapkę na tę książkę! :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Wysoka nota, zachęca mnie do przeczytania:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja też nie znam książek tego autora. Widziałam tę książkę w księgarni i zastanawiałam się, czy jest dobra. Teraz wiem, że tak. :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Aż mam ochotę natychmiast pobiec do księgarni ;) Ca za cudna recenzja, poznałam Twoją nową twarz i już wiem, że będę się sugerować Twoimi opiniami ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Kocham pióro pana Quicka, czytałam wszystkie jego książki wydane w Polsce. A recenzja "Wybacz mi, Leonardzie" niedługo pojawi się u mnie na blogu :)

    Pozdrawiam,
    Alpaka

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie słyszała o autorze ani o książce, ale widzę że chyba się na nią skuszę.

    OdpowiedzUsuń

Fajnie że jesteś! Dziękuję za każdy pozostawiony ślad :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka