wtorek, 4 listopada 2014

"Gwiazd naszych wina" John Green

Tytuł oryginału: The Fault in Our Stars
Wydawnictwo: Bukowy Las
Data wydania: 6 lutego 2013
Liczba stron: 312


„ - Siedzę w rollercoasterze, który cały czas jedzie w górę.
- Moim przywilejem i obowiązkiem, jest pojechać z tobą - zapewniłam go.” *str. 221

Chyba każdy kojarzy Johna Greena i jego twórczość,  zwłaszcza kultową „Gwiazd naszych wina”, dzięki której autor zyskał tak duży rozgłos i sławę, a jego książki to jedne z najchętniej czytanych książek na całym świecie po które sięgają nastolatki, jak i dorośli. Moja przygoda z autorem zaczęła się od książki „Szukając Alaski” na którą wpadłam całkiem przypadkowo. Uwielbiam książki młodzieżowe, zaczytuję się w nich nałogowo i nigdy nie mam dosyć. John Green mnie oczarował, a po przeczytaniu Alaski wiedziałam że chcę więcej. „Gwiazd naszych wina” to książka znana i lubiana. Całkiem niedawno w kinach pojawił się film wyreżyserowany na podstawie tej powieści. Od tego czasu książka; o której i tak już było głośno; zawładnęła rynkiem czytelniczym i właściwie ciężko trafić na kogoś kto nie słyszał o tym tytule. I ja w końcu musiałam się przekonać, czy historia Hazel jest faktycznie tak urzekająca i hipnotyzująca jak wszyscy mówią.

Hazel Grace ma 16 lat i od dłuższego czasu choruje na raka. Choroba wyniszcza jej organizm, a zwłaszcza płuca. To sprawia że dziewczyna zmuszona jest przez cały czas być podłączona do butli z tlenem dzięki której może oddychać. Eksperymentalna terapia i leczenie na jakiś czas zatrzymało rozwój choroby, przez co zyskała dodatkowych kilka lat życia. Mimo iż nie ma całkowitych szans na wyleczenie, to stara się cieszyć życiem i jakoś przetrwać mijające dni. Dziewczyna całkowicie izoluje się od świata, zamykając się w czterech ścianach i czytając po raz setny swoją ulubioną powieść, której główna bohaterka również choruje na raka. Niestety książka nie ma zakończenia, urywa się nagle, przez co Hazel nie może poznać dalszych losów bohaterów. Jej mama robi wszystko by Hazel miała w miarę normalne życie, zmuszając ją do udziału w grupie wsparcia dla chorej młodzieży. Życie dziewczyny zmienia się pewnego dnia, gdy na jednym ze spotkań poznaje Augustusa, przystojnego młodzieńca który towarzyszy swojemu przyjacielowi Isaacowi. Chłopak ma chorobę za sobą, jednak rak i na nim odcisnął swoje piętno pozbawiając go jednej nogi. Cała trójka szybko się zaprzyjaźnia, a między Augustusem i Hazel powoli zaczyna rodzić się miłość. 

„- Ale ja wierzę w prawdziwą miłość, wiesz? Nie uważam, że wszyscy muszą mieć oboje oczu, nie chorować i tak dalej, ale każdy powinien przeżyć prawdziwą miłość, a ona powinna trwać przynajmniej do końca jego życia.” *str. 82

„Gwiazd naszych wina” to książka wyjątkowa. Autor w niezwykły sposób przeprowadza nas przez życie pary nastolatków. Ukazując Hazel nie jako idealną piękność, a normalną dziewczynę która boryka się z ciężką chorobą. Mimo to Augustus patrząc na nią uważa ją za piękną, dla niego Hazel pozostaje cały czas idealna. Od samego początku łączy ich silna więź, której nie sposób rozerwać. Czyste uczucie którego nawet śmierć nie jest w stanie zniszczyć. I właśnie od tej dwójki młodych ludzi powinien się uczyć każdy. Oni pokazują nam jak powinno się kochać i przede wszystkim co to znaczy prawdziwa miłość.

Pomimo trudnego tematu, którym jest rak i śmierć mamy tutaj niesamowitą dawkę humoru. I właśnie to w tej książce jest niezwykłe. Autor pokazuje że i o śmierci i o chorobie można pisać z uśmiechem, nie podchodząc do tematu zbyt dramatycznie. Właśnie to czyni tą książkę tak wyjątkową i magiczną. Autor po raz kolejny mnie oczarował i sprawił że po zakończeniu książki nie mogłam przestać rozmyślać. Jak zwykle pozostawił pytania, na które czytelnik sam musi znaleźć odpowiedzi.
Czym jest śmierć? I czym jest życie w tak ciężkiej chorobie? Co jest najważniejsze? Co pozostanie po nas gdy odejdziemy, czy ktoś będzie nas pamiętał i wspominał? Co się stanie z ludźmi których kochamy? I przede wszystkim, jaki jest sens naszego istnienia?
Odpowiedzi będą różne, bo każdemu z nas życie pisze inną historię, tak samo jak bohaterom książki „Gwiazd naszych wina”, mimo to warto poświęcić tą chwilkę na rozmyślenia.

„Prawdziwi bohaterowie to nie są ludzie, którzy robią różne rzeczy. Prawdziwi bohaterowie ZAUWAŻAJĄ różne rzeczy, zwracają na nie uwagę.” *str. 308 

John Green jest dla mnie mistrzem w tworzeniu emocji. Bo jak mogę określić tą książkę? Tak właściwie mogłabym się o niej rozpisywać w nieskończoność, ale słowo: piękna, określa ją wprost idealnie.






MOJA OCENA:
10 / 10

30 komentarzy :

  1. Bardzo chciałabym mieć tę książeczkę na półce, jednak boję się, że przepłaczę cały okres jej czytania. Taka tematyka szczególnie mnie porusza.

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam, pozytywnie wspominam tę książkę, dużo emocji :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Słyszałam wiele pozytywnego o książce ale jak na razie jakoś trzymam się od niej daleko:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ty również dałaś się urzec i oczarować ;) Nie dziwi mnie to, w końcu Green trafił do serc wielu osób. Ja nadal jestem sceptyczna, choć GNW bardzo mi się podobało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Green urzekł mnie najpierw książką "Szukając Alaski", a "Gwiazd naszych wina" no cóż...powaliła mnie ;). Bardzo mi się podobała. Na półce czekają jeszcze "Papierowe miasta" i "19 razy Katharine". Mam nadzieję że autor mnie nie zawiedzie, bo moje oczekiwania teraz są ogromniaste ;)

      Usuń
  5. Och, nigdy nie zapomnę tej książki, a pan Green na wieczność pozyskał moje uznanie :)

    namalowac-swiat-slowami.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Masz rację, to tytuł który chyba każdy już zna, co nie znaczy że każdy czytał. Ja mam go jeszcze przed sobą, ale na pewno w końcu po niego sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałam jakiś czas temu, chociaż do dzisiaj nie napisałam recenzji :) Chyba będę wyjątkiem, bo mnie ta książka średnio się podobała ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy ma inne gusta przecież i nie każdemu musi się podobać to samo :)

      Usuń
  8. Czytałam jakoś pod koniec czerwca i nie dość, że wyglądała morze łez, zarówno podczas czytania jak i po zakończeniu. Książka kompletnie mnie zdruzgotała i pomogła mi nieco przewartościować swoje życie. W wersji papierowej nie mam, ale muszę się zaopatrzyć :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mnie również ta książka zachwyciła :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Aaaa, teraz mam problem - twórczość Greena podpina się często pod literaturę młodzieżową, a ja raczej już takich książek nie czytuję. Ale oglądam jego filmiki na kanale YT Mental Floss; fajny z niego facet i rozważam sprawdzenie jego książek - szczególnie, że wszyscy go tak chwalą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja choć stara to młodzieżówki lubię i chyba nigdy mi się nie znudzą :P.
      A co do Greena to polecam Ci bardzo. Myślę że nie będziesz zawiedziona.

      Usuń
  11. Oj Green umie zrobić wrażenie na czytelniku

    OdpowiedzUsuń
  12. O, a ja mam w e-booku, tylko nie wiem kiedy znajdę na nią czas :( Postanowiłam, że na pewno nie obejrzę wcześniej filmu :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Cóż mogę powiedzieć poza tym, ze zgadzam się z Twoją oceną? :) chyba nic, bo to naprawdę wyjątkowa książka :)

    OdpowiedzUsuń
  14. To prawda, John Green doskonale wie, jak poruszyć emocjami czytelnika.

    OdpowiedzUsuń
  15. Niby autor książek dla młodzieży, a ja mimo, że po 30-tce byłam książką zachwycona. Jak nie oglądam filmów, tak ekranizację "Gwiazd naszych wina" obejrzałam, po przeczytaniu powieści. Super film.

    OdpowiedzUsuń
  16. Tak, ta książka wzbudza wiele emocji. Polecam wszystkim.

    OdpowiedzUsuń
  17. Cieszę się, że ci się tak spodobała. Ja się niestety na niej dość mocno zawiodłam... ;)

    Pytałaś co chcę za Helprina... odsyłam tutaj: http://krainaliteratury.blogspot.com/p/wymiana.html

    OdpowiedzUsuń
  18. Czytałam tę książkę i mi się bardzo podobała, ale filmem byłam jeszcze bardziej urzeczona :). Czekam na
    inne ekranizacje książek autora.

    http://pasion-libros.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  19. Książka jest niesamowita, tak jak i film. Na 100%, nie raz do niej wrócę. Autor po prostu, jak magik mnie zaczarował :) Oby więcej takich cudownych książek powstawało ~♥~

    OdpowiedzUsuń
  20. Książka dobra, film również. Jak dla mnie tylko "dobre" ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Czytałam tę książkę (jak i całą twórczość Greena wydaną u nas), ale na mnie nie wywarła tak pozytywnego wrażenia. Owszem, była dobra, ale liczyłam na coś więcej.

    OdpowiedzUsuń
  22. Odpowiedzi
    1. O tak, książka jest genialna bez dwóch zdań :). A co do filmu... przyznam się bez bicia że jeszcze nie oglądałam. Ogólnie raczej mało czasu poświęcam na oglądanie filmów, bądź telewizji. Ale widzę że wiele osób go poleca. A jak Twoje wrażenia? warto obejrzeć? :)

      Usuń
  23. Z tą książką mam na pieńku i zniechęciłam sie do autora, ale film super

    OdpowiedzUsuń
  24. Ależ ja kocham tą książkę. Przeczytałam ją dzięki koleżance, która wybierała się na premierę filmu. Pochłonęłam w jednej chwili, film oglądałam kilkukrotnie, ile łez uroniłam! Najpiękniejsza....

    OdpowiedzUsuń
  25. Mam wrażenie, że już wszyscy ją poznali - oprócz mnie. Jak zwykle jestem spóźniona.

    OdpowiedzUsuń

Fajnie że jesteś! Dziękuję za każdy pozostawiony ślad :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka