piątek, 22 maja 2015

"Wiedźmy z Savannah. Ród" J.D. Horn

Wydawnictwo: Feeria
Tytuł oryginału: The Line
Cykl: Wiedźmy z Savannah (tom 1)
Data wydania: 22 kwietnia 2015
Liczba stron: 336


Dwie siostry, dwóch mężczyzn, czarownice, magia, tajemnice i kłamstwa. Poznajcie "Ród" i dajcie się porwać tej magicznej historii. Odwiedźcie Savannah, urocze miasteczko, gdzie nic nie jest takie, na jakie wygląda, a zło tylko czeka by mogło wydostać się na zewnątrz...

Savannah to piękne i gorące miasteczko znajdujące się na północy Stanów Zjednoczonych. Miasteczko pełne tajemnic i magii, od lat zamieszkane przez duchy i upiory. Cienkiej granicy między światem rzeczywistym, a światem demonów strzeże ród Taylorów, najpotężniejszych czarownic w okolicy. Gdy w tajemniczych okolicznościach ginie głowa rodziny, zaczynają dziać się dziwne rzeczy. Ktoś musi zająć miejsce lidera, aby powstrzymać zło, które zaczyna pojawiać się w mieście. Marcy Taylor jako jedyna z rodu nigdy nie posiadała żadnej magicznej mocy, co było częstym powodem drwin wśród rodziny. Dorastała w cieniu swojej siostry bliźniaczki Maisie, która od początku była przygotowywana do roli lidera. Tymczasem podczas losowania wybór pada na Marcy i to ona wyciąga czerwony los, który naznacza ją jako wybrankę. Czy można to nazwać przeznaczeniem? A może to zwykła pomyłka? Jak zareaguje Maisie, która była przekonana że to ona zostanie wybrana?

"Fakt, że czegoś nie masz, nie oznacza, że to kradniesz. Nic cię nie wstrzymuje przed pożyczaniem tego od czasu do czasu." *str. 29

"Ród" to pierwsza część opowiadająca o Wiedźmach z Savannah, która stanowi całkiem niezłe wprowadzenie do historii. Muszę przyznać że książka mnie zaskoczyła. I to pozytywnie. Nie pamiętam kiedy miałam okazję czytać jakąś książkę o czarownicach, jeśli w ogóle jakąkolwiek czytałam. Od samego początku wciągnęłam się w opowieść. Pochłonęła mnie i sprawiła że z wielkim zapałem śledziłam losy Marcy i reszty rodziny. Świat stworzony przez autora fascynuje, wywołuje dreszcze i ciarki, a wyobraźnia zaczyna pracować na najwyższych obrotach. "Ród" to mroczna i niezwykle klimatyczna historia, pełna sekretów i niewiadomych, a ciekawie wykreowane postacie, tylko dodają jej smaku. To daje nam świetną i niezwykle intrygującą opowieść, która sprawi że na chwilę oderwiecie się od ziemi.

Marcy jako jedyna z rodu nie posiada mocy, co wyróżnia ją na tle innych wiedźm. Zdecydowanie nie pasuje do tego obrazka, co wielokrotnie wywołuje w niej smutek i frustrację. Jej siostra Maisie, posiada wszystko, czego ona nie ma. Jest piękna, ma wspaniałego chłopaka, cała rodzina ją uwielbia, a do tego ma moc i to bardzo potężną. Marcy bardzo by chciała, choć raz znaleźć się na miejscu siostry i poczuć się tak jak ona. Marzy o Jacksonie, narzeczonym Maisie, ale wie że, nie może odebrać chłopaka swojej ukochanej siostrze. Jest jeszcze Peter, który nie widzi świata poza nią, jednak Marcy nie potrafi rozniecić w swoim sercu żaru, który sprawiłby że pokocha chłopaka. Dziewczyna znajduje się w bardzo ciężkim położeniu, a jedna nie do końca przemyślana decyzja, całkowicie odmieni jej życie. 

"Ród" to świetnie napisana i niesamowicie wciągająca lektura. Lekki język, wartka akcja i zaskakujące momenty, sprawiają że książkę czyta się błyskawicznie. Nim się spostrzegłam, a już miałam książkę za sobą. Na koniec pozostał we mnie, wielki żal i smutek, że to już koniec. Bo muszę przyznać, że książka naprawdę mi się podobała. Zdaję sobie sprawę, że w wielu momentach może wydawać się niedopracowana i płytka, jednak ta historia ma w sobie coś, co zachwyca i sprawia że nie sposób się od niej oderwać. Przyciąga jak magnes i nie pozwala o sobie tak szybko zapomnieć. Poza tym, lubię książki, w których jest poruszany temat magii, a tutaj jest jej naprawdę mnóstwo. Nie ma się co dziwić, w końcu to historia o czarownicach, więc nie mogłoby być inaczej. W swojej książce autor, bardzo delikatnie porusza również temat homoseksualizmu, ale głównym motywem jest tutaj rodzina. Autor pokazuje wspólnotę rodzinną, oraz to, jak silna potrafi być więź między krewniakami. Oczywiście jak to w każdej rodzinie, tu też znajdziemy tajemnice i sekrety, a także konflikty które tworzą się między domownikami.

"(…) wiedziałam, że przebaczyć nie można ot tak. Trzeba podjąć decyzję i za każdym razem, gdy zło wyrządzone ci przez daną osobę wraca, starać się koncentrować na jego zaletach." * str. 331

"Wiedźmy z Savannah. Ród" to nietuzinkowa i ciekawie skonstruowana powieść. Jestem pewna że, wielu z was pokocha tę historię, choć pewnie znajdą się i jej przeciwnicy. Mogę śmiało powiedzieć, że J.D. Horn wykonał kawał świetnej roboty, a jego książka to tego niezaprzeczalny dowód. Jestem oczarowana światem stworzonym przez autora i jedno wiem na pewno, drugiego tomu sobie nie odpuszczę. Jeśli macie ochotę na coś magicznego i tajemniczego, to "Ród" będzie strzałem w dziesiątkę!

*Książka bierze udział w wyzwaniach: 52 książki, Czytam Opasłe Tomiska


MOJA OCENA:
7 / 10


Za możliwość przeczytania książki dziękuję
portalowi eKulturalni.pl


oraz Wydawnictwu Feeria

środa, 20 maja 2015

"Najpiękniejsza na niebie" Małgorzata Warda

Wydawnictwo: Black Publishing
Data wydania: 8 kwietnia 2015
Liczba stron: 278


Miłość matczyna to największy i najcenniejszy dar. Zaszczepiona nam w dzieciństwie, rośnie w nas przez całe życie. Wypełnia nas i ogrzewa nasze serca. Nie pozawala nam upaść i zwątpić. Daje nam siłę by żyć dalej i zmagać się z codziennością. Jednak nie wszyscy mogą ją poczuć. Człowiek porzucony, nigdy nie dowie się czym jest owa miłość i jak silna potrafi być. „Najpiękniejsza na niebie”, najnowsza powieść Małgorzaty Wardy to krótka opowieść o poszukiwaniu własnego miejsca na ziemi i o potrzebie bycia kochanym.

„Nie da się nadrobić straconego czasu. Nie można też w kilku słowach opowiedzieć całego życia.” *str. 248

Sylwia będąc małym dzieckiem została porzucona przez matkę. Została adoptowana, jednak w jej pamięci zachowały się wspomnienia z okresu dzieciństwa. Kobieta jest pewna że miała kiedyś siostrę bliźniaczkę. Po latach decyduje się odszukać bliskich, którzy mogą uratować jej życie. Sylwia jest poważnie chora i tylko spokrewniony dawca może okazać się dla niej ratunkiem. O pomoc zwraca się do dziennikarki o imieniu Pola, która zajmuje się odszukiwaniem członków rodziny rozdzielonych przez adopcję. Pola na początku nie zamierza pomagać Sylwii, ale sumienie nie pozwala jej zignorować kobiety. Poszukiwania dodatkowo utrudnia surowe prawo adopcyjne, które zabrania udzielania jakichkolwiek informacji. Zaczyna się dramatyczna walka z czasem i chorobą Sylwii. Czy uda im się natrafić na jakiś ślad biologicznej matki i zaginionej siostry bliźniaczki? Sylwia będzie musiała stanąć oko w oko ze swoją przeszłością i spróbować zrozumieć, dlaczego matka ją porzuciła.

„Najpiękniejsza na niebie” to kolejna mistrzowska powieść w dorobku Małgorzaty Wardy. Ta krótka historia to wzruszający obraz dorosłej kobiety zmagającej się z ciężką chorobą, która za wszelką cenę próbuje odnaleźć swoją biologiczną rodzinę. Sylwia stara się nakłonić Polę do pomocy, choć sama nie ma żadnych dowodów które wskazywałyby, że posiada siostrę bliźniaczkę. Pozostały jej tylko strzępki wspomnień i wiara że siostra gdzieś na nią czeka. Kobiety poruszają niebo i ziemię, by odnaleźć krewnych Sylwii, jednak nie jest to takie proste, zwłaszcza że czas ucieka, a choroba wciąż postępuje. Sylwia wie że, musi walczyć ze względu na swoją córkę. Świadomość że jej dziecko mogłoby zostać samo na świecie, dodatkowo napędza ją do działania.

„Kiedyś ktoś mi powiedział, że doroślejemy, kiedy potrafimy wybaczać.” *str. 254 

Małgorzata Warda z niezwykłą delikatnością i starannością przybliża nam historię Sylwii i jej dzieciństwa. Wykazuje się ogromną empatią i zrozumieniem, czułością i wrażliwością. Poprzez postać Sylwii, autorka stara się przybliżyć nam obraz ludzi porzuconych w dzieciństwie, mechanizmy ich działania, żal jaki w nich tkwi, oraz tęsknotę za najważniejszym, a mianowicie za rodzicielską miłością, a przede wszystkim tą matczyną. Miłość matki to największy skarb. Jest bezinteresowna, szczera i bezgraniczna. Nikt nie jest w stanie jej zastąpić. To ona nas kreuje, uczy nas kochać i rozumieć, uczy nas jak być dobrym człowiekiem. Osoba porzucona, nigdy nie poczuje czym jest matczyna miłość, ani jak silna potrafi być. Do końca życia będzie mieć świadomość, że czegoś jej zabrakło, a pustka która powstała w dzieciństwie, już nigdy nie będzie mogła się zapełnić. 

Autorka w swojej książce porusza również temat działania mediów i portali społecznościowych. Poprzez dziennikarskie śledztwo Poli, możemy zaobserwować jak działa owa machina. Książka osadzona jest w czasach współczesnych, a także w okresie dzieciństwa Sylwii, dzięki czemu możemy śledzić jej losy od momentu porzucenia, aż do dorosłości. To piękny i bardzo poruszający obraz, gdzie najbardziej rzuca się w oczy relacja Sylwii z córką. Która choć sama nie posiadała żadnego wzorca w dzieciństwie, to dla swojej córki stara się być jak najlepszą matką i dać jej wszystko czego potrzebuje, a przede wszystkim miłość. 

„Wszyscy musimy czasem zajrzeć do jaskini, wszyscy boimy się ciemności i jednocześnie do niej lgniemy.” *str. 264 

„Najpiękniejsza na niebie” to niesamowita książka. Wywołała we mnie całą falę emocji i uczuć, poruszyła mnie do głębi i sprawiła że jeszcze długo po przeczytaniu, nie mogłam dojść do siebie. Po raz kolejny jestem oczarowana stylem pani Małgorzaty, a wam mogę powiedzieć tylko jedno: przeczytajcie, bo naprawdę warto!

*Książka bierze udział w wyzwaniach: 52 książki, Okładkowe Love, Polacy nie gęsi, czyli czytajmy polskich autorów!


MOJA OCENA:
10 / 10


Za możliwość przeczytania książki dziękuję
Wydawnictwu Black Publishing

 

wtorek, 19 maja 2015

KONKURS: Wygraj najnowszą książkę Cecelii Ahern!

Obiecywałam dużo niespodzianek urodzinowych, więc dotrzymuję słowa. Mam dla was kolejny konkurs! Tym razem do wygrania będzie najnowsza książka Cecelii Ahern "Kiedy cię poznałam"! Moją opinię na temat książki możecie przeczytać tutaj: RECENZJA. Zachęcam do zapoznania się z recenzją, każdego kto jeszcze nie słyszał o tej cudownej książce. Tak jak obiecywałam, w konkursie może brać udział KAŻDY! Ale pamiętajcie, żeby czytać REGULAMIN! Po to jest żeby go czytać i przestrzegać! ;)
A teraz czas podgrzać atmosferę... Zaczynamy konkurs!


REGULAMIN KONKURSU:

1. Organizatorką konkursu jestem ja, czyli właścicielka bloga czytanie-moja-milosc.blogspot.com.
2. W konkursie może wziąć udział KAŻDY.
3. Przy zgłoszeniu proszę podać swój adres e-mail.
4. Nagrodą jest najnowsza książka Cecelii Ahern "Kiedy cię poznałam".
5. Aby wygrać, należy zostawić komentarz pod postem konkursowym na blogu.
6. Wszystkie osoby które posiadają blogi proszone są o dołączenie do grona Obserwatorów.
7. Proszę podać swoje imię i nazwisko, lub samo imię albo nick. Ważne jest, żebym podczas losowania mogła was jakoś oznaczyć na karteczkach ;).
8. Konkurs trwa od 19.05.2015 do 09.06.2015 do godziny 23:59. Zgłoszenia które pojawią się później, nie będą brane pod uwagę. Wyniki ogłoszę w ciągu 7 dni od daty zakończenia zabawy.
9. Spośród wszystkich zgłoszeń, wylosuję jedną osobę która otrzyma książkę.
10. Aby konkurs się odbył musi się zgłosić minimum 30 osób. W przypadku mniejszej liczby chętnych konkurs zostanie anulowany.
11. Ze zwycięzcą skontaktuję się drogą mailową. W przypadku braku odpowiedzi w ciągu 3 dni, wybiorę innego szczęśliwca.
12. W konkursie mogą brać udział tylko osoby mieszkające w Polsce. Nie wysyłam nagrody za granicę.
13. Proszę umieścić banner konkursowy na swoim blogu, profilu na FB, bądź polecić go na swoim koncie w Google+.
14. Wszystkie osoby które nie posiadają blogów i mają konta tylko na FB, proszone są by udostępniły link do konkursu na swoim profilu na Facebooku publicznie!
15. Dla tych, którzy nie wiedzą: jeśli nie jesteście nigdzie zarejestrowani, ani nie posiadacie bloga, zostawiacie komentarz jako osoba Anonimowa. 
16. Nie zapomnijcie również polubić fanpagu bloga na FB: facebook.com/Czytanie-moja-miłość.
17. Zastrzegam sobie prawo do zmiany regulaminu w ciągu trwania konkursu.


WZÓR ZGŁOSZENIA:
Zgłaszam się!
E-mail:
Nick/Imię:
Obserwuję bloga jako (tylko w przypadku posiadania bloga lub konta w G+):
Obserwuję FB jako:
Banner (proszę o link, lub wiadomość gdzie została udostępniona informacja o konkursie):

Powodzenia!
Jeśli zainteresowanie konkursem będzie duże, w przyszłości obiecuję zorganizować więcej podobnych rozdawajek ;).

niedziela, 17 maja 2015

"Kwitnący krzew tamaryszku" Wanda Majer-Pietraszak

Wydawnictwo: Muza
Data wydania: 22 kwietnia 2015
Liczba stron: 560


Cztery kobiety i cztery różne historie. Odkąd pamiętają były przyjaciółkami i nawet upływający czas nie był w stanie osłabić ich więzi. Barbara jest pielęgniarką, Maria zwana Myszką – malarką, Iwona to aktorka, a Jaśka mieszka w Szwecji i pracuje jako inżynier architekt. Pomimo że każda z nich prowadzi inne życie, wykonuje inny zawód, a ich drogi się rozeszły, dalej są dla siebie bliskie i utrzymują ze sobą kontakt. W każdej chwili mogą na siebie liczyć i być dla siebie wsparciem. 

„Kwitnący krzew tamaryszku” to książka opowiadająca przede wszystkim o przyjaźni, o więzi która jeszcze w czasach szkolnych połączyła cztery dziewczynki, które do dziś, będąc już dojrzałymi kobietami, dalej mogą na sobie polegać. Na kartkach powieści poznamy historię każdej z nich, ale autorka skupia się przede wszystkim na Myszce i to jej poświęca większą część książki. Maria znajduje się na zakręcie życiowym, mąż dla którego zrezygnowała z malarstwa, oznajmia jej że odchodzi do innej kobiety. Myszka jest zdruzgotana, pakuje się i wyjeżdża na wieś, do domu odziedziczonym po ciotce, gdzie spędziła swoje dzieciństwo. Tam stara się poukładać swoje sprawy, odnaleźć harmonię i spokój. Nawiązuje nowe znajomości i przyjaźnie, które wniosą wiele dobrego do jej życia. Przygarnia również psa, znalezionego na poboczu drogi, który od tej chwili zostaje nowym członkiem rodziny. Pomimo iż życie nie szczędzi jej przykrości, Myszka patrzy optymistycznie w przyszłość, wierząc że na wsi, uda się jej na nowo ułożyć życie. 

"A ja myślę, że nie warto trzymać wszystkiego w sobie... dla siebie, jeżeli można z kimś się podzielić. To może nic nie znaczyć, ale może też być odwrotnie. I choćby to powiedziane wyleciało potem komuś z głowy, to liczy się ta chwila, w której rozmawiasz. Z drugim człowiekiem." *str. 106 

Akcja książki w większości rozgrywa się w Garbatce, w domu Myszki. Odwiedzają ją przyjaciółki, a przede wszystkim Barbara, która przyjeżdża tam razem z wnukiem Bartkiem. W życiu Myszki pojawiają się również nowe postacie, w tym mała dziewczynka Lusia, oraz pewien włóczęga Roman. Lusia od razu skrada serce Myszki i od tego czasu dziewczynka jest częstym gościem w domu kobiety, jak i w jej życiu. Na wsi Myszka odnajduje swoje miejsce i decyduje się osiąść tam na stałe, w tym celu remontuje dom, a co najważniejsze znowu zaczyna malować. Znajdzie się również miejsce na miłość, ale do tego potrzeba czasu.

„Kwitnący krzew tamaryszku” to ciepła i bardzo rodzinna książka. Myszka jest kobietą o wielkim sercu, w którym znajdzie się miejsce dla każdego. Autorka pięknie opowiada historię kobiety, jak i pozostałych przyjaciółek. Każda z nich musi zmierzyć się ze swoimi problemami i rozterkami, odnaleźć swoje miejsce na ziemi i czas. Jest to piękna opowieść o kobietach dojrzałych, o miłości, a przede wszystkim przyjaźni, która potrafi przetrwać wszystko. Wanda Majer-Pietraszak porusza w swojej książce wiele ważnych kwestii. Pisze o odrzuceniu, tęsknocie i smutku po utracie bliskich. Opowiada o sile miłości i wsparciu. Daje nadzieję i wiarę w ludzkie dobro, a także świadomość tego, że pomimo iż czasem jest źle, zawsze znajdzie się jakieś wyjście z sytuacji. 

"Gdy spotyka nas coś, co można nazwać wyrokiem losu, myślimy, jak to możliwe? Dlaczego ja? A los odpowiada pytaniem na pytanie - a dlaczego nie ty? Na ciebie padło jak w dziecięcej wyliczance, entliczek, pentliczek na ciebie bęc!" *str.  146 

„Kwitnący krzew tamaryszku” to lekka i relaksująca książka, w której każdy znajdzie coś dla siebie. Nie jest to jednak książka idealna, bo posiada wiele niedociągnięć. Jak na mój gust jest zdecydowanie za długa, bo po przeczytaniu połowy zaczęłam odczuwać znużenie. Wydaje mi się że można było ją skrócić i pominąć parę mało istotnych wątków, które tylko wprowadzały zamęt i zapychały książkę. Również zakończenie nie specjalnie przypadło mi do gustu. Właściwie można się było domyślić że, książka skończy się happy endem, ale jak dla mnie było zbyt przesłodzone i przekolorowane. Lubię dobre zakończenia, ale niekoniecznie w takim stylu.

Pomimo tych kilku mankamentów, książkę zaliczam do udanych. Jeśli macie ochotę na chwilę wytchnienia i odpoczynku, a równocześnie poczytać o prawdziwej przyjaźni i radzeniu sobie z przeciwnościami losu, to „Kwitnący krzew tamaryszku” będzie w sam raz. Wybór należy do was.

*Książka bierze udział w wyzwaniach: 52 książki, Czytam Opasłe Tomiska, Polacy nie gęsi, czyli czytajmy polską literaturę!


MOJA OCENA:
6 / 10


Za możliwość przeczytania książki dziękuję
PNGiSAM


oraz Wydawnictwu Muza

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka