niedziela, 17 stycznia 2016

"Dotrzymana obietnica" Jill Anderson [PRZEDPREMIEROWO]


Często składamy obietnice. Ale czy udaje nam się dotrzymać słowa? Nie zawsze jest to łatwe, ale należy pamiętać, że każda złożona obietnica zobowiązuje. I choć czasem sumienie podpowiada co innego, zawsze trzeba iść za głosem swojego serca.

Paul od wielu lat zmagał się z zapaleniem mózgowo-rdzeniowym i zespołem ustawicznego zmęczenia. Choroba wielokrotnie skłoniła go do tego by próbować odebrać sobie życie. Zawsze jednak czuwała nad nim Jill i ratowała go z opresji. Jednak pewnego dnia, pod nieobecność żony, zażył śmiertelną dawkę leków. Po powrocie Jill powiedział jej, że „tym razem wziął dosyć” i poprosił by nie wzywała pomocy. Kobieta, choć trawiona rozpaczą i ogromnym bólem, pozwoliła mu odejść. Wkrótce jednak na własnej skórze przekonała się o surowości prawa. Została oskarżona o zabójstwo męża i wielokrotnie przesłuchiwana, stanęła przed perspektywą spędzenia nawet 15 lat w więzieniu. Ruszył proces który śledziły media całego kraju. Jill musiała stoczyć niezwykle ciężką walkę o swoją wolność i prawa, udowadniając swoją niewinność.

„Było nam bardzo trudno, bo kiedy ktoś jest ciężko chory i wie, że sobie tego nie wymyślił, oczekuje od innych wsparcia.”

„Dotrzymana obietnica” to kolejna książka w klubie „Kobiety to czytają”. Jest zupełnie inna, niż dotychczasowe klubowe publikacje. Opowieść zawarta na kartkach tej powieści jest autentyczna. Jill Anderson spisała swoją wędrówkę, pokazując jak wiele musiała przejść i jak trudny okazał się sądowy proces w którym uczestniczyła. Autorka dzieli się z czytelnikami swoimi przeżyciami, ale poza zapisami z policyjnych przesłuchań, ukazuje nam swoje wspomnienia. Tym samym dając nam dokładny obraz tego, co działo się z Paulem i jak ogromny wpływ miała choroba na jego życie. To piękny i niezwykle emocjonalny obraz przeżyć dwójki ludzi, którzy stanęli w obliczu ogromnej tragedii, która niespodziewanie wtargnęła do ich życia, niszcząc spokój i plany na wspólną i szczęśliwą przyszłość.

Ani Paul, ani Jill nie przypuszczali, że zaraz po ślubie ich życie zmieni się diametralnie. Wszystko zaczęło się od zwykłej infekcji wirusowej. Od tego czasu stan Paula coraz bardziej się pogarszał. Tak naprawdę nikt nie wiedział, co było przyczyną jego złego samopoczucia, ale Jill robiła wszystko by uzyskać odpowiednią pomoc dla męża. Lekarze rozkładali ręce, a przepisane leki, choć przynosiły chwilową ulgę w cierpieniu, tak naprawdę nie mogły mu pomóc. Mężczyzna zmagał się z zapaleniem mózgowo-rdzeniowym i zespołem ustawicznego zmęczenia. To choroba, na którą nie wynaleziono jeszcze lekarstwa i tak naprawdę nie wiadomo jaka jest jej przyczyna i skąd się bierze. Jedno jest pewne, że osoba nią dotknięta, musi zmagać się z ogromnym bólem i coraz to nowymi objawami, które powoli wyniszczają organizm. Mogę się tylko domyślać, jak wielki koszmar przeżywał Paul i tym samym przez co musiała przechodzić Jill. Przez osiem lat trwania małżeństwa przez cały czas była przy mężu, wspierała go i wielokrotnie ratowała go przed samobójstwem. Poświęciła wszystko, by mu pomóc i choć na chwilę złagodzić jego cierpienie. Widzimy tutaj jak ogromne uczucie ich łączyło i z jak wielkim oddaniem Jill opiekowała się chorym mężem.

Nie chcę oceniać postępowania Jill i tego, czy zrobiła słusznie pozwalając w końcu odejść Paulowi. Po przeczytaniu książki, mogę tylko stwierdzić, że oboje musieli przejść bardzo wiele i przyglądając się temu jak ogromnie cierpiał Paul, nie dziwię się, że chciał popełnić samobójstwo. Choroba odebrała mu wszystko, zmieniła go z silnego i zdrowego mężczyzny, w słabego i pokonanego człowieka, całkowicie uzależnionego od pomocy żony i lekarzy. Również w życiu Jill wszystko się zmieniło. Musiała zająć się mężem i całkowicie zrezygnować ze swoich planów. Z wielkim bólem patrzyła na cierpienie męża, jednak nie można zaprzeczyć, że kochała go z całego serca. Czy dlatego w końcu pozwoliła mu odejść?

„Każdy z nas ma jakieś prawa. Prawo do życia w rodzinie, prawo wyrażania opinii, prawo do pracy, prawo robienia rozmaitych rzeczy. Jednym z naszych praw jest prawo do określenia własnego życia, a to oznacza również prawo do podjęcia decyzji o śmierci.”

Po śmierci męża, została oskarżona o pomoc w samobójstwie i zabójstwo. Była poddawana licznym przesłuchiwaniom, opowiadając obcym ludziom o swoim życiu z Paulem i uczuciach jakie nią targały. Widzimy wyraźnie, z jak wielkim poczuciem winy musiała się zmagać, bo choć postąpiła według woli męża, nie potrafiła pogodzić się z tym, że pozwoliła mu odejść. Przesłuchania choć prowadzone w dość sztywnym i suchym tonie, wyraźnie nam pokazują jak wielkie uczucia kłębiły się w Jill. Poza zapisami z taśm policyjnych, autorka ukazuje nam swoje życie z Paulem. Jeszcze przed tym jak choroba wkroczyła do ich życia i zburzyła spokój, a także wtedy kiedy już musieli stawić jej czoła. To niezwykle piękne fragmenty, pełne emocji i niesamowicie silnych uczuć, pokazujące jak wielka miłość łączyła Paula i Jill.

„Dotrzymana obietnica” to niezwykle poruszająca i dotkliwa historia, może dlatego, że mamy świadomość iż wydarzyła się naprawdę. Potrafi wstrząsnąć, zachwycić i zburzyć spokój. Wywołuje prawdziwą burzę emocji i jeszcze długo po przeczytaniu, zostawia mętlik w głowie. Skłania do głębszych refleksji i zastanowienia się nad tym, jaką decyzję podjęlibyśmy będąc na miejscu Jill. Choć wiemy, że kobieta zostanie uniewinniona, to jednak w zupełności, nie psuje nam to odbioru książki. Dla mnie była to niesamowicie wzruszająca i ujmująca historia, pokazująca piękną moc miłości, a także siłę samej Jill, która musiała stanąć przed niezwykle trudnym i dramatycznym wyborem. Gorąco polecam!

Autor: Jill Anderson
Tytuł: Dotrzymana obietnica
Tytuł oryginału: Unbroken trust
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Seria: Kobiety to czytają
Data premiery: 21 stycznia 2016
Liczba stron: 428
Gatunek: literatura faktu
MOJA OCENA: 8/10


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka


18 komentarzy :

  1. Lubię takie książki, które zostawiają w umyśle ślad, pozwalają zatrzymać się i zastanowić.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie wiem, czy czasem moja mama nie wypożyczyła tej książki. Jeśli tak, to z chęcią się skuszę. :)


    Pozdrawiam,
    http://tylkomagiaslowa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Interesująca recenzja, wiele się po tej książce spodziewałam i jak widać warto po nią sięgnąć. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ta pozycja musi być bardzo poruszająca, fakt, że jest autentyczna, tylko utwierdza ogrom emocji. Z chęcią przeczytam. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mocna, trudna, wymagająca historia. Zdecydowanie cieszę się na jej lekturę. Tym bardziej, że na razie żaden tytuł z serii mnie nie zawiódł :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ogromnie dramatyczna historia i aż nie chce się wierzyć, że napisało ją samo życie. Również nie ośmielę się oceniać autorki, bo została tak doświadczona przez los, że inni tego nie rozumieją. I właśnie dlatego książki raczej nie przeczytam. Jest zbyt prawdziwa i przerażająca.

    OdpowiedzUsuń
  7. Zdecydowanie muszę sięgną po tą książkę. Lubię gdy historia oparta jest na faktach. Mam wtedy wrażenie, że poznaję bardzo blisko autorkę, nawet jeśli nigdy jej nie spotkałam. Tak więc już wpisuję na moją listę "do przeczytania" :)
    Pozdrawiam i zapraszam na mojego nowego bloga
    czas-dla-ksiazek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Cóż za potworna od autentyzmu pisanego przez Los książka: nieznana choroba, depresja, cierpienie, obserwacja bólu najbliższej osoby, walka ze światem, ciężka decyzja, śmierć, samobójstwo, strata, samotność... Ale czy nie taka często jest rzeczywistość? Czy to nie są historie zza rogu, o których często nie mamy pojęcia? Muszę przeczytać to dzieło, choć obawiam się, że znacznie pogorszy mój nastrój... Zapraszam do siebie: www.blacklady.blogujaca.pl - u mnie także wiele propozycji książkowych, ale też trochę o filmach, i o życiu, tak po prostu. Łączę pozdrowienia. Justyna:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Brzmi interesująco i chyba się nad nią pochylę.

    OdpowiedzUsuń
  10. Myślę, że książka jest warta poświęcenia jej uwagi i podejrzewam, że prędzej czy później do niej zajrzę ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Właśnie zaczęłam czytać i muszę przyznać, że początek mnie trochę zniesmaczył, ale mam nadzieję, że później będzie lepiej ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Lubię emocjonujące książki :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Kurcze, ta historia trochę mi przypomina Zanim się pojawiłeś Jojo Moyes. Takie książki zawsze bardzo wzruszają i zmuszają do przemyśleń. Jestem ciekawa tego tytułu!

    OdpowiedzUsuń
  14. Książkę przeczytałam z wielką uwagą i wzruszeniem. Tym bardziej, że scenariusz powieści napisało samo życie. Bardzo poruszająca lektura. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Będę chciała przeczytać , choć boję się czytać o chorobach.

    OdpowiedzUsuń
  16. Takie książki oparte na faktach lubię najbardziej, bardzo chcę przeczytać!

    OdpowiedzUsuń

Fajnie że jesteś! Dziękuję za każdy pozostawiony ślad :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka